qqmaq // odwiedzony 42819 razy // [xtc_warp szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (105 sztuk)
20:03 / 10.03.2006
link
komentarz (1)
moje gg 1221691 :> --------> Summer_of_my_life ---nlog :)
22:32 / 29.01.2006
link
komentarz (2)
Do miłosci mozna podejsc racionalnie albo dac sie poniesc...
ale jezeli podejdziemy do niej racionalnie to czy nie traci ona calej swojej magi ??
06:31 / 27.01.2006
link
komentarz (0)
Ostttro jak poczytałem to co pisałem na tym nlogu wczesniej . Ostro w znaczeniu jak by usiasc na pudelko gwozdzi zapakowanych w reklamowke :) to jest ten hory klimat... chory ?? nigdy nie przywiazywałem wagi do szczegułow... raz przywiazałem wage do koloryfera :"))) kaloryfer sie połamał !!!
To chyba jeden z najbardziej chorych... Onych... Pokur... Onych... ebanych... po... tego no wiecie na nlogu blogow dzieki bogu amen zjadlem piuro i wypiłem atrament :>
Wracajac na stere tory now kolejka trzeba mozcno zatrabic... odbytnica :))))
mam katar :( moj nos dostał miesiaczki i leje sie z niego jak z dziury budrzetowej wydatki ;p
Maxymalny hardcore ?? :)))) ale co ja tu moge hardcorowego napisac... kocham zwierzeta a krówka pekła ??:) znacie kawał o krówce ??? nie to wam napisze duzo tego bedzie ale dzielny jestem niczym LK Dj in da SM hall ;)

TO pewnego razu... nie chce mi sie pisac za dlugo moge na skype opowiedziec wizelwizel hehehe
A najlepsze jest to ze nie trzeba nic pic i walic w nosa
WHou Ju Bi ... BIacz Im a Pi aj EM PI ;D
06:04 / 27.01.2006
link
komentarz (0)
ale jazda pamietalam chaslo po roku .. czy juz wiecej zaraz zobacze na date a moze bede prowadzil trzy nlogi rownolegle :)))
03:04 / 26.01.2004
link
komentarz (0)
Reaktywacja ile to już będzie :]]]]]] ale chasło pamiętałem więc comon comon ;]]]]
Jedyny i niepowtarzaly najlepszy z najgorszych ( no nie przesadzajmy ,0)...;,0)
Tatuś wrucił ;]
Yeeeeeep To ja jeszcze lepszy jeszcze szybszy jeszcze mocniejszy jeszcze większy... The one end only !!!!!!!! ;]
Pamięta mnie ktoś jeszcze ?;]]]]]] Yak złoto ;D
To do jutera.. :] wielkie YOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO ( po fińsku TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK ,0) ;]
21:40 / 10.12.2002
link
komentarz (4)
Hmmmmm to będzie mój SETNY WPIS !!!! TARARARARA :} z tej skromnej okazji przygotowałem cos specialnego ( hehe włściwie to dopiero teraz zobaczyłem ,że to setny wpis ale co tam nawet sie dobrze złożyło ,0) nabezgrałem dzisaj opowiadanie , powiecie opowiadanie jak opowiadanie ;p no ale moje ma w sobie cos specialnego :D wiem wiem sie przechwalam ;p no nic czasami trzeba - to pierwsze jakie napisałem ;p CZytaliście kiedyś "Mikołajka " ??? Euzebiusz , Joachim , Rosół , Ananiasz... i reszta brygady Sempe & Goscnny . Ostatnio znów to wziołem do ręki i nie ma co ukrywać ryczałem przy tym ze śmiechu jak bubr wiec postanowiłem sie wyprubować :] ( nie ma to jak nowe sytułacje ;p ,0) no i powstało to cos ponizej.
Ahia jeśli ktoś zdecyduje się już to przeczytać :,0) ( warto nie wart...:P ,0) i przebrnie przez początk który jest do dupy moim skromnym zdaniem ( pózniej mnie wieksza wczówa złapała ,0), nie zrazi się błedami których jez wiecej niz chińczyków na placu czerwonym to byłbym bardzo szcześliwy żeby we czy tam w wpisie ;,0) napisał co myśli ;] Tak tak prosze się nie bać i jechać mnie ostro :D hehe najwyżej zaprzestane pisania tego typu chłamów czyli OPINIA MILE WIDZIANA :D

PALILIŚMY "PAPIEROSA"

