pocoloco // odwiedzony 46129 razy // [nlog/Świat momentami jest piękny/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (137 sztuk)
10:39 / 20.10.2006
link
komentarz (9)
Tak bardzo sie ciesze, ze juz piatek....O 17:30 wychodze z biura i przez najblizsze 3 dni nikt mnie tu nie zobaczy.
Aha, i jutro mam urodziny;) Przyjaciolka bierze mnie na obiad a kolega kupil bilety na koncert, musze jakos wybrnac tym bardziej, ze juz jestem umowiona z reszta ludzi w miescie o 9. Niestety, love of my life nie dojedzie bo musi pracowac...
Nie jest mi do smiechu ale jestem przekonana, ze i tak bede sie jutro bawila wybornie. Przeciez nie bede sie rzucala do rzeki w swoje urodziny, bo Jego nie bedzie;)
Nie przejmuje sie lecacymi latkami, co mnie to obchodzi na dobra sprawe.

Bo w sercu mam lat 17 i pol. I mam nadzieje, ze tak pozostanie jeszcze dlugo;))

16:13 / 18.10.2006
link
komentarz (5)
Tak dawno mnie tu nie bylo. Tyle sie zmienilo..

Pracuje w powazniej firmie, az nie do wiary i troche sie tu nudze. Wolalabym jeszcze powariowac;) Wlasnie rozgladam sie za czyms bardziej na luzie bo tu czuje sie jak na stypie, chociaz ludzie fajni.
Zakochalam sie, jest super. 4 miesiace razem, krotko ale intensywnie;)
Imprezy, balety, przyjaciele,drinki.
Czasem tesknota za Polska.
Ale czesto przyjezdzam, bo to przeciez niedaleko.
Czesto dzwonie, a laptop chyba zaraz zapali sie od naduzywania:)
Nie dam rady przyjechac na swieta, serce mnie boli;/

A poza tym to sie nic nie zmienilam. Nadal jeszcze na odskulowym rowerze, sluchawki na uszach i rozowe majtki;)

Ps. Nie zapomnialam....
22:52 / 12.06.2006
link
komentarz (3)
Jeszcze godzina w pracy i znikam stad na cale 2 dni. A dzis przed praca w parku sie wylegiwalam i teraz siedze czerwona jak burak i robie dobra mine do zlej gry.

Wiesz, nie jest tak, ze jest non stop po rozach wiec i nad szczesliwa kraina Pocoloco zebraly sie ciemne chmury, ale bede je dzielnie przepedzala kijem samobijem.

Nawet nie chodzi o to, ze spotkalam sie z panem, ktory "niechcacy" zlamal mi serce i w ogole sobie tego nie uswiadamia i doszlo do czegos do czego dojsc nie powinno i nie czuje sie z tym za dobrze.

Tym bardziej, ze juz nie mam 16 i pol lat i powinnam mniej wiecej wiedziec o co cho.
Ale widzisz, gdy w gre wchodza uczucia, nie ma zasad.

I konczac tym milym akcentem, udajac, ze ciezko pracuje, zegnam sie z panstwem:)
19:11 / 10.06.2006
link
komentarz (7)
W Polsce bylo super. Krotko bo krotko ale za to intensywnie. Do dzis odczuwam skutki tygodniowego szalenstwa;) Rodzice wniebowzieci, przyjaciele obchodzili sie za mna jak z jajkiem a pies to prawie przemowil z radosci jak mnie zobaczyl:)

Powrot do pracy troche bolesny, po tygodniowej labie i jakas rozdarta sie czuje, pol mnie jest tu, a drugie pol tam.
Na dodatek tu jest zar tropikow a ja w pracy a Robbie Wiliams opanowal miasto koncertem i nawet nie wiem jak mam na drugie tyle jest roboty. Jak dobrze pojdzie to pojde dzis z nim na piwo, przeciez ze mi nie odmowi:)

Aha, w samolocie obok mnie siedzial sympatyczny ( nie bede sciemniac- i bardzo przystojny) Amerykanin.
Zastanawiam sie nad przeprowadzka do Nu Jorku:)

Ps. Tutejsi znajomi super sie spisali, kibicujac naszej druzynie. Wyszlo jak wyszlo ale dobrze, ze bynajmniej bramkarz nie wybil pilki do bramki przeciwnika;))
21:06 / 26.05.2006
link
komentarz (6)
Rzucilam sie w wir pracy, staram sie nie przesadzac ale ostatnio zdarzylo mi sie 16 godzin na dobe, nie czulam zmeczenia bo kocham ta robote i mam tyle zajec, ze niewiadomo kiedy czas leci.

