darq // odwiedzony 30089 razy // [nlog/Up or down/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (229 sztuk)
23:10 / 16.12.2015
link
komentarz (2)
Oświecenie.
To nie ja byłem na wygnaniu. To wygnanie było we mnie.


Trochę mnie ogranicza myśl o wyjściu do kina z Anną. W końcu razem pracujemy, wiesz. Na językach, wiesz. Gdyby sprawa miała się zakończyć zwykłym ruchaniem to nie było by problemu. Ale ona liczy na coś więcej, czego jej dać nie mogę.


00:52 / 02.08.2013
link
komentarz (0)
Darek, bezwstydna dzifko, przecież ona ma dopiero 18 lat albo prawie 18 lat, i w ogóle to siostra twojego kolegi. Prujesz się jak szmata, a byłeś taki porządny gość, kłaniały się tobie te skurwysyny z twojej mieściny, ksiądz po ramieniu klepał, nawet zniżkę miałeś w sklepie obuwniczym a teraz pół wsi wie co się działo na plaży, ty bezecny kutasie. Po za tym gdzie twoje postawienie o abstynencji, co? Pojebało cie?

Tak. Niestety, starałem się jak mogłem. A wyszło jak nigdy dotąd.


13:44 / 02.07.2013
link
komentarz (3)
Lato, jaka to piękna pora roku. Szkoda że mam jakąś pojebaną nerwice w lato. Zawsze. Kiedyś wszystko było zdecydowanie bardziej proste. Coś tam sie robiło, potem człowiek odpoczywał. Dziś jest wszystko do zrobienia, maxiumum obowiązków i minimum praw. Ciągle coś. Stąd ta nerwica. A weź spróbuj powiedzieć to tym komuś ;/ Zaraz pojawi się banda doradców, speców, co z niejednego pieca chelb jedli i mają zawsze najlepszy sposób na życie.
22:09 / 02.12.2012
link
komentarz (1)
Jeśli mają cię w dupie, to analogicznie ty masz też w dupie ich. To zupełnie naturalna reakcja. Nie masz po co szukać sobie miejsca tam gdzie cię nie chcą. To też zaczynasz szukać nowego miejsca na nowe życie. Jestem zwolennikiem ewolucji zamiast rewolucji, bo ewolucja się nie cofa a rewolucja zjada własne dzieci. Tu jawi się problem, bo jedynym wyjściem z obecnej sytuacji jest rewolucja, exodus, znalezienie nowego świata. Tam gdzie nie pamiętał bym niczego ani nikogo. Gdzieś gdzie wszystko było by nowe. Ta rewolucja musi być przeprowadzona tak żeby mnie nie zjadła i tak żebym się nie musiał cofać ani wracać do starego świata. Na tą chwilę nie widzę innego wyjścia.

12:59 / 19.10.2012
link
komentarz (0)
Widmo wyprowadzki z domu rodzinnego krąży nad zafrasowanynym Darkiem.

22:29 / 12.09.2012
link
komentarz (4)
To skandal żeby w dzisiejszych czasach człowiek nie mógł emigrować tam gdzie chce.

17:42 / 06.09.2012
link
komentarz (0)
W tym wypadku mogłem się nie budzić. Tam było lepiej.

16:39 / 02.09.2012
link
komentarz (0)
Zaczynają się trzy dni wolnego, a ja jak nazłość nie mogę nigdzie narkotyków kupić.
Popadłem w przyjemną izolację i mizoginię.
Nie chce mi się tłumaczyć moim przyjaciołom czemu znudziły mi się pogawędki i powolne sączenie piwa, bo sam nie wiem czemu tak się stało. Może dlatego że mamy tematy zgoła te same: mam kłopoty w pracy, widziałem fajna pannę, tkwiłem w korku. Czasem nie dociera do mnie to wszystko.
Jeszcze przed chwilą mama mnie zawołała żebym zobaczył w telewizji coś co wywołuje u mnie wymioty: oświadczyny.

Miłego września.

20:34 / 21.07.2012
link
komentarz (0)
Uczę się na nowo bycia człowiekiem.

