mariposa // odwiedzony 137104 razy // [xtc_warp szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (610 sztuk)
22:53 / 12.12.2010
link
komentarz (1)
Zajęta jestem jak nie dzieciną, to pracą, a w wolnych chwilach leżę i wzdycham nad ciężkim -nomen omen - losem ciężarnej. Jestem w szóstym miesiącu, ale czuję się, jakbym już ze trzy lata ten bebzol toczyła po świecie. Nius jest taki, że będzie (tfu! Oby nie zapeszyć...) druga dziewczyna. To jest jak dla mnie doskonała wiadomość, bo Matylda będzie miała towarzystwo do tea parties z miśkami. Na razie drugie dziecko postrzegane jest wyłącznie przez pryzmat pierwszego i mam nadzieję, że to minie, bo ostatecznie nie po to przychodzi na świat, żeby umilać czas starszej siostrze. (Nie? Uh..).
Co zaś do starszego, bo naturalnie jak już tu wlazłam, to właśnie po to, by uwieczniać moje perypetie rodzicielskie, uwaga... wressssszzzzzzzcie przeprosiła się z nocnikiem. Chyba już na dobre, bo wali w niego równo już drugi dzień i właściwie bez pudła. Otóż wczoraj rano wstała i oznajmiła, że chce nocnik. Nie zrobiło to na nas wielkiego wrażenia, bo w sferze deklaratywnej od dawien dawna była już na ten wiekopomny krok gotowa. Ale usiadła i powiedziała, naśladując jak mniemam tatusia: "Teraz walnę kupę". My w ryk ze śmiechu, a dziecko PLUM. Zrobiło wielką kupę, wstało, samo sobie brawo zabiło i dodało poważnie: "Nigdy nie sikam na ziemię", co było oczywistym kłamstwem, bo do tej pory robiła to nagminnie. Potem poprosiła o telefon i wykręcenie numeru do jednej babci, drugiej babci, cioci i kilku jeszcze osób, a wszystkim przekazywała tę wiadomość z wielką dumą. "Cześć babciu, zrobiłam kupę do nocnika". Niby nie ma co się dziwić, że osoba, która potrafi konstruować zdania podrzędnie złożone umie też postawić klocka na jego miejscu, ale my w euforii już drugi dzień chodzimy. Zresztą mówi w ogóle bardzo ciekawe rzeczy, niektóre nie wiadomo skąd jej przychodzą do głowy. Na ten przykład taka kwestia wbiła mnie w fotel: "To nie fair, mam dosyć tych dziecinnych zabawek". Hę? Como? Come again?
Jak ja się kurde felek cieszę, że nie muszę zostawiać jej na dziesięć godzin dziennie i iść na chleb zarabiać. Że pykam sobie z mojego osobistego ofisu w godzinach dla wszystkich dogodnych. No, z grubsza. Hajs jak to hajs, zawsze mało, ale co tam. Zobaczyć, jak córka robi pierwszą świadomą kupę do nocnika - priceless.