Dzisiejszego dnia gdy szedłem do szkoły spotakełem Alcesta . To muj kolega który jest gróby bo strasznie dużo je . Powiedział,że musi mi pokazać jedną żecz ale musimy pujść w jakieś miejsce żeby nas nikt nie zobaczył bo barzdzo się boi . Powiedziałem mu żebyśmy szybciej szli bo nie chce się spuznić do szkoły . Alcest powiedział , że dobrze ale nie za szybko bo musi jakoś jeść rogalika którego właśnie wyciągna sobie z kieszeni . Wiec poszliśmy w inną stronę przez jedną uliczke , drugą , przeszlismy koło sklepu pana Buhume u którego moja mama kupuje konfitury . Ja badzo lubie konfitury najbardziej truskawkowe , Alcest też lubi konfitury ale on lubi wszystko co da się zjeść . Ten Alcest .
Nareszcie doszliśmy na plac . Mówiłem wam o naszym placu . Jest okropnie duży ogrodzony drewnianym płotem , jest tam masa żeczy którymi morzna się bawić puszki , skrzynki , koty ( tzn kotamami ciężko jest się bawić bo one zawsze uciekają kiedy nas zobaczą ,0) i stary samochód który stoi na cegłach , to jest baqrdzo fajny samochód można wsiąść do niego robić "brum brum brum " i udawać że sie nim jedzie , badzo lubię ten samochód .
Na placu alcest zaczą grzebać w kieszeni i po chwili wyją białe zawiniątko podobne do papierosa mówiąc - patrz co mam
- patrze - powiedziałem - a co to właściwie jest ?
- właściwie to nie wiem - powiedział Alcest - to wyapdło ze spodni mojego brata który przyjechał do nas na pare dni w odwiedziny , troche przypomina papieros .
- i mamy to palić tak - powpowiedziałem - Pamiętasz jak się czuliśmy kiedy spalilismy cygaro ?
- pamiętam - powiedział Alcest wyciagając z kieszeni nastepnego rogala - Ale to pewnie przez to , że cygara są wielkie i gróbe , a to nie jest nawet w połowie takie jak tamto cygaro . A czy rodzice ci wtedy zabroni palenia cygar .
- No mi nie - powiedziałem - Ale mama zabroniła tacie palić fajke kiedy zobaczyła jak się czuje i kiedy powiedziałem , że to przez dym.
-No widzisz - powiedział Alcest troche niewyraznie bo właśnie odgryzł pół rogala i pruboując go przezuć prubował takze mówić co mu jednak zbyt nie wychodziło - Tez nad tym myślałem i jeśli znów bedziemy się tak paskudnie czuć to nigdy więcej nie wezme żadnego papierosa do ust ( W sumie to sie trochę dziwiłem co do tych cygar i papierosów bo są to chyba jedyne żeczy których Alcest nie połyka mając je w ustach ,0)
- No dobra - powiedziałem na wpuł przekonany - tylko chyba znów o czyms zaponnialiśmy to znaczy ty zapomniałeś
- O czym - powiedział Alcest przełykając już ostatnie kęsy rogala .
- Zapałki - .
- Nie muj drogi tym razem byłem już na to przygotowany - powiedział Alcest wyjmując z kieszeni nowiutkie pudełko zapałek - kiedy mama nie patrzyła szybko wziołem pudełko z szafki .
- Dobra ty zaciągasz się pierwszy - powiedziałem przeczuwając nadchodzące wydarzenia .
- Nie ma sprawy - powiedział Alcest - W końcu to muj papieros , i nie jestem takim boiduszą jak ty.
No i zaczeło się podpalilismy papierosa i zaczeliśmy my się "zaciągać" . Zaciągać to może za dużo powiedziane ale bardzośmy się starali raz udało mi się prawie wypuścić dym nosem tylko , że potem tak się zakaszlałem , że aż zaczołem turlać się po ziemi . Kiedy zobaczył to Alcest to tak się zaczął smiać , że aż się zacharczał . Troche mnie to zdenerwowało i powiedziałem mu żeby żeby sam sprubował jak jest taki madry . Jemu tez za bardzo nie wyszło , co mnie okropnie rozśmieszyło , pierwszy raz widziałem , że człowiek może być taki czerwony od kaszlania , Alcest teraz przypominał troche szyld sklepu z wędlinami gdzie co sobote chodzimy z mamą zeby kupić jakieś mieso .
Po wypaleniu połowy papierosa postanowilismy pujść do szkoły nie czuliśmy się tak jak ostatnim razem , co nie znaczy , że czuliśmy sie normalnie ale stan ten nie był na tyle nienoramalny żebyśmy normalnie mogli pujść do szkoły. Reszte papierosa wyrzuciliśmy , a kiedy przechodziliśmy przez dziórę w płocie na ulice , patrząc na Alcesta zauważyłem jedna niepokojącą żecz - Alcest nie miał oczu , to znaczy miał ale te dwa prześwity milimetrowej szerokości bynajmniej nie wskazywały , że w jego oczodołach znaujduje się coś poza ziejącą pustką .
- Alcest twoje oczy zniknęły - powiedziałem zakładając za soba deske .
- Jak to zniknęły przecież wszystko widze , a ty lepiej spujż na swoje , wygladasz tak jak byś miał zaraz zasnąć - powiedział Alcest wyciągając z kieszeni biszkopta - a wez je szeroko otworz .
Otworzyłem oczy jak najszeżej umiałem .
- Oj cos chyba naprawde nie tak Mikołaj z twoimi oczami są całe czerwone - powiedział Alcest pałaszując nastepnego biszkopta ( ktoś mugł by się dziwić z kad Alcest ma w kieszeniach tyle żeczy Poniewaz Alcest barzdo lubi jeśc a jedzenia nie wkłada do torby bo zawsze mu się tłuszcz ksiąki ( które i tak są tłuste ,0) , a dlatego , że tak dużo je ma duże spodnie z dużymi kieszeniami , i im wiecej je tym robi sie grubszy a im robi się grubszy tym ma wieksze spodnie do których moze wkładać wiecej jedzenia , które potem je i grobieje i kupuje wieksze spodnie . Ach ten Alcest.
- Trudno dzisaj mamy klasówke z Arytmetyki i tak musze iść , a kiedy ktoś zapyta mnie czemu mam takie oczy powiem , że sie nie wyspałem bo się uczyłem - powiedziałem z dumą . bo to był dobry plan , a kiedy plan jest dobry to człowiek robi się dumny.
- Masz racje - powiedział Alcest - ale teraz musimy się spieszyć jak chcemy zdążyć
No i poszliśmy szliśmy dość szybko ale nie za szybko bo Alcest musiał jakoś jeść rogalika którego wyciągną z kieszeni .
I szliśmy tak przez jedną uliczke , przez drugą uliczke , przez trzecią uliczke , obbok jakiegos sklepu gdzie na wystawie stało pełno telewizorów , i przez nastepną uliczke aż się zatrzymaliśmy .
Alcest a gdzie my tak wałaśiwie idziemy ? - zapytałem ze zdziwnieniem
Z usta Alcesta dało się usłyszeć jakiś niewyrazny bełkot i kiedy przełkną swoją czekoladową babeczke ( którą oczywiście wyciągną z kieszeni ,0)plując okruchami powiedział - chyba do szkoły.
Tak to pocieszające ,że wiesz gdzie tylko dla czego właściwie idziemy tedy kiedy szkoła jest dokładnie w drógim kierunku ?
- powiedziałem
Alcest popatrzył na mnie wzrokiem dziewietnastowiecznego mysliciela i podsumował mnie najlogiczniej jak chyba mógł - nie wiem ale musimy szybko poszukać jakiegos sklepu( czytać : jakiejś cukierni ,0) żebym mugł kupić coś do jedzenia.
No to co ja mogłem powiedzieć . Ach ten Alcest .
