eol // odwiedzony 44268 razy // [nlog/Cena Twoich uczuć/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (389 sztuk)
15:31 / 05.05.2010
link
komentarz (2)
chyba wroce do bologowania, w sumie to byl dobry okres mojego czasu i jak juz bede zmeczna, znow sobie zrobie export do pdf i bede miec lekture na starosc, o ile do takiej dozyje
22:09 / 04.05.2010
link
komentarz (3)
nie lubie portalu nasza.klasa
wiekszosc moich znajomych z klasy ma fotusie albo ze mezusiami/zonusiami, albo z tymi ich ciazami, albo jeszcze gorzejz dziecmi

a ja nawet kurwa narzeczonego nie mam

powinno byc mi wszystko jedno niby, ale robienie kariery i posiadanie drugiej polowki chyba nie gdy nie szlo w parz

04:43 / 29.04.2010
link
komentarz (2)
moje zapedy prawnicze czasem mnie oniesmielaja, natomiast moja ambicja oniesmiela innych

po 3 dniach w Palacu Sprawiedliwosci, nastal dzien poganskich zwyczajow i upijania sie, ahoj ahoj, wop wop
02:50 / 10.01.2010
link
komentarz (1)
be careful who you love....

o tak
03:05 / 13.11.2009
link
komentarz (0)
3 am... sleep or not yet? hm
21:56 / 09.11.2009
link
komentarz (1)
http://www.snotr.com/video/2758

chcialabym zobaczyc ta reklame, za miast tych wszystkich Holowczycow i innych pseudo reklam o tym, zeby nie jezdzisz szybko... chyba, pierwszy raz dotarlo do mnie co znaczy szybka jazda i bezpieczenstwo


01:02 / 09.11.2009
link
komentarz (0)
a potem siedze cala noc i sie zastanawiam ile tak naprawde wladzy daje nam jedna jedna rzecz - mianowicie to, ze jest internet i jak nagle rozne odleglosci robia sie male, malutkie, nieistotne.... NIEistotne
21:46 / 02.11.2009
link
komentarz (0)
fbook to niekonczaca sie zabawa...

tak wiec, kolega umieszcza swoje zdjecie na fbooku, calkiem normalne tylkoz e z torebka... no i takie komenatrze otrzymuje:

X: a ta torebka to czyja?:)


Y: ty X to skad znasz Z??? no ja nie wiem!


X: jakbys tyle nie pił to byś wiedział, ze poznales nas w sopocie, i to nie w mandarynce!

'nie w mandarynce' - klub gejowski?
Z - wlasicciel zdjecia, z tendencjami do bycia gejem, ale nie sprawdzone w pelnie jeszcze
X - komentator pierwszy
y - komentator drugi

jak widac, fbook pozwala tez przypomniec nam sobie kogo znamy i w jakich okolicznociach poznalismy, badz tez pozwala nam otagowac lduzi, ktorych nagle poznalismy




03:28 / 29.10.2009
link
komentarz (1)
w studiowaniu prawa lubie to, ze po 2 latach umiem przekrecic na swoja korzysc w sumie wszystko... to jest w sumie mile
mile tez jest to jak ludzie do Ciebie pisza meile i pytaja sie o rady prawne, lub jak dzwonia i pisza, wtedy czujesz sie jaki taki juz w pelni prawnik..

no i w sumie lubie tez to, ze ta swoje tendencje tez mam w kontaktach z ludzmi, ze tak jakos umiem im to wytlumaczyc, ze jak cos jest zle to jest ich wina...

jednak, prawo to nie byl taki zly wybor, z perspektywy czasu, chyba tlyko psychologia moglaby mi dac wiecej pola do manipulacji :)


22:38 / 28.10.2009
link
komentarz (0)
nie moge sie znowu dzis dobudzic, w teraz jest wrecz pora zeby znow isc spac, nie lubie tego, ze tu nie ma dnia, tylko noc i noc,ktora sie nie konczy ani nie zaczyna
21:22 / 28.10.2009
link
komentarz (1)
bank... najgorsze co czlowiek mogl wymyslec.... pieprzone banki..
21:32 / 27.10.2009
link
komentarz (2)
czasami lubie o sobie myslec w osobie trzeciej...

