sexydoll // odwiedzony 639 razy // [gas_werk szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (5 sztuk)
00:15 / 18.07.2019
link
komentarz (3)
Tyle lat minęło , tyle się pozmieniało - jestem żoną jestem mama i czuje że jestem znowu w punkcie wyjścia
"chce kochac i byc kochana" chce bliskosci, czulosci, i sexu.. tak wiele i nie wiele, płakać mi się chce.

Moje oczekiwania są za duże..jak moge chciec czułości, bliskości i sexu i to w małżeństwie..i to częściej niż może jak się zdarzy raz w m-cu..jak moge chciec wyjśc gdzieś z mężem np na randkę po co przecież, jedno wyjście do kina raz na rok powinno ci wystarczyć.. wyjście z dziećmi i mężem powinno ci starczyć bo to przecież to samo co z mężem..

Maż śpi z jednej strony mam ochotę się do niego przytulić być blisko z drugiej strony czuje że to tylko ja tego chce..jeden przewrót i spadnie z łożka dalej już się odsunąć nie można.. nie wiem jak to ogarnać, udzwignąć. Przeciez czujesz że cos sie gdzies pogubilo ale nie chcesz tego nazwać.. sa dzieci, udawać? On udaje bo musi? Ja udaje bo musze? Rozmowa taka prawdziwa pomoże gdyby nastąpiła w końcu może, ale przecież już były i co dały coś? nic wielkie nic dwa rożne punkty widzenia i patrzenia na pewne sprawy, pewne których się nie przeskoczy bo są tak diametralnie różne potrzeby w rożnych sferach życia.. ja idę na kolejny kompromis bo to jest to czego mu brakuje i ok idę na to ale to czego ja bym chciała potrzebowała trwa po tym tylko chwile .. ulotna chwile i wszystko wraca do normy po staremu..

W dzień rodzice idealni, super się dogadujący, wszystko dla dzieci.. nocami pustka, odtrącenie i przeszywająca samotność..


Przetrawię, przełknę i za jakiś czas wróci znowu jak bumerang? Bo co jakiś czas tak wraca.. Bo przecież dobrze jest jak jest.. nieprawda! nie jest! Tylko co dalej.. tym razem będzie wzlot czy bolesny upadek.
00:14 / 01.08.2004
link
komentarz (1)

Czas pokazal - wszystko sie skonczylo - 2,5 roku.
Bajki sie zdarzaja? byc moze - moja kolezanka poznala juz tego "ksiecia" na ktorego czekala - sa ze soba 7 miesiecy, a ja czekam na zaproszenie na slub bo jestem pewna ze niebawem bedzie.
Bajki sie zdarzaja, tylko nie mnie.
Oddalam cala siebie, komus kto niestety jak sie okazalo nie zrobil tego samego dla mnie.

Jestem wolna i co dalej? wrocilam do zwiazkow XXI byc moze? nie wiem sama. Juz boje sie uczuc, asekuruje sie - by znow nie zostac skrzywdzona by znow sie w tym nie zatracic bez pamieci - a z drugiej strony zastanawiam sie czy ja mam wogole jeszcze uczucia w sobie? czasami do mnie dochodzi ze nie.. czasami ze tak.. czasami mam takie dni jakbym juz nic kompletnie nie czula - POGUBIALM SIE : niczego juz nie jestem pewna tak jak kiedys.

Potrzebuje sexu i bliskosci - ale to juz nie te czasy byle z kim, byle jak.
Jedna sprawe spapralam doszczetnie.
Po zerwaniu z moim a raczej jego ze mna - zauroczylam sie tak bardzo a w kim? w moim dobrym znajomym. Do tego stopnia ze zaczelismy ze soba grac, chcial ze mna sprobowac jak to jest ze mna "byc" sex i nic wiecej, a ja tego wtedy tak bardzo potrzebowalam.. (chyba sex i nic wiecej, przestalam dobrze odbierac co jest czym..)
I powiedzialam "TAK" ale zauroczenie wzielo gore, doza zazdrosci z mojej strony - w efekcie nic sie nie stalo a ja stracilam dobrego znajomego.
Stracilam potencjalnego kandydata na sex i dobrego znajomego do rozmow o wszystkim i niczym.

I jak tu teraz sie odnalezsc w tym wszystkim.
Nadal nasuwa mi sie takie sformulowanie.. "chce kochac i byc kochana" chce bliskosci, czulosci, i sexu.

Oddzielac to od siebie? Czekac na ksiecia z bajki?

A moze kiedys moja bajka tez sie spelni..jak w "Nigdy w zyciu" - wiecej do szczescia mi nie potrzeba :D




01:30 / 25.05.2002
link
komentarz (0)
Troche czasu uplynelo odkad ostatni raz tu zagladalam, ale jak do tej pory nic sie nie zmienilo, nadal jestesmy razem, nadal zblizajac sie do siebie rozkoszuje sie kazda chwila i probuje kazda z nich zapamietac bo kazda jest inna i niepowtarzalna.
Za kazdym razem jest tak samo dobrze a zarazem inaczej.
Zmienia sie jednak wiez nas laczaca staje sie coraz silniejsza, i coraz czesciej ja az tak odczuwam.
Uczucie ktore przechodzi jakias transformacje, przeradza sie w przyzwyczajenie? czy raczej dojrzewa?
Jedno i drugie?
Sex jest niezly ale nie tylko na tym opiera sie zwiazek, staram sie by uczucia ktore we mnie i w nim wybuchly nie wygasly i mam nadzieje ze mi sie udaje podsycac je i pielegnowac.
Przynajmniej sie staram a jak wyjdzie? Czas pokaze :,0)

01:20 / 27.03.2002
link
komentarz (2)
Mowilam ze nigdy nie bylo tak cudownie juz? cos wspominalam o tym :,0)
Tak wiec dzisiaj po raz kolejny przekonalam sie jakie to jest cudowne, polaczenie silnego uczucia, bliskosci duchowej i milosci fizycznej, wszystko idzie w parze jakby idealnie zgrane, czy tak mozna to wszystko dopasowac?
Bliskosc duchowa hmm.. jakbym znala go od zawsze, jakby byl moim najlepszym przyjacielem, wsparciem gdy potrzebuje, jakby czytal w moich myslach na co w danym momencie mam ochote.