Tym razem po przeanalizowaniu sytuacji udaliśmy się w stronę szkoły , szło nam to dość sprawnie bo Alcestowi skończyły się rogaliki , biszkopciki i babeczki ale i tak za bardzo nam to nie ułatwiło podróży bo Alcest ciagle mówił , że nie może tak szybko iść jak się naje . Ach ten Alcest a ma to to dopiero 11 lat .
Jakieś 3 przecznice od szkoły zauważyliśmy sklep ( czytać cukiernia ,0) to znaczy Alcest zauwarzył bo ja nie miałem już najmniejszej ochoty na żadne przystanki zwarzywszy na to że byliśmy i tak już spuznieni , no ale co zrobić poszliśmy do cukierni .
W środku było całkiem sympatycznie za ladą stała starsza pani ubrana w biały fartuch . Troche przypoinała mi Bunie to znaczy babcie . Moja babcia to kochana osoba zawsze przysyła ma jakieś ciekawe prezęty ostanio przysłała mi fajowe pudełko kredek , które niestety sie albo połamały albo pogubiły ale pudełko i tak jest fajowe jest na nim kowboj z lassem .
Bardzo lubie ta moją babcie .
Pani odezwała się do nas ciepłym głosem takim jak ostatnio mówiła do mnie mama kiedy jako jedyny dostałem 5 z klasówki z Historii - Może cos wam podać chłopcy ?
- Zaraz na razie się zastanawaiamy co wybrać - odpowiedziałem
- A co się stało z twoim kolegą dla czego ona tak dziwnie patrzy się na te pączki ? - zapytała miła starsza pani w białym fartuchu
- Zaraz zapytam - odpowiedziałem grzecznie .
Alcest zeczywiście wyglądał troche dziwnie spoglądał na te pączki jakby nie widział jedzenia od dwóch dni no moze od trzech ale to porównanie nie jest chyba dobre bo nikt nigdy nie widział Alcesta który nie widział jedzenia dłużej niż 3 godziny nie licząc stanu kiedy śpi ale wtedy nic nie widać ale za to wtedy mu sie pewnie sni .
- Alcest bierz cos i chodz szybciej z tego sklepu bo spuznimy sie na lekcje - Ponaglałem go
- Popatrz na te pączki - powiedział Alcest - sa tak wielkie jak arbuzy które ostatnio kupiliśmy z tatą na rynku , a może nawet wieksze - i oblizał sie przy tym jezykiem .
- Co ty bredzisz ten papieros chyba naprawde ci zaszkodził - powiedziałem podirytowany - to są normalne pączki jakich są dziesiątki , setki a nawet tysiące , bierz kilka i spadamy .
-Przypatrz się uwarznie Mikołaj a zresztą po co mi kilka takiego jednego bede chyba jadł całą długa przerwe - powiedział Alcest z dzikim uśmiechem na twarzy
- dobra ide do lady wziąść jednego
- Psze pani po ile są te wielkie pączki ? - Zapytał Alcest
- Wielkie ? No ale zalezy jak na nie popatrzeć 20 franków - powiedziała miła starsza pani w białym fartuchu
- To poprosze jednego - powiedział Aclest i z radoscią podsuną pod lade otwarty plecak - prosze go tu włożyć - powiedział.
Biała pani w starym fartuchu to znaczy miły fartuch w tej białej pani eee Stara babcia tzn pani przy ladzie ( z moją głową zaczeły się właśnie dziać jakieś dziwne żeczy ,0) dziwnie patrząc na Alcesta włożyła pączek do torby i wzieła od niego pieniądze przy czym spoglądała raz na swoja rekę w której trzymała pieniądze a raz na Alcesta . Nie wiem czemu ale ci dorośli to są czasem tacy dziwni .
Nie mówiłem wam o tym ale Alcest ma jeszcze jedna wade strasznie nie trzymają się go pieniądze , może nie tyle że zawsze je na coś wydaje ale dla tego że mam strasznie tłuste ręce i mu po prostu mu sie wyślizgują , najgorsze w tej jego wadzie jest to , że zawsze te pieniądze pogubi , a puzniej jak nie ma na jedzenie to pożycza . Ach ten Alcest.
Kiedy wychodziliśmy ze sklepu Alcest zapytał czy jak się lepiej przyjżałem tym pączkom nie zauważyłem jakie są ogromne ? powiedizałem , że dalej bredzi głupoty i że żadnych ogromnych pączków tam nie było , eklerki tak , napoleonki tak , strucle w czekoladzie tak , ptasie mleczko tak ale pączki ? gdzie on widział ogromne pączki . chyba za dużo je ten Alcest.
Do szkoły mieliśmy już blisko wszyscy byli zadowoleni wiec postanowiliśmy sie kokretnie spreżyć i troche podbiec . Pod wejściem do szkoły ogarneło mnie jakieś takie zwątpienie i powiedziałem Alcestowi żeby się zatrzymał .
- Co chcesz Mikołaj , cała drogę darłeś się jak stare prześcieradło żeby szybciej iść a teraz przed samym wejściem zatrzymujesz ? - powiedział Alcest w którego oczach widać było niekwestionowaną radość z tego jak na przerwie pochwali się swoim pączkiem przed chłopakami , a jeszcze wieksza bo puzniej go zje.
Alcest to mój najlepszy kolega i podzieli sie z wami wszystkim... czego nie da się zjeść , a o takim pączku inni moga sobie wyłącznie pomazyć .
- chyba nie ide do szkoły jakoś mi się nie chce - powiedziałem
- co ? teraz mi to mowisz przed samym wejściem ? a zresztą rób co chcesz , ja tam ide , chłopakom gały na wierzch wyjda jak zobaczą mojego pączka , a jak pomyśle , że puzniej go zjem całego . To co idziesz ? - powiedział Alcest
- nie ide do domu poloże się -powiedziałem
- No to na razie , do jutra Mikołaj trzymaj się -powiedział Alcest i poszedł
- Na razie Alcest - odkszyknąłem i poszedłem w swoją stronę
Do domu szedłem jakimś takim cieżkim krokiem coś jakby czas złamał nogę i wlukł sie tempem Alcesta po zjedzeniu pięciu rogalików no może ośmiu . Ale koniec końców nareszcie do domu doszedłem otworzyłem drzwi ( rodzice byli w pracy ,0) zrzuciłem kurtke , zdiąłem buty i poszedłem do mojego pokoju na pietrze . Jedyną żeczą jaką chciałem teraz zrobić było położenie się na łużku. Przypomnniałem sobie , że jutro mamy zaplanowaną klasówke z Francuskiego więc ostatkiem sił z pod sterty książek na biórku wygrzebałem tą od Francuskiego i położyłem się na łużku.Odszukałem odpowiedni rozdział tam gdzie była bajka o "Serze i Lisie" i zacząłem czytać cztałem ją dość długo bo kiedy popatrzyłem na zegarek minęło już 25 minut od kiedy wziąłem ją do ręki , a ja wciąż czytałem to samo zdanie , wciąż czytałem to samo zdanie , wciąż czytałem to samo zdanie , wcąż cztłem to sao zdnie , a do tego ciągle gubiły mi się litery. Po 30 minutach tej żmudnej nauki i walki z tą książką postanowiłem dać sobie spokuj bo nawet nie pamiętałem o czym było to zdanie które wciąż czytałem . Odłożyłem książkę i po chwili juz smacznie spałem .
Z Alcestem spotkałem się puzniej na podworku , powiedział mi , że pączek był z jakimś defektem albo w plecaku coś go musiało przedziurawaić i zeszło z niego powietrze , niestety do reklamacji go nie zaniusł bo był tak na niego zły że go zjadł , a kiedy zaszedł spowrotem do tego sklepu "pączków" już tam nie było . To był dziwny dzień .

