mumik // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca | wszystkie
2001.12.14 15:25:55
link
komentarz (1)
Zapotrzebowanie gromadziło się przez tyle lat, że teraz mam potrzebę spędzać 110% czasu z Bliską Osobą.

Co to w ogóle za wymysł z tym "nadrabianiem zaległości"? I czemu to się czepia każdej dziedziny życia?

Nadrobić zaległości w nauce.
Nadrobić zaległości w karierze.
Nadrobić zaległości w obyciu.
Nadrobić zaległości w wyglądzie.
Nadrobić zaległości w podróżowaniu.
Nadrobić zaległości w spaniu.
Nadrobić zaległości w czytaniu książek.
Nadrobić zaległości w oglądaniu filmów.
Nadrobić zaległości w graniu.
Nadrobić zaległości w byciu dobrym człowiekiem.
Nadrobić zaległości w kontaktach towarzyskich.
Nadrobić zaległości w miłości.
Nadrobić zaległości w byciu kochanym...

Nie wszystko da się nadrobić. Wtedy zostaje ziejąca dziura, której się nijak nie da pozbyć. I ziejąc uniemożliwia nadrabianie pozostałych zaległości - tych, które nadrobić jeszcze się da.

A kiedy realizować to, co na bieżąco? I skąd brać na to siły?

***