Rzucilam sie swego czasu w alkohol. Niby nie pilam duzo, ale Bacardi byl moim dobrym przyjacielem przez pewnien czas, jednak zaprzestalam dzialalnosci:)

Nie rzucam sie w meskie ramiona bo samej mi dobrze i nie narzekam.

W Polsce bylam 3 miesiace temu ale w zwiazku z tym, ze i rodzice i znajomi ujadaja, ze tesknia to wlasnie zamowilam bilet na czwartek, polece sobie na tydzien i zobacze na wlasne oczy co sie tam wyprawia:)
Tak wlasnie widzicie pracuje, na necie siedze i sie obijam, jak na bumelanta przystalo:)
21:50 / 20.05.2006
link
komentarz (10)
Ok, przyznaje, ze znowu sie nie popisalam.
Co nie znaczy, ze zapomnialam.
Ale co mialam pisac?
Ze szpital, potem zlamane serce, ze sie nie moge otrzasnac?
Nie chcialam pisac takich przykrych rzeczy, tym bardziej, ze jestem osoba pozytywna i ciesze sie, ze nie zmienilam sie pod tym wzgledem nic a nic.
A do zycia podchodze chyba jeszcze bardziej na luzie;)
Mam nadzieje, ze wszystko co najgorsze juz za mna i ze moge powiedziec sobie, ze jestem silniejsza.
Zmiana otoczenia, zmiana pracy, nowe mieszkanie, nowe znajomosci.

