savannah // odwiedzony 4719 razy // [czuje|sie|wymiety nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (5 sztuk)
18:31 / 15.09.2008
link
komentarz (0)
Well, plany nabierają rumieńców i aczkolwiek idą w trochę odmiennym kierunku od całkiem pierwotnego, to i tak mi pasują.
Co prawda przez te ich krystalizację, poniekąd, czuję się dziś nieco pomięta i mało raczej zdatna do specjalnych wysiłków. Nasze niedziele ostatnio przebiegają nieco dziwnie i zaczynają wchodzić nam w krew.
I na dodatek synek noc nam urozmaicił, bo trzonowe mu się pchają całym stadem i bidak ciężko to znosi. Dla własnej wygody wpakowałam kloca na środek małżeńskiego łoża. Przynajmniej nie musiałam wstawac co kwadrans, hehe. Teraz też drzemie dość niespokojnie, ale może jednak uda mi się złapać nieco snu razem z nim. Bo potem wypadałoby wstać i trochę pozakuwać.
Chyba zwariowalam, żeby na stare lata całkiem zmieniać profesję i jeszcze na dodatek wymysleć sobie tyle wkuwania, ale cel uświęca środki, podobno...
00:22 / 07.09.2008
link
komentarz (0)
Się rozpisalam.
Plan jest taki:
zapisałam się juz na kurs dekoratora wnętrz, do tego jeszcze Feng Shui, opanowac AutoCADa, Photoshopa i jak dam radę zrobić kursik na projektanta stron internetowych. W międzyczasie jeszcze bym chciala iść na warsztaty ceramiczne.
Po co mi to wszystko?
Primo, uzupełnię sobie cv, plus zdobędę prawdziwe umiejetności. Moze mi to pomoże w zanlezieniu dobrej pracy. A potem pojeżdżę sobie do Anglii na szkolenia z miniatur i pewnego dnia bedziemy mieli swój własny biznes. Miniatury i modele. Czad. Coś, co chcę robić.
A do portfolio dekoratora mam juz kilka projektów zrealizowanych w skali, z których jeden wygrał konkurs w wysoko cenionym czasopiśmie hobbystycznym.
Pozyjemy, zobaczymy, ale plan mam.
Tylko dobra praca na teraz by się przydała, coby opłacić przedszkole dziecka, moją nauke i żeby jeszcze zostawalo na zaoszczędzenie.
00:17 / 07.09.2008
link
komentarz (0)
Dobra, znaczy co?
Znaczy wole pracowac dla Żydów. Bo nawet ortodoksyjni mają więcej szacunku dla ludzkiej pracy. Jezu, to jakiś koszmar. Nigdy bym nie pomyslała, że powiem cos takiego, ale prawda jaka jest... Polacy to najgorsze gnidy. Cały nasz nacjonalizm to fasada, bo tak naprawdę nacjonaliści trzymają się razem.
Ok, w poniedziałek idę do dzianej Żydówki i zobaczymy. Miałam nagraną pracę u Polki, za nienajlepsze pieniądze, ale wydawała mi się sympatyczna. I wiecie co? Mam w dupie, nie idę. I nigdy więcej. Tamci też wydawali się sympatyczni. Więc chrzanię moje przeczucia.

00:12 / 07.09.2008
link
komentarz (0)
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że kupa ludzi mnie uprzedzała, ze dla Polaków to za zadne pieniądze. A juz na pewno nie jako sprzątaczka. Bo tylko wykorzystają i upokorzą.
Ale nie, ja byłam mądrzejsza, nie?
Bo fajni mi się wydawali. Bo jak mówię człowiekowi, słuchaj, bywa różnie, jesli Ci się coś nie podoba, zwyczajnie mi mowisz i to poprawiamy i on mi na to, że kuma, to chyba jasne, tak? Więc jesli wychodze i mieszkanie jest cacuś, to nawet jesli im się coś nie podoba, to mi mówia następnym razem, tak? I poprawiamy. Choć czyszczenie moldingów nie należalo i nie nalezy to zwykłego sprzatania i spadać.
00:01 / 07.09.2008
link
komentarz (0)
Jeśli mam byc szczera, to nie myslę sobie najlepiej o Polakach w tej chwili. Z jakichś tajemniczych powodów na tzw imigracji wychodza z naszego narodu strszliwie wszawe cechy. Nic nie poradzę. Jest jak jest.
No, rzecz dzieje się w New York. Brooklyn. Znalazłam sobie pracę. Zajebistą. Za świetne pieniądze. Z obietnicami niemalże gwiazdek z nieba. No, moze ja po prostu jakas głupia jestem, albo co...
Dogadałam się z ludźmi, wydawali mi sie sympatyczni. Luzik. Fajne pieniądze, sensowne wymagania, tak? Otóż nic z tego.
Natyrałam się wczoraj jak głupia, wyczyściłam wszystko, wliczając w to cholerne framugi, nie do uwierzenia... I co? I gosteczek dzwoni dziś z wiadomością, że NIE SĄ ZADOWOLENI Z ŻONĄ. Bo primo podłogi były niedomyte. No, hej, ja nawet mogę pokazac kawałki, gdzie uznali je za nieumyte, bo cala reszta błyszczała. Tyle że te kawałki są matowe, bo, k... lakier jest ściachrany. I to widać. A jak sie pytam, czym mys, i słyszę, że Swifferem, to sorry, ale nie widzę, czemu miałabym myć ścierą na kolanach. No i moldingi były "pełne kurzu"! Debil. Ale że pod łóżkiem miał tonę kurzu, ktorego chyba kilka miesięcy nikt nie ruszał, to juz nie widział, tak? Poza tym nikt normalny nie uważa czyszcenia moldingów za "general cleaning", come on! To zawsze było zadani9e specjalne, dodatkowo płacone.
Nachapali się trochę kaszu i wydaje im się, że są nie wiadomo kim. i cholera, nawet porządnej roboty nie potrafią uszanować. Zła jestem jak diabli.
Bo żebym tu przyjechała wczoraj, to rozumiem. Ale pracowałam dla różnych, wliczając w to Żydów z Boro Parku i awansując stopniowo na Manhattan. I nikt nigdy nie narzekał. Wprost przeciwnie.
Ale jak juz Polacy czegoś się tu dochrapią, to nie podchodź, chyba że z widłami.
To tylko potwierdza to, co juz wiedziałam od dawna. Inne nacje tutaj trzymają się razem, pomagają sobie i w ogóle. My nie. Broń Boże. Jak się da, to dokopiemy, ale nic poniżej.
A najbardziej mnie wkurwia, ze wiem, że wykonalam dobrą robotę i nie zostało to docenione.
Ale może byc tak, jak mówi mój mąż. Że ciołki raz na jakiś czas zatrudniaja kogoś niby na dłużej, obecując super zarobki, po czym zwalniają pod byle pretekstem i przez miesiąc mają spokój.
Grom wie.
Ale dobiło mnie to i tak. Dupa cholerna.