PS. Wczoraj w szkole Alcest coś mówił , że z kieszeni spodni jego brata który przyjechał do nich na kilka dni wypadł jakiś malutki woreczek z białym proszkiem ( Alcest twierdzi , że to cukier ,0) którym brat podobno wsypywał do picia . Mówił , że jutro przyniesie go do szkoły . Powiedziałem , że dobra ale nie wiem czy wezme bo jutro mamy dzień sportu . To jest taki dzień kiedy zamiast lekcji biegamy , żucamy piłeczka , gramy w piłkę i wogle robimy mnustwo ciekaweych żeczy , a moją specialnością jest bieganie na krutkie dystanse , dokładnie na 40 metrów tyle ile ma długość szkolnego placu . I nie chcę zle wypaść na zawodach a co do Alcesta to to dobry chłopak był... dopuki brat do niego nie przyjechał i z jego dziórawych kieszeni nie zaczęły wypadać dziwne żeczy .

PROSZE O OPINIE :D
18:21 / 05.12.2002
link
komentarz (6)
Chwila reflexi czyli chwila reflexu i... czegos tam jeszcze , reflektując tą sprawe uważam , że świat zmierza do zagłady a wszystkiemu winne sa pokomony . EXKALIBUR 12 : 06 --- Poniedziałek
Wezmy czegos pare kropel
A na drzwiach wywieśmy potem
, że ruszyliśmy w sobote... ( daleko jeszcze do tej soboty ;p,0)
Chce być idolem , bożyszczem tłumów
swoją osobą pozbawiać rozumu
wielkiego formatu jak Andrzej Lepper
I jak wałęsa mieć taką krzepe
przystojy niczym Olechowski
I mądry tak jak Gabriel Janowski
A wszystko co nas spaotyka przychodzi spoza nas... :] Ale MAM FART ! :P --- 22:13 --- Środa
Przypominam teraz troche jeżozwierza który wstał rano i zapomniał sie uczesać ;,0) Trzeba cos w kułko zmieniać , żeby żaden dzień nie był taki sam :D
Porn Kings & DJ Mixes - THE POLICE King of Pain Club 69 Bootleg Remix --- 15:24 --- Czwartek
16:13 / 01.12.2002
link
komentarz (3)
Be or NOT to KURWA be pytanie zadawane sobie przez wszystkich ludzi od milionów lat... no może od czasu kiedy to narodził się Szekspir . Ale pomińmy kto to wogle takie cos wymyśla ;,0)
Hit The road Jack end don't you come back... no more co powstanie jeśli zmieszamy piwo , musztarde i sok z cytryny ???? nieeee niestety nie bedzie to napalm tylko napój alkocholowy o smaku (nie wiem niestety jeszcze nie piłem,0) takze czekam na propozycje ---- skrzynka pocztowa woronicza 17 warszawa z dopiskiem " kawa czy cherbata , marichuana czy amfetamina " ta odrazu mozecie przysłać koperte zwrotną... ha ha ha wiem nie ma to jak być dowciapny/cipny czy cóś takiego;p
Brakuje mi ciebie powiedzieła dupa na zatwardzeniu do papieru toaletowego... najlepsze ciastka to cukierki tzn landrynki :P( pommyliło mi się ,0) mój sposób odreagowywania jest co najmniej dziwny , a na co odreagowywuje ( o boże jakie cięzkie słowo :PPPPPPP ,0) na pewno nie śa to zmiany stanu akcji na giełdzie , a może to tylko depresja pociążowa i czuje się taki niechciany... hmmmm a może ja reaguję żeby poprawić sobie reflex tak pytań jest wiele tzn odpowiedzi tzn pytań jest zawsze mniej niż odpowiedzi któr notabene ( tak to słowo tez lubie zaraz zobacze w słowniku co ono oznacza ;,0) są trzy : tak , nie i może . Chociaż jak by pujść dalej tym torem to troche tego bedzie przypuszczajc , że tak jakby , niby nie można tego potwierdzić ani temu zaprzeczyć to wszystko wydaje się logiczne ;,0) eee o czym ja pisałem ...?
Sobota... co można robić w sobote ??? zawsze jak jesteście potrzebni to was nie ma znów musze sam wszystko wymyślać ;p to w sobote mozna się... z kimś kochać w pozniedziałek środe niedzie piątek wtorek i czwartek też ( pominąłem coś ;,0) ale w sobote jest najfajniej ;P mozna piwo pić (albo pic piwo jak ktos woli ;,0) duuużo piwa , można tez jezdzić konno w klubie Wu T Ka SOPLICA a pózniej dla rozrużnienia wtyruszysć w rej do okoła stołu... eee świata łudką BOLS , można całą noc grać w pokera z kumplami raz za razem przegrywając swój nieobliczony majątek tak tak mowa tu o zerze absolutnym , mozna być też królem parkietu , cassanova dyskoteki , don chuanem imprezy , grzegorzem szaranowiczem parapetówy ;p sie rozpędziłem juz ;p , mozna zalać się komplenie w trupa i rozszyfrowywac zagadkę czy to my właśnie przed chwila ruszylismy ziemię czy cierpimy na bezwład szyi i to tak samo , można grać w jakąś czaderska gierke na kompie taaa najlepsze bedą strip pokery ;,0) wiem wiem lubie chazard co ja poradze , że kiedyś zalozyłem się z bratem o to że babcia jest samcem .On tez nie wierzył ale podszedłem do babci i zapytałem sie czy może mieć dzieci . odpowiedziała - nie . No sami widzicie... , a może nie miałem racji ???? totalna załemka widzicie co mozna robic w sobote ... , a która z tych żeczy robie ja ??? SMS na nr 68589 z chasłem "NIC'' - do wygrania łuzko wodne dla dwóch osób afrykańskiej firmy "wydma " niestety podczas transportu z afryki woda gdzieś wyparowała :P
Trzymajcie mnie bo uciekne...
so long suckers meybe im the only sucker left :P

