su // odwiedzony 31137 razy // [czuje|sie|wymiety nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (4294967212 sztuk)
23:22 / 06.01.2019
link
komentarz (1)
Za dużo wszystkiego w mojej głowie..
Będąc nauczycielem, który stara się jak może i czasami dobro swoich uczniów stawia na pierwszym miejscu zapominając o swoim dziecku, nie rozumiem innych nauczycieli..
Odbyłam dzisiaj wiadomościową kłotnie z logopedką mojego syna.. Jutro chyba zrezygnujemy z zajęć, na które i tak on nie chce chodzić... I widząc taką panią nauczycielkę przestaję się dziwić społeczeństwu, że uważa za nauczycieli za nierobów.. Otóż owa pani wypisała w zeszyciku mojego syna, że nie ćwiczyliśmy przez ponad miesiąc i mamy zacząć to robić (co jeszcze dobitnie podkreśliła). Owo stwierdzenie miało miejsce po tym jak nie wpisaliśmy na kartce literek "s" i "sz", a Okti powiedział jej, że na świętach byliśmy u dziadków i nie ćwiczyliśmy (no dwa dni odpuściliśmy). Pani nie poinformowała nas, że dziecko ma za krótkie wędzidełko "bo zabieg jest płatny i nie powinna bo pracuje w państwowej placówce" oraz "jest on teraz modny więc logopedzi wysyłają dzieci". Otóż czasami jest wskazany, jak w przypadku naszego syna (szkoda tylko, że wcześniej nas nikt nie raczył poinformować, dopiero ortodonta). Wracając to cudownej pani, od początku roku poprowadziła sześć zajęć po niecałe pół godziny (bo dzień nauczyciela, wigilie, dwa tygodnie chorowała...)Dobro dziecka przede wszystkim, ale to my jesteśmy ci źli rodzice...
Może moich uczniów zacznę traktować, tak jak jest traktowany mój syn... idę tworzyć testy oprawkowe, bo za dużo jedynek chyba nie mogę na semestr wystawić. Chociaż...