kaczuszka // odwiedzony 115880 razy // [era_chaosu_mumik szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (467 sztuk)
09:15 / 20.08.2004
link
komentarz (1)
Chyba sobie muszę na jakiś czas darować NLOGa, bo też mi o NIM przypomina... :-(
Wszystko mi przypomina. Dosłownie wszystko mi się kojarzy. Mam GO przed oczami dosłownie non stop. Zupełnie nieświadomie. A jak zdam sobie sprawę, że mam go przed oczami, robi mi się przykro, bo przecież wiem, że nie warto... :-(
Ech...

Wiem, to wszystko minie. Ale dlaczego zdarzyło się to akurat teraz, kiedy ja się muszę uczyć?! A poza tym dużo łatwiej by mi było, gdyby okazał się wstrętną świnią, ale... wcale znowu się taką świnią nie okazał. Jedyna zła rzecz, którą robił, to ta, że nie wiedział, co ma napisać, więc nie pisał nic i milczał. Tego absolutnie nie rozumiem i nie akceptuję. Ale z drugiej strony... nie jestem w stanie nagle zapomnieć o naszych naprawdę cudownych spotkaniach, z których każde trwało średnio 8-10 godzin! Nie jestem w stanie wyrzucić z pamięci tych wszystkich wrażeń, tych przemyśleń, tych nowych rozwiązań na moje problemy. A poza tym tyle rzeczy mi się w nim podobało, nawet jako w człowieku. Miał kilka cech, których bardzo potrzebowałam i które pomogłyby mi się psychicznie ustabilizować.
Był po prostu takim prawdziwym facetem. Był pragmatyczny, zdecydowany, spokojny, konkretny (nie taki rozlazły jak czasami ja), był jakiś taki stabilny. Ale jednocześnie potrafił zachować się miło i ciepło. Nie w taki sposób wprawdzie, jak typowi faceci-misie, przytulasy takie, ale... dawało mi to dużo. A może i więcej, bo ON był bardzo rzeczowy, racjonalny, a mnie się to strasznie podobało i potrzebowałam właśnie kogoś takiego. I co? Teraz mam zapomnieć o tym wszystkim pozytywnym, co przeżyłam? Nie zapomnę, bo nie potrafię. Tak więc siedzę i się gryzę. Bo na jednej szali mam obraz świetnego faceta, a na drugiej - kogoś, kto mnie potwornie olał, kogoś, kto mnie po prostu nie chce i w sumie nieważne dlaczego. Chociaż ja chciałabym wiedzieć, dlaczego naprawdę. Gdybym potrafiła zrozumieć tę sytuację, byłoby mi może łatwiej...
Szkoda tylko, bo... tyle cech mi się w nim podobało, że prawdopodobnie będę ich szukać w innych facetach. Ale kopii nie znajdę.
Naprawdę podobał mi się cały ten zestaw cech, które on miał, ze wszystkimi drobnymi odchyłami, o których zdążyłam się dowiedzieć. Zdążyłam to zaakceptować, bo w ogóle nie przyszło mi do głowy, że on może chcieć to zakończyć, skoro spotkaliśmy się wreszcie i... było na tym spotkaniu, jak było... ;-))))))
A ten jego głos... Ciągle mam w uszach i ciągle mnie rozbraja.
Ale prawda jest taka, że właśnie zachowałam się jak głupia małolata, tak szybko angażując się. To takie kompletnie bez sensu. On doskonale to pewnie widział, a na pewno nie szuka nikogo narwanego.
O. I jeszcze jedno. Ciągle robię sobie wyrzuty, że coś zrobiłam nie tak, że gdybym postąpiła inaczej, to... wszystko inaczej by się skończyło. Jestem wściekła, bo już widzę, jaki będzie finał. Będę sobie teraz miesiącami pluła w brodę, że już po raz kolejny przeleciał mi fajny facet koło nosa, tylko dlatego, że byłam głupia. Ech. Ale to prawda. :-(((