18:36 / 21.11.2002
link
komentarz (6)
"Są dni kiedy mówie dość...
żyje sobie chyba sam na złość
wciąż gram , pisze , jem i śpie
tak naprawdę jednak nie ma mnie

Wciąż jestem obcy...
zupełnie obcy tu... niby wróg
Wciąż jestem obcy...
Wciąż bardziej obcy wam... i sobie sam

Któś znów wczoraj mówił mi
Trzeba kochać przecież coś by żyć...
Mieć gdzieś jakiś własny ląd
Choćby o te dziesięć godzin z tąd...

Wciąż jestem obcy...
zupełnie obcy tu... niby wróg
Wciąż jestem obcy...
Wciąż bardziej obcy wam... i sobie sam "

Lady Pank - Wciąż bardziej obcy


Poskładane z wiary nasze życie jest
Czarne słońce wyszło , czujesz zimny dreszcz
Czarne wielkie chmury suną przeciw nam
W oceanie głebin nasze życie trwa
Zamazane niczym na mokrej kartce tusz
Rozświetlone czasem w tej odchłani mórz
Życie nie jest łatwe bitwa ciągle trwa
Z sercem i z sumieniem diabeł w karty gra
Czarne słonce wzeszło , zimny księżyc zszedł
W dali coś zabłysło tam ostatni bieg
Cieżcy jak kamienie my spadamy dziś
W wielką przepaść czasu by za światłem iść
Gdzieś za jedną z gwiazd skrył się życia sęs
Kiedy patrzysz w niebo widzisz to co chcesz
Na rozstaju ścieżek piekła nieba bram
Wciąż stoimy sami patrząc w siną dal

jakos tak mi dziwnie dziś
nie wiem co mam robic i dokąd iść
wciąż bardziej obcy sobie i wam
wciąż bardziej obcy... z kądś już to znam
16:24 / 18.11.2002
link
komentarz (2)
I krutko jade ten wpis przy bitach Mr.President(e,0) ;,0) , a co se bede żałował ;p - Got a litle love... hmmm ja tam wole już lots love give to beybe , żeby nie mówiła , że za mało ;p dobra na Bech Boysów sobie przełączyłem w końcu kiedyś trzeba łykać klasyke , a nic się tak do tego nie nadaje jak zamulaszczy niedzielny wieczór...:p
Lubicie niedziele ???? ;,0)
ja nie nawidze , poniedziałków też , w sumie tydzień mógłby składać się tylko z piatków i sobot ;,0),0),0),0) tylko ciekawe jak długo bym wytrzymał ;p pewnie po jakichś hmmm 4 tygodniach ( 8 dniach ;,0) by mnie na odwyk wywiezli brrrr ja tam odwyków nie lubie... ostanią żeczą od której odwykłem jest nauka ;P ciekawe jak się nazywają rzeczy odwrotne do odwyków... przyzwyczajenia :P ( a co myśleliście , że mie wiem :PPPP,0) ale mi chodzi o takie PRZYWYKOWNIE ;,0) jedną z takich przywykowni jest moja szkoła... którą notabene( tak tak takie trudne słowa tez musze tu wstawiać od czasu do czasu , żeby was troche ukulturalnić ;p no dobra nie musicie dziekować ;,0) jutro odwiedze ;p tez sie ciesze ;p
Ale bym sobie ftryteczki teraz skonsumował ;p ma ktos jakieś fryteczki ???? bushi bushi :,0),0),0),0) z keczupikiem albo solone albo to i to :,0) i pyfko :,0) aaaa mażenie ściętej głowy ;p bede się musiał chyba zadowolić moją kanapeczka ;p dobra nie bede zgredem macie troche tylko se zebów nie polamcie na tym monitorze ;,0)
NIE NO TERAZ TO NIE WYROBIŁEM ;p zzapusciłem sobie VIRUSa - Ruchki hehehe a leci to tak ;D "nu gdzie wy ruczki nu gdzie te wasze ruczki , dawaj podnimiem ruczki i budziem tańcować" ;,0),0),0),0),0) Her we go agin !!!!! agin !!!! :D
nie no wymiekam przy tym texcie reszta tez jest nie do wyjebania ;P
dobra nastrajam sie How deep is your love... nieeeee bo sie zaraz jeszcze zamule ;p i tak tu siedze sam ;p hmmmm T Love ze stokrotka załatwia sprawe stokrotka wszystkim wpier.. spuści ;,0),0),0)
SKONSUMUJMY TĘ NOC INACZEJ :D
dobra poddaje się nie pisze wiecej już...]
ale jak ja mam nie pisać jak mam jakś manie no dobra już was nie bedę nudził a teraz kawałeczek textu z kochaj mnie - Prerfektu ;,0)

