KolageN & Krux blog  / odwiedzony w cholerę razy /n-log home   --< < KOLAGENOWA STRONA GŁÓWNA > >--   Dodaj do ulubionych

pokaż: wszystkie wypociny | ostatnie 20 | ostatni miech |

2007.03.02 15:54:24
link
komentarz (3)

PROJEKT ODDANY [nie powiem jaki był realny czas tworzenia]. Oby Wałek miał rację że oddane = zdane :D
Hehe, nie ma to jak oddawać prace w ostaniej chwili (choć sesja poprawkowa jeszcze trwa z parę godzin :P). Teraz jeszcze 2 wpisy i index składam.

Mmmm, drugi piątek w tym tygodniu (nie ma to jak fajnie sobie ustawić grafik). Mniam
Zaraz sie zajmę przeglądaniem prasy i zdobyczy z Dni Kariery (thx Galahard za info - niestety na kubki Grupy Żywiec się spóźniłem...).
Poza tym wieczorem meczyk pewnie w domowym zaciszu... WRESZCIE LIGA!!!! Jeeee!!
Inna opcja to sponiewierać się gdzieś z Wałkiem i ekipką... Ale nie wiem czy mam siły. Pospałbym może :P
Ostatnio w JRC do późnych godzin piwko spijałem... czasem nawet gratisowe od sąsiadów którzy więcej piwa rozlewali niż pili, a potem doszli do wniosku że lepiej dać innym niż żeby wsiąkało w stół i kanapę.
JazzRockCafe - miejsce gdzie zawsze spotkam znajomych :)

Wypadki chodzą po ludziach... i ich samochodach :P
"felgę wgniotłem i straciłem kołpak;/" - coś dokładniej? Dziórsko w asfalcie napadło jakeś czy cuś?
Zawsze się zastanawiałem: Dejlu czy Daylu? Co by na to powiedzieli obrońcy języka polskiego zwalczający skate-shopy i inne fastfoody.

Różnego rodzaju wspominkowe zajawki :)
Prince Of Persia w 10 minut - taaa :) Gra w którą grał jeszcze mój ojciec (prócz Lemingów). Też klasyk :)
REM - Losing my religion - live. Trzeba nauczyć się grać na mandolinie (facet w dolinie? :P)
Ivan Katz - Losing My Religion - tylko mandolina (Krux - u Ciebie w chacie jest banjo?)
NimhToFive - Losing My Religion Niesamowita wersja!

La gitarra to nie jest mój instrument raczej. Lepiej mi już wychodzi gra na nerwach albo prawym skrzydle.

MTV presents:Jak się prowadzisz (uwaga - ostre!) Tak a'propos opcji sponiewierania :P
- stary, jadę na ryby, jedź ze mna.
- ale ja nie umiem łowić.
- A co tu umieć? - nalewasz i pijesz...

Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi
wypadła siekiera i wpadła do wody. Drwal usiadł i zaczął płakać.
Nagle objawił mu się Bóg i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody.
Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą siekierą.
- To Twoja siekiera? - zapytał
- Nie - odpowiedział drwal.
Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę, pytając drwala czy to jego.
- Ta również nie jest moja - odparł drwal.
Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę.
- A może ta?
- Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal.
Bóg byl zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w nagrodę podarował mu wszystkie trzy siekiery. Drwal wrócił do domu szczęśliwy.
Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną.
Nagle żona potknęła się i wpadła do wody.
Drwal usiadł na brzegu rzeki i zaczął płakać. Ponownie objawił mu się Bóg i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody.
Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się wraz z Jennifer Lopez.
- To Twoja żona? - zapytał
- Tak - odparł drwal
Bóg się na poważnie zdenerwował:
- Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja żona!
Drwal odparł:
- Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym 'nie' Jennifer Lopez, wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz, i jeśli znowu powiedziałbym
'nie', poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną, której powiedziałbym 'tak', a wtedy otrzymałbym wszystkie trzy.
Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie dałbym rady dbać o trzy żony, dlatego właśnie powiedziałem 'tak' za pierwszym razem".
Jaki z tego morał?
Ano morał z tego taki, ze jeśli już mężczyzna kłamie, to zawsze w pożytecznym i szczytnym celu!!!
*poza tym to jakiś dziwny drwal był skoro ryczał jak mu siekiera do wody wpadła. A ta rzeka to albo mętna albo strasznie rwąca że tą siekierę wsiąkło...

PS. Za tydzień na PACE :D (i to nie na pace od Tarpana)
peace!
[ malinowy KolageN ]

 

by KolageN & Krux