lissan_algaib // odwiedzony 23724 razy // [nlog_dog szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (63 sztuk)
09:33 / 29.11.2002
link
komentarz (1)
No i wróciłem wczoraj do domu. Zjadłem pierogi z serem, oblane śmietaną. Przeczytałem krótki artykuł ze Świata Nauki o słabnięciu pola magnetycznego Ziemi. Zwinąłem się w kłębek. Przykryłem wełnianym kocem. W ostatnim odruchu trzeźwości zdjąłem bluzę i o 18.54 zapadłem w sen. Obudziłem się po jakimś czasie. Dookoła ciemność i głęboka nocna cisza. 4.57. Przebrałem się w piżamę i poszedłem spać dalej. Samobieżny budzik pod postacią mamuśki wyrwał mnie z okowów snu o... 7.30! Ponad 12 godzin snu. Dokładnie tyle, ile potrzebowałem.

To jest jedna z przyczyn ograniczenia stosowania autosugestii. Niby wszystko działa w porządku, ale energia jest udzielana na kredyt. I tak trzeba swoje odespać – mówiąc normalnym językiem. I w tym cały szkopuł. Tu nie ma miejsca na pstryknięcie palcami. Ten drobny mankament nie wpływa zasadniczo na przydatność metody, którą można wykorzystywać także do innych celów (zwiększanie skupienia, podnoszenie chłonności umysłu itp.,0).

Czas na jakieś śniadanie. W brzuchu zaczyna mi burczeć. A dzisiaj będę musiał zrobić to wszystko, czego nie zrobiłem wczoraj. Na koncert na pewno się nie wybiorę. Wiem, że będę żałował, ale nie zawalę przez to innych spraw. Tego żałowałbym bardziej. Życie to umiejętność dokonywania wyborów. Jak ja tego nie lubię.