breaking_good // odwiedzony 13709 razy // [nlog/Prozac/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (151 sztuk)
11:05 / 29.11.2018
link
komentarz (4)



Widzę, słyszę i wszystkimi innymi zmysłami czuję nadchodzący koniec. Taki wielki. Koniec życia znanego jako takie. Koniec nieuchronny. Jak zwykle wszystko dzieje się poza \"mną\" i JA nie mam nad tym kontroli. To się dzieje we mnie samo. Zarówno wymuszone przez niego, inne zewnętrzne czynniki oraz moje dojście do kresu możliwości.Myślałam, że zataczać krąg można w nieskończoność. Tak sobie żyłam. Wciąż powtarzajac te same błędy, przeżywając te same nieba i końce świata, zapominając o wszystkim wraz z porannym przebudzeniem. Tak mi mówił i mi to uświadomił. Nawet mój były coś takiego powiedział. I ja, zaglądając od święta do mojego pamiętnika, kilkunastokrotnie przeżywałam ten sam szok: \"O kurwa...! Oooo KUUURWAAAA! Ja już 5, 10, 15 lat temu pisałam to samo, doszłam do tego, to już było, to olśnienie, złota myśl, rozwiązanie.. A ja dalej jestem w tym samym miejscu\".. i czułam jak uginają mi się nogi i mrowi cała głowa. Zamykałam pamiętnik z myślą, że teraz będzie inaczej. Nie było. Ale tym razem jest inaczej. Nabrałam innej perspektywy, oddaliłam się trochę i zauważyłam, zrozumiałam, że koło, które myślałam, że zataczam, jest spiralą.. Spiralą. Nie lądowałam po okrążeniu w tym samym miejscu, tylko bardzo, bardzo podobnym, zbliżonym. Linia przy linii. Z czego niedawno zaczęłam sobie zdawać sprawę, a teraz czuję wyraźnie, to to, że kręgi są coraz mniejsze, że spirala się nie rozwija, tylko zwija. Do środka, do bieguna. Zrobiło się ciasno, cykle są krótkie, informacje i swiadomość skondensowane, powtórki szybkie. Zbliża się kres i przeraża mnie to niczym śmierć. Bo gdy już zabraknie miejsca to nastąpi implozja i jak mówi wikipedia: \"... elektrony zbijają się z protonami w neutrony, które bardzo ciasno upakowują się obok siebie. Jeżeli masa obiektu jest dość wielka i takie reakcje nie wystarczą, to również takie ciało nie wytrzymuje własnego ciężaru i zapada się do granic możliwości, w wyniku czego powstaje czarna dziura\". Więc albo przetransformuję w piękną, wielką, silną gwiazdę neutronową albo nie wytrzymam ciężaru masy i wchłonę siebie i kilka innych osob.. Boję się, bo siła i ciężar moich destrukcyjnych i autodestrukcyjnych poczynań na linii życia są ogromne.. Więc następny wpis tutaj będzie pożegnaniem, a początkiem czegoś nowego albo.. wpisu nie będzie