"...kochaj mnie nieprztomnie...---->>>> jak księżyc w oknie śmiej się i płacz , na linie nad przepaścią tańcz... aż w jedną krótką chwilę pojmiesz po co żyjesz <<<------- "
i o to w życiu chodzi....
14:31 / 18.11.2002
link
komentarz (2)
hehe wymyśliłem właśnie swoje pierwsze prawo : jak sie ogląda za dużo łesternów to się chce zostać kowbojem... prawda or false yes : Prawda . A co ja mam z tym wspólnego ??? A mam i to całkiem sporo ...
Zaczynało się niewinnie jedna fifka na głowe dla poprawy nastroju ot zaczynało się...
pózniej wiecej i wiecej a tu człowiek chlast nie wie na jakim świecie żyje , gdzie jest podłoga gdzie sufit gdzie piekło gdzie raj , zawis na maxa.
Oni nic nigdy nie czuli ,a od czego sa ruskie fajki?? zawsze cos mozna było nasciemniać... impreza się kreciła wszyscy byli heppi pewnego dnia się zaczeło ... nie to by było pocieszajace na koniec...zaczeło się hehe nawet sie nie skończyło. Właśnie nic się nie zmieniło NIC byliśmy dokładnie jak te kwiatki w doniczkach , że żeby gdzies dojść ktos musi nas podnieść iść z nami całą droge , a jak juz nas postawi my dalej bedziemy tylko tym samym kwiatem....Dzień za dniem dym coraz barzdziej nas odprężał , czerwień zmieniła się w biel , ogień zmnienł się w obłoki ,piekło stawało sie niebem chcieliśmy kiedyś z tąd uciec odlecieć , odpłynąć , odjechać... odejść tylko gdzie , po co , przeciez można się tak ładnie oszukiwać teraz jest dobrze , a co bedzie potem , jutro za godzine , za chwile coraz bardziej zatraceni w tym niebie... nirvana. Niby wtedy wszystko sie już skończy spełnienie ostateczne...rozkosz maxymalna.Tylu ja chciało znalezć tylko ilu się to udało ??? Bo jeśli ból podnieśniony do pewnej granicy staje się rozkoszą to nadmiar rozkoszy staje się bólem...jeśli anioły stały się diabłami to dla czego diabeł nie może stać się spowrotem aniołem chcociaż na chwilę , nawet za cene unicestwienia.
Zastanawialiście się kiedyś nad sensem życia , pewnie nie jeden i nie dwa razy a do czego doszliście ?
miłość , pieniądze . bóg , dzień dzisiejszy , pomoc innym... w sumie to chyba żadna z tych żeczy nie ma najmniejszego sęsu jeśli nakreślimy podziałke na której nakreślimy 80 kresek w najlepszym wypadku nikt nie powiedział , że długopis nam się nie wypisze po 20
i co jak juz dojdziemy do końca niestety nie ma szansy pójść po drógi długopis i zacząć wszystkiego od początku piekło czy niebo , a może pustka ? A co z tymi którzy nie poznali nawet 1% procentu "życia" jeśli ktoś urodził się spraliżowany , niewidomy , niemy wtedy karzdy dzień to przeciez meczarnia... i co wtedy odpowiecie Bóg tak chciał... ale jak juz umże to pujdzie do nieba i bedzie na wieki szczęsliwy.
A co on takiego niby zrobił , że bóg tak chciał ??? za morderstwo dostaje się 25 lat a nawet i dożywocie niech bedzie nawet śierć . śmierć za śmierć i chyba już wolał bym wybrać tą ostatnią możliwość niż to co przeżywają ci ludzie , a właściwie dla czego Bóg tak miał chcieć jeśli on jest niby uosobieniem miłości pewnie wiekszość ludzi wolała by sama zginąć niż zabić kogoś patrząc mu w oczy a on on może jest inny niz my...
Ale wracając do trematu bo juz się rozpisałem czas płynie my stoimy w miejscu w gestej chmurze dymu nie widzimy niczego na około tylko dym. Z karzdym oddechem barzdiej nie mamy ochoty wyjść i rozejżeć się do okoła karzdy dzień jest tak samo szary , karzde słowo jest tak samo szybko połykane przez dym , karzda obietnica o tym ,że jutro juz się zmienimy jest tak samo pusta , karzda miłość tak samo krutka , a karzdy nastepny oddech co raz bardziej uspaokajajacy nasza wola walki która pólsuje nam w żyłach zostaje zastąpiona dymem , zwykłym szarym dymem nasza skura kiedyś jeszcze różowa też nabiera odcienia szarości , oczy kiedys jedszcze wesołe zaczyna spowierać szara mgła teraz spoglądaja już chłodno...
I my z tymi swoimi smiesznymi obietnicami , że jutro wszystko się zmieni z marzeniami zaprzeczajacymi prawom fizyki osiagniemy coś nie ruszając się z miejsca...ale jeszcze drzemia w nas okruchy życia które sie obudzą... jeszcze drzemią...
15:09 / 16.11.2002
link
komentarz (3)
Sekumanama czy cuś w tm stylu ;,0) stare Hinduskie przywitanie ;p ja wiem ja wiem czas na kwas... Kolejny dzień kolejny wpis kolejna faza czyli wszystko w jak najlepszym pożądku ;,0) swojskie klimaty ;p
Popykał bym sobie w star ocean 2 ;p ale mi gdzies sidik zagina ;p niedobry sidik ;p
Ale nuda nawet nie ma o czym pisac ;p
a jak nie ma o czym pisac trzeba pisac o niczym ...:D
CO TO JEST NIC ??? PÓŁ LITRA NA DWÓCH :P
- co piłeś ???
-NIC :P