22:04 / 26.10.2009
link
komentarz (5)
moj brat to postac, o ktorej moglabym napisac pare ksiazek, ale nic nie powiem, bo o rodzienie zle mowic nie mozna


ot, bardzo bylby zadowolony, gdybym miala juz 2 dzieci, meza rolnika i nie chciala nic wiecej od rodzicow... ciekawe czy materializm jest tylko genetyczny cyz tez bywa zakazny

21:38 / 17.10.2009
link
komentarz (1)
relacja z samym soba jest dosc wazna, trzeba uwazac, zeby siebie zbyt duzo nie krzywdzic... bo takie malzenstwa na cale zycie to ciezki motyw, a w tym malzenstwie rozwod nie wchodzi w gre


vem vet... przez ta piosenke zakochalam sie w szwedkim, och

http://www.youtube.com/watch?v=ezJ5-q6Gjm4

a fairy tale too good to be true
16:48 / 17.10.2009
link
komentarz (2)
cry me a river


esemesy i zmiany na fbook, wlacznie z robieniem testow, powinny byc zabronione w stanie upojenia alkoholowego.... oj, oj, moj biendy organizm
18:24 / 10.10.2009
link
komentarz (0)
mam przerwe od zycia, przyjechal M i najpierw mialam 4/5 dniowa przerwe od komputera (jak to M sie *** dorwal), a teraz pisze esej, esej jest do dupy, najpierw sie wydawal zbytnio uproszczony, teraz sie wydaje jeszcze bardziej uproszczony, a M okupuje mi lozko, ktore nagle sie okazalo wieksze niz bylo
wiec coz, M jest, M nie wiem kiedy wyjedzie... w sumie mi nie przeszkadza, bo mam codziennie gotowane obiady domowe. no coz, kwestia przyzwyczajen


chociaz M moglby uregulowac co trzeba i zkninac, bo jednak wolalm moje zycie bez M
--------

rozmowa z zycia wzieta
- pojde z Toba na ryby w sobote
- to dobrze, lubisz lowic, tak?
- ... chyba nie myslales, ze chodzi mi o ryby..
- to o co? myslalem, ze chcesz sie nauczyc?
- ..?-!@???? chodzilo mi o Ciebie
- acha, ale ja w sumie nie jestem Toba zainteresowany

(to nie byla moja rozmowa, ja sie nauczylam juz paru rzeczy, w tym, ze nie warto sie poswiecac zbyt mocno)
tak wiec niedopasowanie XX i XY jest dosc obecnie czeste...

05:47 / 04.10.2009
link
komentarz (2)
przypominasz mi sie
i ciagle mysle, czy bys byl ze mnie dumny czy nie

i ciagle mam tego dosyc, ze umarles i tak mnie brzydko zostawiles

a moze starsi bracia juz to maja we krwi albo tak im wychodzi w zyciu

22:00 / 03.10.2009
link
komentarz (2)
co ktory raz nie wejde na nasza-klase, to mam zazwyczaj zdziwienie, ze albo moje kolezanki z podstawowki/gimnazjum sa zonate, albo dzieciate albo studiuja na jakichs nawet nie drugorzednych ale zupelnie poza jakakolwiek liga uniwerkach albo zaocznie

a czesto byly to dziewczyny nie glupie, ambitne i pewne siebie... a teraz, to czuje sie jak taki dominator...

i sie zastanawiam, skad mi ta fantazja wyszla, zeby uciec z domu tak szybko, zeby skonczyc liceum w zupelnie innym miescie i na studia nie jezdzic pociagiem a latac samolotem

i jakos mimo uplywu czasu nie zaluje tej decyzji, a wrecz jestem dumna z siebie, mimo ze teskno do polskiego chleba i polskiej wedliny (och, tak)