20:04 / 11.05.2012
link
komentarz (0)
Wspaniała, mądra życiowa decyzja, bo Darek przestał blanty palić. Huh, jakież to dojrzałe. Tylko nie rozumiem dlaczego jeśli nie pale blantów to wszyscy dookoła mi wciskają wódę i piwsko. Przecież to takie samo kurestwo, może nawet gorsze bo wywołuje szersze patologie i jest tak zajebiście konformistyczne że nawet zakonnice piją. Gdzie tu, kurwa, logika? Jak wszystko to wszystko, bez wyjątków.
Darek miał nosa żeby powiedzieć swojej byłej \"pa, nie znamy się\". Nawet wyłączał telefon. Oczywiście sumienie, niczym zbolała kurwa, zaczęło gnębić i mącić: \"bądź ok, nie bądź chujem\" No i włączyłem telefon, nawet zacząłem odbierać. I się kurwa zmrowili jak stado sępów. Pierwsza się zmrowiła W., następnie Aleksandra. Teraz ona tęskni, teraz chciał by się spotkać, porozmawiać, mieć dzieci. TERAZ, to mam ochotę zerwać z dystyngowaną kurtuazją i jej powiedzieć żeby wypierdalała na zbity ryj. Po tym jak musiałem zrobić z siebie błazna przed przyjaciółmi i rodziną. Tłumaczyć się za nią dlaczego zaręczyny zostały zerwane. Oczywiście wewnętrzny gentleman zakazywał mi mówić źle o niej, oraz fakt ze przed całym tym pierdolnikiem było mi z nią całkiem dobrze. Ale bez przesady. Nie pozwolę źle o niej mówić w mojej obecności, ale niech nie liczy na nic kurwa więcej. Musiałem przez nią wrócić do pierdolnika w którym mówiąc krótko żyje mi się chujowo. Musze słuchać pierdolenia ze wszyscy mają wobec mnie oczekiwania: \"pomóż bratu, pomóż komuś tam, porozmawiaj z kimś tam\"
Chciałbym żeby zwyczajnie się odpierdolili ode mnie bo ja do nich nic nie mam, i nie chce mieć. Tego samego oczekiwał bym od nich w stosunku do mnie.
Pani W. mogła by być dobrą odtrutką na całe zło, ale przeliczyła się sądząc że mógłbym siedzieć na telefonie cały dzień i napierdalać bzdury. Przeliczyła się też w oczekiwaniach do do moich uczuć, bo w tej chwili to ja pierdolę wszystkie związki z kobietami dłuższe niż kwadrans rozmowy/godzina seksu. Serio, nie potrzebuję żadnego gówna które wymagało by ode mnie jakichś zobowiązań. Szukam spokoju, ale za każdym razem kiedy wejdę na dobrą częstotliwość i wszystko zdaje się być OK, następuje przysłowiowy pstryk i chuj, zjawia się jakaś menda z problemem i garścią wkurwiających wiadomości i propozycji. Systematycznie kładę na nich łachę.
Nie skłamię jeśli powiem ze wierzę szczerze że niedługo nastąpi koniec tego pustego syfu i ten cały burdel zniknie jak mgła. Znowu bedę sobą i będę miał spokój. Amen.
PS. Przepraszam za wulgaryzmy.
10:28 / 17.04.2012
link
komentarz (2)
Dwa dni miałem wyłączony telefon. A kiedy go włączyłem, to sie okazało że wszyscy kurwa czegoś ode mnie chcą.

Czegoś tu kurwa nie rozumiem.


19:08 / 03.03.2012
link
komentarz (1)
Nie no, rzeczywistość dookoła mnie przybrała formę tak dramatyczną i fantastyczną jak początek "Bohemian rhapsody". Dziś jest pierwszy zajebiście spokojny dzień od jakiegoś czasu. Wszystko idzie tak jak chcę. Otrzymałem tylko 5 telefonów w tym tylko jeden którego niezrozumiałem tzn od byłej. Jeśli taki stan rzeczy jaki sobie zaplanowałem utrzyma się do wieczora to będę napierdalał szczęściem na wszystkie strony.
Na własne życzenie się wpierdoliłem w tak cieżki i zarazem przyjemny temat. W gruncie rzeczy tego oczekiwałem od życia. Jakbym wylądował na innej planecie - i śmieszno i straczno, kurwa zajebiście zarazem. Owoc zakazany przez społeczeństwo, prawo świeckie i kościelne ;] But that's still very nasty ;]

:*
19:19 / 24.02.2012
link
komentarz (2)
"Gaddemyt kapitanie! To mężatka!" - powiedział wewnętrzny nawigator.

"That's nasty." - odpowiedział kapitan.

Ogarnij się młodzieńcze.




14:14 / 09.01.2012
link
komentarz (0)
Harmonijna kompozycja wspaniałego wolnego od pracy dnia została spierdolona. Just as usual.


22:26 / 27.07.2011
link
komentarz (1)
Nie no ja przecież umrę jak będę starym jebanym rupieciem. Klasycznie i zgodnie z prawidłami wielowiekowej tradycji. Narazie wg tej samej tradycji nic mnie nie rozpierdoli i trzymam się zajebiście mocno, tak?
Powtarzam: jebać karmę, boski plan i przeznaczenie.

Sztos w piątek?
18:54 / 15.04.2011
link
komentarz (5)
Praktyka swoje, teoria swoje. Człowiek może próbować być lepszym, poprawiać to co dookoła niego ale prawie wszyscy inni będą woleli swoją nędzę i głupotę. Mozna zacząć od siebie. Budować lepszy świat, lepszą jakośc życia a i tak tzw. publika uzna że jesteś "jakiś pojebany" co nie? Wielkomiejski wandalizm i prowincjonalne barbarzyństwo są jednym chujem szyte, a otępienie i absencja są jak jakąś ekstatyczną alternatywą dla rozumu. Ciągle tylko słyszę "źle, chujnia, źle, chujnia" Jak jakaś zasłona dymna dla czegoś co się nazywa zmianą na lepsze.
Nie mniej jednak nie można rezygnować z postępu. Stada uczłowieczonych baranów konsumujące wszystko na potęgę będą kiedyś czerpać beneficja z dzieł rąk i umysłów ludzi choć krztynę lepszych od siebie. Razem ze swoimi owcami będą płodzić kolejne barany których wełna jednak bedzie taka sama jakościowo.
Tak czy siak lepsi muszą być zawsze lepsi, co nie?