Nie zapomialam. I wrocilam, obiecuje aaaj:)
17:13 / 28.01.2006
link
komentarz (14)
Siema;)
Pozdro dla starej ekipy.
Szalona Pocoloco powraca. Niczym bumerang. Albo mumia:)
Tyle zmian, tyle czasu.
Opisze wszystko po kolei, od a do zet.
Jak na spowiedzi:)
17:54 / 28.08.2005
link
komentarz (9)
Zyje:)
Przepraszam,ze wczesniej sie nie odzywalam. Wszystko wytlumacze i wynagrodze, znacie mnie,co nie;)
Pojade swojego maila dla zainteresowanych: olenska@gazeta.pl i uroczyscie przyrzekam odpisac na maile, jesli takowe w ogole sie pojawia;))
Sciskam Was, Galgany:)
Ps. Agatko wybacz cisze,napisze maila dla dniach.
23:25 / 09.04.2005
link
komentarz (16)
Wiem,ze pojawiam sie i znikam, ale taka jest rola magika;)
Krakow,Krakow...No co, zakochalam sie, bez dwoch zdan. Spedzilam tam 6 szalonych dni, nawiazalam pare interesujacych znajomosci, nie liczac doktora z UJ co mnie po rekach calowal:) To znaczy liczac,a jak to czytasz Jurek, to wiedz, ze gdybys byl mlodszy o 20 lat to....:)
Wydarzenia ostatniego tygodnia do najmliszych nie nalezaly, sklonily mnie do glebokich refleksji i przemyslen. Moze co niektorzy tez sie ockna, a na dobre im wyjdzie;)
Sobota wieczor w domu to samobojstwo jak mi powiedzial jeden kolega dzis. Nie mam jednak ochoty na zadne spotyczki, puby itepe.
Jednak nie do konca sie ocknelam:)
Kochaj,wspolczuj,wybaczaj.
Do jutra:)
16:40 / 15.03.2005
link
komentarz (13)
Fenomen przyjazni- ja i Angie. Ona urodzona na drugim koncu Europy, 15 lat wczesniej niz ja. Na poczatku byla dobra kolezanka mojej siostry. Ale coz, odkad mnie poznala, to glowe stracila, w sumie nie dziwie sie wcale;) Dzieli nas duzo - jezyk, miejsce zamieszkania, wyksztalcenie. Laczy ogromnie duzo. Pomimo roznicy wieku. Na dodatek Angie nie wyglada i nie zachowuje sie na swoje lata. Ma najwyzej 17letniego ducha w sobie, duzo sie smieje, duzo rozmawiamy. I jest moja przyjaciolka.
Jutro przylatuje do Polski, po raz kolejny. Bo teskni. I jedziemy do Krakowa na 5 dni:) A potem na 10 dni do mnie do domu. Bedzie sie dzialo:)
Na sama mysl Krakow przechodza mnie ciarki, nigdy tam jeszcze nie bylam a zawsze chcialam:) No i jutro jade.
Strach sie bac, normalnie:)
19:25 / 13.03.2005
link
komentarz (5)
Nie oceniam ludzi po wygladzie, wieku i stanie cywilnym:) Staram sie bynajmniej bardzo mocno.
Na moim roku sa ludzie przewaznie o 2 lata ode mnie mlodsi. Ja trzymam sie z dziewczyna starsza o rok- Joasia ale z reszta utrzymuje calkiem przyjacielskie stosunki. Czuje sie nawet wyrozniona, bo sposrod 4 grup stworzyla sie paczka Viajpi i prosze ja Was, zawsze mnie zapraszaja na imprezy i wiem, ze sie ciesza, gdy przyjde. A jak nie przyjde to udaja obrazonych.
Nazywam ich "szczyle" ale to tak z sympatii. Oni sie z tego smieja, to chyba im na reke. Kiedys sama na siebie powiedzialam "Babcia" no i w taki sposob nakrecilam sama sobie ksywke. Ale mowia mi, ze jestem najukochansza babcia w miescie. Daje im wiare;)
No wiec, tak oczywiscie z czystej sympatii, przedrzeniamy ich, ich zabawy czytaj kinderbale i zabawy 5-10-15. Na owe kinderbale chodze z przyjemnoscia;)
A test bojowy odbyl sie na dniach kiedy bylam chora i zostalam zasypana smsami typu: wracaj Lola, cicho i pusto bez Ciebie w szkole. Az Babcia lezke uronila;)
A wczoraj wpadli do mnie cala wataha i jedna kolezanka powiedziala mi w sekrecie na ucho, ze mam juz wracac bo ona bede mnie wyrzymac nie moze;)
Ha, no to sie dowartosciowalam, nie ma co:)
No to jutro tam wracam, bo skoro mnie potrzebuja;)
Ps. A mama mi kiedys mowila, ze liczy sie czlowiek, to jaki jest. Wzielam sobie to do serca. Nie patrz na wiek i stan konta. Miej serce i patrzaj w serce;)
Uhuhu, moja polonistka bylaby ze mnie dumna;)
11:52 / 12.03.2005
link
komentarz (11)
Prawda jest to, ze jestem chora i od 3 dni nie wychylam nosa dalej niz przez okno:) Jednak myli sie ten kto mysli, ze jestem pierwszym bumelantem IIIRP. Nic z tego. Troche nauki, pol dnia na necie, gazety, znajomki odwiedzajacy chora, w sumie zycie jak w Madrycie:)
