su // odwiedzony 29786 razy // [czuje|sie|wymiety nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (4294967210 sztuk)
17:47 / 23.09.2019
link
komentarz (1)
fuck
10:48 / 09.08.2019
link
komentarz (0)
rozczarowania

part niewiemktory
15:26 / 15.06.2019
link
komentarz (0)
dziś jesteś, jutro Cię już nie ma.....










myśli niwypowiedziane
17:19 / 04.06.2019
link
komentarz (0)
11:09 / 29.04.2019
link
komentarz (0)
chyba zostanę najlepszą mamą na świecie :)) tak to bywa jak twoi uczniowie grają w Lechii :)))
prezent na dzień dziecka chyba się spodoba :))
14:37 / 23.04.2019
link
komentarz (3)
Trudno o jakikolwiek komentarz.. coraz częściej mam ochotę usiąść i stwierdzić, że jednak popełniłam błąd. wiem, są osoby, które nigdy, przenigdy nie powinny pracować w szkole, ale tak samo niektórzy nie powinni być lekarzami, prawnikami a nawt paniami na stoisku z mięsem. bo po prostu się nie nadają. ale nie można wszystkich jedną miarą.. płakać mi się chce jak słyszę, że pracuje trzy godziny dziennie i piję sobie kawkę. kawkę piję, owszem w domu o szóstej w pośpiechu, bo potem nei mam nawet czasu kanapki czasami zjeść i po 6, czy też 7 godzinach orientuję się, że od śniadania nic nie jadłąm. fakt, raz w tygodniu kończe wcześnie, bo o 11:15. ale od początku roku nie udało mi się wyjść o tej godzinie ze szkoły. nikt mi nie płaci za rozmowy wieczorne z kuratorem mojego ucznia, czy też z rodzicami, którzy sobie z dziećmi nie radzą.. nie wspomnę już o tych testach, sprawdzianach, kartach pracy. chcę , aby moje lekcje były ciekawe, wyszukuje różne apki, strony, robię grafnotki, itp to wszystko wieczorami w domu,a le i tak słyszę, że jestem nierobem i to nawet od strony znajomych..
jestem złą matką, bo zawsze obce dzieci na pierwszym miejscu.. nigdy nie byłam na jasełkach mojego syna.. bo wigilie klasowe.. nigdy nie byłam na zakończeniu. rozpoczęciu roku mojego syna... nawet na pasowaniu na ucznia nie byłam,...
11:10 / 06.04.2019
link
komentarz (0)
Są tylko dwie opcje do wyboru:
1. zmienić pracę
2. skorzystać z rady jednego ministra i przestać żyć w celibacie a potem zmienić pracę....

edit: kupić dwie krowy i kilka świń...
15:17 / 20.03.2019
link
komentarz (2)
Plask!
16:44 / 05.03.2019
link
komentarz (0)
Przyda się ten strajk. Zrobię sobie dziecko.




Żenada.
15:01 / 30.01.2019
link
komentarz (1)
Po raz pierwszy zaczęłam poważnie się zastanawiać nad zmianą zawodu.. Nawet pomyślałam, aby zostać etatową Matką Polką..
Nie, to nie chodzi o ten tysiąc złotych podwyżki (stać mnie na chleb i kosmetyki;p), gdzie się nie obrócę fala hejtu, jak my, nauczyciele mamy fajnie, super, tykle wolnego i narzekamy, a przecież i tak za dużo zarabiamy. Jak nam takj dobrze, chodź do szkoły :) Ja lubię to co robię, na zarobki nie narzekam, bo nie utrzymuje rodziny (tylko dlatego), ale przeraża mnie wymaganie na każdym kroku coraz więcej ode mnie... A jedna sprytniejsza uczennica (we wcześniejszych latach piątkowa, u mnie ma czwórki/ trójki) ostatnio kłóciła się, podkreślę kłóciła, bo dosłownie na mnie wrzeszczała, że ośmieliłam sie ją poprawić, bo przecież 0,45 - 1,25 wynosi 1,2.... no comments...
23:22 / 06.01.2019
link
komentarz (1)
Za dużo wszystkiego w mojej głowie..
Będąc nauczycielem, który stara się jak może i czasami dobro swoich uczniów stawia na pierwszym miejscu zapominając o swoim dziecku, nie rozumiem innych nauczycieli..
Odbyłam dzisiaj wiadomościową kłotnie z logopedką mojego syna.. Jutro chyba zrezygnujemy z zajęć, na które i tak on nie chce chodzić... I widząc taką panią nauczycielkę przestaję się dziwić społeczeństwu, że uważa za nauczycieli za nierobów.. Otóż owa pani wypisała w zeszyciku mojego syna, że nie ćwiczyliśmy przez ponad miesiąc i mamy zacząć to robić (co jeszcze dobitnie podkreśliła). Owo stwierdzenie miało miejsce po tym jak nie wpisaliśmy na kartce literek "s" i "sz", a Okti powiedział jej, że na świętach byliśmy u dziadków i nie ćwiczyliśmy (no dwa dni odpuściliśmy). Pani nie poinformowała nas, że dziecko ma za krótkie wędzidełko "bo zabieg jest płatny i nie powinna bo pracuje w państwowej placówce" oraz "jest on teraz modny więc logopedzi wysyłają dzieci". Otóż czasami jest wskazany, jak w przypadku naszego syna (szkoda tylko, że wcześniej nas nikt nie raczył poinformować, dopiero ortodonta). Wracając to cudownej pani, od początku roku poprowadziła sześć zajęć po niecałe pół godziny (bo dzień nauczyciela, wigilie, dwa tygodnie chorowała...)Dobro dziecka przede wszystkim, ale to my jesteśmy ci źli rodzice...
Może moich uczniów zacznę traktować, tak jak jest traktowany mój syn... idę tworzyć testy oprawkowe, bo za dużo jedynek chyba nie mogę na semestr wystawić. Chociaż...
18:09 / 11.05.2018
link
komentarz (0)
muszę zwolnić...
11:18 / 07.02.2018
link
komentarz (0)
co robię kiedy jestem sama w domu (a tak się składa, że prawie cały tydzień) - poprawiam egzaminy, prace zaliczeniowe, przygotowuję sie do zajęć, wyszukuję ciekawe zadania dla dzieciaków, aby jak przyjdą po feriach miło zaczęły semestr, sprzątam, gotuję i jeszcze raz sprzątam :)
co robi mój mąż jak ma sobotę bez wrednej żony - gra z młodym w wormsy :))
sprawiedliwe życie..