Z racji tego że premir Donald, wybrany przez naród, zapowiedział że nie zalegalizuje marihuany, wszyscy znani mi drugdealerzy schowali sie pod ziemię i nie ma co palić. Smutne co? Donald, dziobia mordo już nigdy nie oddam na ciebie głosu. Pozwalam Ci spierdać z urzędu. Czas na innego premiera.

Zbieram się żeby usunąć Facekurwabooka. Ale ciężko mi idzie. Może mi sie w końcu uda co?

Cheers!

00:23 / 27.01.2011
link
komentarz (4)
oj, jak dobrze ;]
22:44 / 24.07.2010
link
komentarz (2)
Po chuj ona jest taka głupia????????

Bilans był taki że było: dobrze, dobrze, lato pojebało jej w głowie, źle, źle, dobrze, znowu kurwa źle. Teraz to już ja mam dość. Nie mam siły sie wkurwiać, nie mam siły się kłócić. Zapomniała że nie jestem synem dyrektora, a Polska to nie Anglia i ja nie sram pieniędzmi. Ta oczywista ciemnota rozumowania tak mnie już rozsierdziła że brak mi pomysłów na działanie. Po prostu kładę lachę na to co będzie dalej. Jeżeli wszystkie kobiety takie są to pierdolę to i ogłaszam moje wiekuiste bezżeństwo.

Dużo zdrówka!

20:33 / 05.07.2010
link
komentarz (0)
Mój brat przywiózł mi sadzonki drzewka Św. Marii Magdaleny :D
W pytę or what?
Ku*wa, aż nie mogę w to uwierzyć.


Krótka historyjka:

Dobry Daruś: Może bym tak podał ręke na zgode mojej dziewczynie?
Gorszy Darek aka Czarny Budda: Popierdoliło?

01:27 / 01.07.2010
link
komentarz (3)
Ubiegły miesiąc był jednym z najlepszych w ciągu kilku lat jeśli nie najlepszym. To był cudowny splot eventów porównywalny do koniunkcji wszystkich planet z Judaszem naczele, przelotyem prezydenckiego tupolewa nad domem, światowymi wyborami geja tysiąclecia, i opierdoleniem porcji lazanii z Garfieldem, Szatanem i konkursem cumshotów w rezydencji Playboya.

Wspaniały festiwal pełen hardkorowych cudzoziemskich niewiast w czerni gdzie na samym końcu dali prawdziy pokaz mistrzowie gatunku zwanego trash metalem. O mój boże Swaroże!

Dwa dni później pojechałem na spęd pogan w Nowej Wsi zwany Nocą Kupały. Zbiorowisko ludzi z całej Rzeczypospolitej pod chramem i posągiem Świętowida. Opoje z Bydgoszczy, pijanice z Warszawy, geekowie z Pomorza, i rozpustnicy z Opola. Było kilka wyjątków ale ogólnie to miód był i pilim go pospołu z pogany! Ni skakałem nad ofiarnym ogniskiem bo jak wiadomo biali nie potrafią skakać. A ja jestem dumny i biały więc pierdoliłem opalanie sobie tyłka. Za to jak wrzucaliśmy wianki do wody to rozochocony piwem, miodem i cyckami Urszuli po wyciągnięciu wianka mojej dziewczyny zacząłem wyciągać wszystkie inne wianki w myśl genialnej zasady "wszystkie dupy moje". Tak też zacząłem wyciągać inne wianki puszczone przez Ole, Urszulę, Klementyne, Anię, drugą anie az błysneły flesze i poczułem sie jak gwiazda wieczoru. Aż w końcu usłyszałem urzekający głos mojej dziewczyny: "kurwa, wyłaż stamtąd" I wyszedłem. Jak sie okazało, buty w których wpierdoliłem sie do bezimiennej rzeczi zafarbowały mi stopy, dłonie i spodnie. Na dwa dni uchodziłem między ludźmi jako "krwistonogi". Powrót z ekipa był przeuroczy. Stacja WKD, butelka Krupniku, śpiewy w pociągu. Aż sie z tego wszystkiego wypierdoliłem na bagaże na oczach wszystkich. Takoż z cała ekipą dojebałem sie w przydrożnym ogródku piwnym w centrum Stolicy. Tyle tylko że dziewczyna się na mnie obraziła nie wiem za co.
Było najlepiej. Za rok bedzie reload i full consumption :]
Woj Kupała i Sława!

Zabakałbych... ma ktoś blanty?