Wiec po 3 dniach konkrentego obijania sie przyszla czarna godzina i dzis od rana moja mama mnie zagonila do porzadkow. Tak wiec od 4 godzin(to nic,ze prawie umierajaca) wynosze tony smieci, ladnie wysprzatalam biureczko i mam wlasne i osobiste tournee na mopie. Bajka balalajka. Ale ne jest prosto i oglaszam obecnosc lezacego psa pogrzebanego( a coz to za innowacja?) . Znalazlam stare listy, takie z podstawowki ale i takie, ktore przyjaciele do mnie pisali kiedy bylam za granica. Dorzucic do tego pamietnik i zlote mysli to jest jedna wielka sentymentalna bomba. Powspominalam sobie z bananem na buzi stare, dobre czasy. Heh, kiedys to sie mialo glupie myslenie:)
No nic, lece zapodawac na mopie. Ale co, chwila, moment. Krolu zloty, trace wladze w palcach.
Rany boskie, czy ja kiedykolwiek jeszcze zagram na skrzypcach?:)
22:18 / 10.03.2005
link
komentarz (11)
I bylam na tym calym sextetowym przedstawieniu, ale powiem Wam, ze raczej e tam. Niestety, albo wlasnie bardzo stety musze sie zgodzic z przemowcami i choc "banda gejow" dwoila sie i troila to ja osobiscie nie mdlalam pod scena i nie piszczalam z zachwytu. Moze i fajnie popatrzec sobie na paru wypsztrycowanych typkow spod stacji tefauen to na ten czas na mnie zadnego wielkiego wrazenia koledzy nie zrobili. I na pewno nie kupilabym biletow na ich wystepek. Zaznaczam, dostalam za friko to co mi szkodzilo pociagnac pare kolezanek ze soba;) Ale powiem Wam w sekrecie(sextecie?:), ze popatrzec moze i mozna ale gdybym miala, nazwijmy to, spolkowac z ktoryms z nich to chyba bym po pierwsze umarla ze strachu, ze kolege uszkodze a po drugie primo, dodam, ze ultimo, umarlabym zwyczajnie ze smiechu:)
Aha, i chyba spotkala mnie kara za niemowienie Colinowi w jakie tajne miejsce sie wybieram bo od wczoraj ledwo co mowic moge, tak mnie gardlo boli.Ale co to, on na ksiedza mnie nie wyglada a jak bede chciala sie wyspowiadac to kosciolek mam 5 minut drogi stad, czyli z domu.
Slowo sie rzeklo:)
22:10 / 07.03.2005
link
komentarz (9)
Zaprawde powiadam Wam, ze to co mi sie dzis przytrafilo to przechodzi wszelkie ludzie pojecie. Jade sobie ladnie i grzecznie tramwajem do domu. Nagle patrze,ze ktos mi sie przyglada. Oczami wyobrazni widze przystojniaka ze snow najgoretszych . Ale nic. Spogladam spod byka na ta tajemnicza osobe, ktora okazuje sie byc.....pan tak na oko majacy lat 65, no hola Czlowieku, to jest grubo wiecej niz ma moj tata! Nic to. Jade dalej a dziadzio z prawej na mnie, z lewej, w koncu sie usmiecha. Malo tego -wysiada na tym samym przystanku co ja, po czym goni mnie do przejscia(cholera, ze tez musialo palic sie czerwone!) i ozjamia: a jaki pani piekna, gdzie pani idzie i cos tam,cos tam. Daj wiare, bylam wsciekla. Chcialam zalatwic to z kultura ale dziadek tak mi dopiekl,ze rzucilam tylko bezczelnie, zreszta biorac przyklad z pryncypala miasta naszego stolecznego, cos w rodzaju "spieprzaj dziadu" za co serdecznie pana w mocno starszym wieku chcialabym przeprosic;)
Sasiadka moja kochana(ta od wina) skwitowala: facet to facet, w kazdym wieku jedno mu sie marzy.
Hehehe;)
A ja jutro ide podgladac chlopakow z "Sextetu". Jasne, ze nie kupowalam biletow, dostalam za friko to czemu mam nie isc;) A moi koledzy to powiedzieli,ze sie na mnie obraza jak tam pojde.
A ja pojde i bede piszczala i mdlala pod scena na widok jak to oni okreslili "bandy gejow".
Zazdrosnicy:)
11:42 / 05.03.2005
link
komentarz (8)
Prosze pani, prosze pana oglaszam reaktywacje 2005. Witam Was cieplo, bez zadnych przeklenstw jak to mi sie chyba raz zdarzylo:)
Nie pisalam z roznych mniej i bardziej waznych powodow ale zaraz sie wytlumacze;) Zyje sobie, UFO mnie nie porwalo chociaz pewnie mysleliscie, ze macie mnie z glowy:P Ale nic z tego!
W styczniu sesunia zaliczona nie do konca,ale poprawki jakos pchnelam. Potem 3 tygodnie zasluzonej laby co laczylo sie z odwiedzinami Pana Zagranicznego, mojej siostry i jej meza czyli szwagra mego. Bawilismy sie wybornie, dogadzalismy sobie nawzajem( bez skojarzen, ludzie;) i w sumie to po feriach bylam bardziej zmeczona niz przed. Gotowanie, sprzatanie, imprezy, wyjazdy, rozjazdy i lament na lotnisku. A mama mowila, ze za facetami plakac nie wolno. Cholera!:)
Zarywane noce ciagna sie az do dzis z powodu intensywnej nauki. Co jeszcze sie ze mna dzialo?