Przychodzi zajaczek do sklepu...
- Poprosze dwa kilo nic'a ;,0)
- Niedzwiedz zdezorientowany nie wie co dzieje sie... niestety nie ma :P
Na drógi , trzeci dzień , czwarty dzień sytułacja się powtarza...
Aż niedzwiedz poszedł po rozum do głowy( i tak NIC w niej nie znalazł ;,0) i schował wszystkie towary do piwnicy
A następnego dnia przyszed zajączek...( terz miał niezle we łbie najebane ;p nie mieć co robic tylko w kółko do jednego sklepu po NIC przychodzic ;p,0)
- Poprosze dwa kilo nic' ;,0)
- hmmm widzisz coś tu zajaczeek ???
- NIC :P
- to bierz dwa kilo i spierdalaj :P( na twarzy niedzwiedzia pojawił sie dziki uśmiech... który po chwili zrzedł... bo co on teraz biedny bedzie robił jak juz ostatniemu klientowi dowalił ..;,0)

Zaczą bym cos pozyteczniejszego robic niz tutaj te bzdury wypisywać ;p

ide sie poobijać ;,0),0),0),0),0),0),0),0),0)
15:08 / 16.11.2002
link
komentarz (1)
A dzisiaj lista(y,0) przebojów ;p moich ulubionych kawalkow a co se bede zalowal ;,0)
Top 10 - Najlepsza Najeba :D

1.Thunderdome - Back to the Top
2.Hi-Per - Gimme More (Klubbheads Remix,0)
3.aquagen - party alarm
4.starsplash - Hands Up (M-Jay Edit,0)
5.overdose - AQUAGEN,DJ ALLIGATOR,BALLON,LAFTHOUSE
6.thunderdome - Kill Tha Noise
7.dj waxweazle - spread your wings
8.KLUBBHEADS - BUDDY JOE
9.Beam Vs. Cyrus - Thunder In Paradise Part 2 (DJ Scot Project Remix,0)
10.Coca(Loca,0) Galaktika ;,0)

Top 10 - Na wczówe

1.DENKI GROOVE - NOTHING'S GONNA CHANGE (LEXY & K-PAUL,0)
2.RAVE ALLSTARS - I NEED YOU LOVE 2001
3.SUNBEAM - ONE MINUTE IN HEAVEN
4.messiah - i feel love
5.Aphrodite - King of the Beats
6.thunderdome - Overdose
7.persistance of vision feat. joachim j - sanctuary (after on sunday georges mix-ktmp3,0)
8.TranzWorld Techno - Jetset - Lost In A Trance
9.DJ Liquid - I Can't Stop Raving
10.Ayla - Angel falls

Top 10 - hh

1.2Pac - In the Air Tonight
2.xibit - Im an Alchoholic
3.Xzibit - Paparazzi - Instrumental.
4.Cypress Hill - Low Rider
5.Big pun feat Fat Joe and Terror Squad - Glamour life
6.PAKTOFONIKA - Jestem Bogiem
7.Camp Kill Yourself - Bran's Freestyle
8.cypress hill - rock superstar
9.DJ Remix-Ludacris Ft. DMX, Pimp C, & DJ Paul-Southern Hospitality (Remix,0)
10.Dr Dre ft Snoop Doggy Dog - The Last Episode.mp3

Top 10 - wolne kawalki

1.Cindy Lauper - Time After Time
2.Cindy Lauper - Total Eclipse of the Heart
3.Cyndi Lauper - All Through The Night
4.Gloria Gainor - I Will Survive
5.ERIC CLAPTON - Tears in Heaven
6.Ode To mMy Family - Cranberries!
7.Everly Brothers - All I Have To Do Is Dream
8.Die Toten Hosen - You'll never walk alone
9.Green Day - Time of Your Life
10.Leonard Cohen - Dance Me To The End Of Love

Top 10 - polskie kaWAalki

1.Jacek Kaczmarski - Pan Kmicic
2.SDM - Moze sie stanie raz jeden cud
3.P.Gintrowski-Zmiennicy
4.Katarzyna GRONIEC - AMSTERDAM
5.anna maria jopek - bossanova do poduszki
6.Katarzyna Groniec - Sztuczny miód
7.Magda Umer - Oczy tej malej
8.SDM - Jak
9.wolnosc
10.Myslovitz- Peggy Brown