Uczucie hmm.. skomplikowane pojecie ale w tym przypadku czuje ze naprawde jestem kochana, kocham i czuje ze jestem potrzebna.

Milosc fizyczna hmm.. wczesniejsze doznania to jednak nie bylo to. Jest najlepszym facetem jakiego spotkalam pod tym wzgledem. Wie co mi sprawia przyjemnosc sami to wypracowalismy nawzajem w dosc szybkim czasie, nigdy nie przestaje, dopoki ja nie doznam pelnej satysfakcji co niestety u kobiet dluzej trwa niz u mezczyzn.
Nie jest pod tym wzgledem egoista jadacym do przodu dla wlasnego odprezenia, dla wlasnej potrzeby czuje ze mysli o mnie i chce dla mnie jak najlepiej.
Uwielbiam gdy z taka miloscia patrzy na mnie, sciaga ze mnie ubranie, nie czuje zadnego wstydu, zadnego skrepowania, przy poprzednikach sie krepowalam czemu? hmm.. a moze tamtych nie kochalam? tylko bylo to jakims zludzeniem? co ja sie oszukuje duzej czesci nie kochalam! po prostu byli mi potrzebni a ja im, cos jak Ken i Frytka z BB , bez uczuc bez zobowiazan, zwiazki XXI, bezproblemowe? jaka szczera jestem ale tak bylo.
Uwielbiam gdy mnie piesci, dotyka, caluje po calym ciele w jego najglebszych zakamarkach, jak jest we mnie, doprowadza mnie tym do takiej satysfakcji, po czym czuje pelne odprezenie i czuje jak bardzo go kocham wtulajac sie w jego ramiona.
Uwielbiam to bo sprawia mi to wielka satysfakcje ze ja moge dac mu to samo.


02:24 / 26.03.2002
link
komentarz (0)
..nieruchmoa naga i plastikowa, moge zrobic z toba co tylko chce, moge cie odpychac i calowac.. trala la la la..

Czy ja przypominam taka plstikowa lale z ktora mozna zrobic co tylko sie chce? eee.. raczej jestem jej przeciwnoscia, ze mna nie jest latwo zwlaszcza facetom ;,0) jak juz wielu sie przekonalo jestem dosc stanowcza osoba i zawsze wiem czego chce i kogo chce.. tak tak uchodzimy za takie bezbronne istoty ktorymi trzeba kierowac, ktore nie maja wlasnego zdania na pewne sprawy, pewne tematy nie uchodza kobietom bo nie wypada o tym mowic, jakby to sredniowiecze jeszcze bylo. Jak juz zdazylam sie przekonac wielokrotnie tematem tabu wielu kobiet jest sex. Te ktore lubia nie przyznaja sie do tego, nie maja na tyle smialosci powiedziec "tak lubie" w tym sie wcale nie roznimy od mezczyzn a nawet czasami ich przewyzszamy ;,0) o takkk.. wiem co mowie..tylko zadnych insynuacji ze nie jestem kobieta, jestem nia w 99,9% ;,0)
Ostatnio rozmawialam z kolezanka ma 25 lat i nie wie wogule czym to jest jak smakuje, czy sie boi? moze, a moze chce ksiecia z bajki ktory z nia zostanie juz do konca swoich dni "jesli sie zdecyduje" i beda zyc dlugooo i szczesliwie..? ideal ktorego nie ma.. a moze bajki sie zdazaja? moge jej tylko pogratulowac z jednej strony wytrwalosci a z drugiej zal mi jej ze nie odkryla do konca swojej kobiecosci, nie da sie jej odkryc od razu na to trzeba czasu..i nie oszukujmy sie praktyki rowniez. Przeciez nie od razu wiemy co nam sprawia przyjemnosc i gdzie, to jak z jedzeniem probujemy, az nam cos tak zasmakuje ze nie chcemy juz niczego innego, tylko z nim, najlepiej tak i tam, i dazyc do tego by sie nie przejesc jesli sie juz zdecydujemy na to ulubione jedzenie, dawkowac w ograniczonych ilosciach i ciagle podsycac apetyt na nie ;,0)

Tak wiec ja ten czas swoj juz mialam, odkrylam w sobie to cos, praktyki odbylam u roznych rodzajow osobnikow plci przeciwnej, a teraz chce tylko jednego, jedynego faceta na swiecie ktorego bardzo kochammmmm.. i chce mu dac z siebie tyle ile jestem w stanie, nie chce juz zakrywac swojego "ja" nie ma masek, nie ma gierek, jest tylko naturalnosc, ktora zaakceptowal, zaakceptowal mnie taka jaka jestem, po etapie prob i bledow juz wiem jak moze byc cudownie :,0)