05:26 / 03.10.2009
link
komentarz (6)
jak do tej pory, Erasmus nauczyl mnie nawet paru ciekawych rzeczy
1) czytac trzeba szybko i nawet szybciej, juz nie rozkminiam zawilosci, czytam i przetrawiam, potem mysle i juz pamietam, od, nie rozkminiam dlugotrwale zdania, tylko wyssam esencje; odrabiam lekcje 4 razy szybciej i mam duzo wolnego czasu, od nie tak jak kiedys
2) zaznajomiac sie trzeba od razu, kogos widzisz, mowisz czesc, zapmiaetujesz, kodujesz, dodajesz na skypie ub fbooku, tak sie robi networking, a dobra siec to wiecej zabawy
3) pytasz o rzeczy nietypowe, lepiej zapadasz w pamieci
4) lapanie na kraj, nie jest dobre, lepiej udac, ze sie zna jezyk danej osoby
5) moja znajomsc/umiejetnosc poslugiwania sie francuskim wzrosla drastycznie, ot, moze i za rok bede mogla nawet mowic tak plynnie jak po angielsku
6) moja pewnosc siebie wybujala, moglabym sobie wrecz zrobic koszulke z napisem, ze jestem z King\'s i dlatego jestem super - to sie chyba nazywa wzrost ego
7) moja umiejetnosc poprawiania humoru poprzez mowienie milych rzeczy wzrosla... doprawdy, nauczylam sie mowic komplementy, ba i przyjmowac komplementy bez zadnego tam czerwienienia sie, w Polsce zazwyczaj nie jestesmy wylewni w tej gestii, w UK, tez tak nie za bardzo, ale tu, to dziala! zwlaszcza ze Szwedami ;)
8) takim wiec cudem z myszki jakos sie zmienia w cos innego; ot, Londyn nie zrobil ze mnie powaznej pewnej siebie osoby w dwa lata, a taka uppsala a raczej jej studencki charakter, przemienil mnie w troche wiecej niz w miesiac



dogadalam sie w koncu z ojcem, coz czuje jedno... za tym musi sie kryc fortel..

03:05 / 02.10.2009
link
komentarz (3)
ostatnio zycie wrocilo do mnie, co najpierw przywitalam ze zdziwieniem, potem zapalem, zatraceniem sie, entuzjazmem a teraz prawie juz ochlonelam z wrazen

moj drogi nlogczku, zazwyczaj nie wywewnetrzniam sie na tym forum, ale ostatnio fakt, ze zyje doprawdy mnie intryguje

zycie kobiety, ba, wpol kobiety, bo chyba jeszcze nie jestem na tyle duzo i dorosla by mowic o kobiecie, dzieli sie w moim wypadku na:
1) zycie w szkole - taka jak jestem w otoczeniu rowiesnikow
2) mezczyzn - taka jaka jestem w relacjach z nimi

----

pomyslec
spedzilismy dobrze niedziele
niezdarnie mi tlumaczyles obrazy dalego
probowales pokazac mi Stockholm, w sumie prawie jak dobry przewodnik
potem zjedlismy obiad
potem zaproponowales espresso i lody
nie oponowalam
nie oponowalam w niczym
jak odwoziles mnie do domu, zadzwonilam do mamy
dzielnie zniosles te 20 minut rozmowy nastolatki z mama chociaz nic z niej nie rozumiales (lubie fakt, ze nie kazdy umie mowic po polsku), potem sie tlyko niesmalo zapytales co znaczy tak
na koniec niezdarnie pocalowales mnie najpier w prawy, a potem w lewy policzek
bylam w szoku
mam nadzieje, ze nie zauwazyles jak sie wscieklam/rozczarowalam

a moze zauwazyles
dlatego


nie zadzowniles ani razu
nie napisales smsa
uzyles biednego polanskiego jako wybieg, zbey do mnie napisac e-maila
od spotkania wymienilismy z 20 meili, po czym w koncu udalo Ci sie mimochodem zapytac o MSN (przy czym o malo co sie nie zakrztusilam, wrecz jak cud nad wisla, ze w koncu zauwazyles, ze mam mozg i tez sie interesuje filmem... i ze mielibysmy o czym porozmawiac)


wszystko by bylo idealnie, gdyby nie fakt, ze jestes w tym wszystkim niezdarny biorac pod uwage Twoj wiek (35 lat) i fakt, gdzie pracujesz
przed spotkaniem bila z Ciebie pewnosc siebie, w czasie spotkani troche zmalala, jak sie zegnalismy chyba wbilam Cie w poziom asfaltu



biorac pod uwage, ze jestes pol Niemcem, pol Wlochem, Twoje zachowaie albo wskazuje na brak zianteresowania albo na jakas nie ludzka niesmialosc

tak wiec, coraz czesciej sie zastanawiam, czy przypadkiem mezczyzni sie mnie nie boja....



---

tak lubie miec glowe zajeta, jak nie prawem, to chociaz proznoscia (tak, moj wykladowca, chociaz sie mnie boi, to tez mnie lubi)

wymiany sa dobre, niosa duzo doswiadczen =)