ps. zostałam już prawie najgorszą siostrą i córką... i tydzień u rodziców sprawił, że dowiedziałam się jak ja to mam dużo wolnego, pieniędzy i ogólnie moje życie usłane jest różami.. siostra się hajta za miesiąc (tylko cywilny - dla rodziców i świadków). Zapomniała, że ma rodzeństwo.. i oczywiście ja jak z jakiejś łaski zostałam poproszona na świadka ("ale nie przejmuj się nie musisz i tak chciałam prosić koleżankę"), zaproszenia nie dostałam, męża mi nie zaprosiła.. poza tym mój przyszły szwagier nasz ślub opuścił, chrzciny młodego też, widziałam go z pięć razy przez 15 lat.. nawet nas na kawę nie zaprosili, aby zaprosić.. nawet nie przyjechał z nią... jak on mnie olewa to ja go też... tylko, że mnie już rodzice przestali lubić...

08:39 / 10.01.2018
link
komentarz (3)
6,5 lat pracy w szkole sprawiło, że zaczynam myśleć o czymś innym.. a jeszcze pół roku temu byłam pełna zapału i energii... zima?
10:45 / 22.11.2017
link
komentarz (0)
i zrobiło się zimno i śnieżnie... byle do Świąt...
na temat kondycji polskiej edukacji nie będę nic mówić, bo musiałabym użyć samych wulgaryzmów. Patrząc na to jak zachowują się nauczyciele, którzy przyszli na studia podyplomowe, aby zrobić sobie drugi fakultet, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że rzucę pracę i swoje dziecko będę sama kształcić w domu...
czas do pracy...
13:41 / 02.08.2017
link
komentarz (3)
to są naprawdę dobre wakacje :) opalona jestem jak murzynek :) Bieszczady - zaliczone, Pieniny - zaliczone, muzeum w Łańcucie - też :) nawet Łeba zaliczona :) ogórki - zrobione 20 słoików już przy pomocy młodego zrobione, na kolejne czekamy:) egzamin na mianowanie - zaliczony :) nowa praca - już czeka :) jeszcze tylko kilka wyjazdów na plażę i mogę spokojnie czekać na wrzesień :)
11:16 / 24.05.2017
link
komentarz (3)
w piękną środę zaczynam pracę o 15:15 o 16:00 kończę... plus jest taki, że zaraz koniec roku, a dzisiaj wielkie święto - dzień mamy w przedszkolu więc wzięłam opiekę. Liczyłam, że do 12 zrobię jakieś sprawozdania na zakończenie roku skończyło się na rozmowach z rodzicami moich niesfornych wychowanków... Grunt, że oceny wpisałam :) zabiorę laptopa na Kaszuby:) tak, tak zostawiam moich mężczyzn i jadę się opalać na trzy dni na Kaszuby:) aby dzieciaki/ młodzież nie rozrabiały za bardzo:)
idę po kawę....
12:48 / 19.07.2016
link
komentarz (3)
Gdyby pięć lat temu ktoś mi powiedział, że będę mieć działkę i będę na niej sadzić warzywa to bym wyśmiała i to po całości.. a dzisiaj... dzisiaj siedzę w kuchni od rana i przygotowuje kilka słoiczków buraczków, kisze ogórki.. i to wszystko z własnych, niepryskanych warzyw.. dziadzieję..
12:00 / 18.04.2014
link
komentarz (0)
moje życie mnie przeraża..
10:22 / 26.08.2013
link
komentarz (1)
większość gdańskich przychodni i szpitali już znam :)
służba zdrowia mnie rozczarowała - kradnie moje pieniądze jak nic ! zobaczymy czy policja też mnie rozczaruje...