Oj duzo, naprawde. Niby 2 miesiace ale troche sie pozmienialo.
Ale o tym innym razem. Jade na relaks do Gdanska. A jak wroce to cos Wam opowiem:)
21:26 / 21.01.2005
link
komentarz (22)
Jestem, kurwa:) Posluchalam sie Klary, ktora groznie mi paluszkiem pogrozila, zebralam sie do kupy i stwierdzilam,ze to jednak nieladnie, oj nieladnie zostawiac Was tak bez wiesci. Nie pisalam nie dlatego,ze nic sie nie dzialo. Dzialo sie wlasnie chyba za duzo, musialam sie ogarnac a teraz powoli wracam do siebie. Nie chodzi mi tylko o sesje, ale jak to zwykle bywa wszystko mi sie zwalilo na glowe w jednej chwili. Tak po prawdzie mowiac ostatnio nie bylam w stanie pisac bo 3 razy w tygodniu cwicze gre w kosza pod okiem mojego nowego fajnego kolegi, zawodowego koszykarza:) Podczas meczu chcialam mu dorownac co skonczylo sie kontuzja raczki. No wlasnie,cwaniakowac mi sie zachcialo, to mam:)
Na dokladke problemy osobiste,rodzinne,jakies poprawki. Eh.
Na szczescie Pocoloco nie traci nic a nic ze swojego optymizmu.
Aha, a na Sylwestra(mimo,ze juz zapomnialam kiedy to bylo:) bylo fajnie,bardzo fajnie czytaj poznalam fajnych ludzi w pociagu do Gdyni i wyladowalam u nich na imprezie ze swoja paczka.
Zapewne juz wiecie,ze lubie urozmaicac sobie zycie:)
Pis
13:53 / 31.12.2004
link
komentarz (10)
Fyzjer zaliczony. Znaczy on mnie zaliczyl. Znaczy nie,nie, chwila moment, zeby bylo jasno powiem tak: bylam u fryzjera, ktory to mi zrobil piekny balejaz na glowie. I tylko balejaz:) I daje slowo,ze mijajace mnie dzieci dziwnie sie na mnie patrzyly:)
A w ogole to wstyd sie przyznac, ale jestem taka niezdecydowana,ze dopiero godzine temu sie okreslilam na temat spedzenia dzisiejszego wieczoru. Mam nadzieje, ze miasto Neptuna pokaze klase bo moja paczka to na pewno:)
Wybacz Stolico, spotkamy sie kiedy indziej:) Ide sie pakowac a Wam zycze swietnej zabawy, walcie ostro i sie nie ogladajcie a na 2005 duo usmiechu,optymizmu i jak najmniej problemow. Pokazcie klase.
No to do siego:)
22:25 / 28.12.2004
link
komentarz (18)
Prosze Pani, prosze Pana, rzecz sie stala nieslychana.
Wczoraj wieczorem odbieram telefon i slysze co nastepuje:
- Hi. Can I speak to Joka
Ja na to(jak gdyby nigdy nic)- Hi. Excuse me. Who? JOka?
- Yes. Joka.
Hmmmm.....Po glosie i akcencie wiem,ze to nie jest zaden z moich anglojezycznych znajomych. Mama sie juz ucieszyla, bo myslala,ze to Pan Zagraniczny i kazala go usciskac. Mowilam juz,ze Ona Go uwielbia? To nic,ze za wiele sie nie dogadaja,ale gadaja ze soba jak najeci. Zgadnijcie kto musi tlumaczyc?:)
No ale powracajac do tematu. To okazalo sie,ze pan z Nigerii dzwoni do swojej corki, ktora studiuje z Wawie i pomylil numer kierunkowy. Gadal ze mna ponad 15 minut, uznal, ze jestem przemila i tak mnie zabajerowal, ze wydusil ze mnie adres mailowy. Ze niby poda corce zeby sie ze mna pospotykala i zaprzyjaznila. Cholera, zapomnialam zapytac czy ma syna:)
17:54 / 26.12.2004
link
komentarz (10)
Jakos smutno mi sie zrobilo. Zapachowe swiece, nastrojowa muzyka. Lzy lecace po policzku. To chyba z nadmiaru czasu bo normalnie to nie mam czasu na myslenie o glupotach, no a teraz to siedze i wymyslam:)
Musze pomoc sama sobie w zwiazku z czym wychodze ze swoimi najlepszymi dziewczynami gdzies w miasto na lyskacza. No przeciez nie bede babciowac w domu:) I nie mow mi,ze jeden drink w fajnym towarzystwie w swiateczny czas to grzech. I tak mam bankowe rozgrzeszenie u kazdego ksiedza;) Ma sie ta gadke,ha:)
15:28 / 24.12.2004
link
komentarz (8)
Nie bylabym soba gdybym czegos nie nakrecila. I tak dzis, dla przykladu, podczas lepienia piergow tak niefortunnie podnioslam pol kilo maki,ze bylam cala biala;) I wygladalam jak balwan, powaznie, brakowalo mi tylko dlugiego marchewkowego nosa. No co, jak sniegu nie ma to ktos musi za tego balwana robic. Dobrze mowie, czy zle mowie?:)
A te swieta i tak nie maja dla mnie tej magii co kiedys, chociaz ciesze sie ze spotkan z rodzina i znajomymi. Ale i tak nie jest tak jak kiedys. Moglabym tak w kolko:)
Lece gonic karpia(dorsza nie dogonilam:)a Wam zycze przede wszystkim spokojnych Swiat i odlotowych prezentow;)