dobra all bo mi jeszcze odbije i 10 innych list wymysle ;p ;,0),0),0),0),0)
15:07 / 16.11.2002
link
komentarz (1)
Oto opis najbardziej zjebanej imprezy roku... przynajmniej dla nas 4
Zaczeło się niewinnie jak zwyle od planów ochó i ahów... jakie to dupy będą zajebiste , jaki bedzie ostry melanż , zajebista muza te sprawy...
Po obaleniu literka na 3 ( a na samym początku było nas 6,0) wszystko jak zwykle szybko nabrało kolorów...jezyki sie rozwiązały...przyszedł chumor... ble ble ble o tym o tamtym i o czyms innym od poczatku do konca i spowrotem... Nieustanne Repleye... Ujęcia w zwolnionym tępie... a jak jeszcze co do czego przyszło to po 4 bibkach byliśmy łaaaadnie zbici...Ktoś spojżał na zegarek , rozkład... padło chasło " Za 15 min mamy ałtobus" my dorównując prędkością wodzie klozetowej byliśmy już gotowi po 5 minutach No i szli śpiewali... Let's the Nightmare Begin...
Oczywiście długo nie mogliśmy wytrzymać bez przypału... jakieś kilka metrow od klatki poszła szyba w BETEZETOWSKIM poldku hmmmm....
ładna dzióra została... Do przystanku doszlismy bez wiekszych komedi... chyba... bo za bardzo nie pamietam jak tam do niego szliśmy....a wogle ktos coś pamięta ???
CHAPTER 2 : ---->>> A Ł T O B U S (czerwony jego kolor... kiedys moze był czerwony teraz tylko smród i odór...,0)
Do ałtobusu weszlismy z pełna kultura... zajeliśmy miejsca... siedzace stojace i jakie tam jeszcze były i podbilismy do jakichs kolesi... no i sie zaczeło...W sumie ałtobus był pełny do połowy ( tylko pleców nie głowy...,0) ale jak nas ludzie zobaczyli to... no co ja bede pisał... a co ty bys zrobił/a w takiej sytułacji...wyjscie było jedno przetransportowac sie przynajmniej na przód... jeśli komus aż tak bardzo zalezalo na obsłuchaniu naszego repertułaru a nie powiem bogaty był... ZAWSZE I WSZEDZIE...( mix baj dj Smalec,0) ŻÓŁTO CZERWONE ( mix baj dj Morda ,0) i REZERWA ( mix baj dj Wazyl czyli ya,0) oczywiscie było tego o wieeeele wiecej... Gładziutko by starczyło na nagranie platynowej płyty no ale nie karzdy musi sie znać na muzyce... może w innych okolicznościach
CHAPTER 3:---->>> Huj im w dupe... bo byliśmy wkórwieni na maxa
Pod Hevenem podbili do nas jacys dwaj kolesie czy jeden nie pamietam chyba jakis kibic cos tam pierdolił o policji o lewych zaproszeniach o tym ze nikogo nie wpuszczaja...ale nikt go za bardzo nie sluchal... wkórwienie na jego twarzy było takie same jak nasze kiedy dowiedzielismy sie ze to wszystko prawda... W pierwszej chwili shiz był ostry ale w naszych klatach dodniła jeszcze nadzieja , że może ze zaraz ktos wyjdzie to wejdziemy... ta nasramy na srodku pokoju... W pewnej chwili padła nawet propozycja zeby skombinowac cegłoweczki i w sumie jezeli było tam tak duzo ludzi jak mowili to mieli by darmowe wietrzenie... ale co my bysmy z nimi zrobili... Staluiśmy około 1,5 godziny... podobno mielismy nieorginalne zaproszenia... moze moze zebym ich jeszcze z reki jubilata nie dostawal... ale oni wiedzieli lepiej...
Pruby wciagniecia nas do srodka przez zagadanie z ochrona tez nic za bardzo nie dały ieden wszedl drogi sie wepchał i została nas 4...Poprostu dupa blada... no to co szli śpiewali ??? a jak... trzy zaproszenia poszły w strzepki a jednoi zostało ,żeby nim sobie rano podetrzec dupe... a koszmar wciąż trwał...
CHAPTER 4:---->>> Co Dzieje sie ???? mysmy tez nie wiedzieli
Po pierwszych 15 minutach zdarzylismy sie juz pogubic dioładnie to wsiąkła jedna sztuka ludzi...pruby znalezienia jej spełzły na niczym... Wrucilismy nawet pod heven a na pytanie gdzie jest odpowiedzieli : "poszedł "... krutko... ale twardo go trzeba było znalezc bo cos miał...
Rozdzieliliśmy sie na 2 fronty jeden miał iść aleja a drógi Lipową... ja zostałem tym frontem który pocinał główną ulicą w sumie to nawet niezłą broń miałem 0.75 Wyborowej ktora miała byc prezetem...miała...mielismy sie spotkac na piłsudzkiego na nastepnym skrzyzowaniu...i ich tez zgubiłem... albo oni mnie... nie wnikam w karzdym razie sie nie zalamalem i poszedlem na oskarka...po konsumpci udałem sie na podwórko i... tak jak myslałem stali tam... Po króciutkim acz treściwym przywitaniu " Gdzie wy kórwa byliscie???" " A ty kórwa gdzie byłeś???" kontynułowaliśmy poszukiwania... w domu niestety kolesia nie było...no cóż to telefonem... zoonk... padł plan zeby cos jeszcze przyjarać... ale jak to w życiu bywa...Ich wczesniej spisali a lufa została wyrzucone w nieokiełzną czeluść trawnika...tez jej puzniej nie znalezliśmy...i poszlismy do domu...
EPILOG czy tam PROLOG
Obudziłem sie rano zero kaca ale jak tu miec kaca jak sie 2 , 5 godziny po mrozie lazilo człowiek szyyybciutko wytrzezwiał...I doszły mnie widomości co i jak...
Zguba sie znalazła o 8 rano w najdrorzszym hotelu w białym...
Impra podobno była zajebista...muza , panienki...
I na zaproszeniach pisało zeby przyjsc do 20... to jest jedyne usprawiedliwienie jakie moge przyjac...czyli bylo tam tez troche naszej winy... co nie zmienia faktu ze ochroniarze to buraki...

Dobra jutro wtorek dzis jeszcze mamy te 0.75 i zaproszenia do diademu i cos ktos gadal o jakiejs domowce... ide na podworko wybadac co i jak...

Wruciłem...byłem na dziesiecinach po zaproszenie i teraz to mi wisi gdzie idziemy ale na peno gdzies dpjdziemy melanz dziesieciny albo diadem dicho obstawiam melanż ;p
10:08 / 14.11.2002
link
komentarz (2)
Nowy wpiss soon a tak na marginesie to obadajcie czas wpisu :P czemu ja nie w budzie ??:P ide ;,0),0),0)
18:09 / 05.11.2002
link
komentarz (7)
AŁ bI BAck ---- In tHIZ SAmEr ;,0) Trzeba było troszeczkę się odświerzyć i oto spowrotem wracają normalne wpisy ;,0) hmmm czy one są tak do końca normalne to nie wiem ale napewno te jednolinijkowe wpisy normalne nie były :P
Dobra tam pomijając sprawy normalne przejdzmy do żeczy czyli : co , jak , gdzie , kiedy i z kim ;,0)
W sumie na Pytanie CO można by powiedzieć... To co zawsze
Jak??? Szybko ;,0),0),0),0)
Gdzie ;p A gdzie się tylko dało :D
Kiedy... No a kiedy jak nie teraz ;,0)
Z kim... looz ludzie ci sami :,0)
Czas sie toczy płynie życie... i niech se płynie dalej oby jak najlepiej i jak najfajniej ;,0) zle nie jest można by sie pokusić nawet o stwierdzenie , że dobrze jest choć mogło by być lepiej... ale co ja narzekam inni nawet tak nie maja ;P
Hmmm przdało by się wybic na jakąś pożądna DIScotEkE tyko , że ja na żadną pożądną jakos nie moge sie wbić ostatnio ;p do fryzjera tez jakoś dojść nie mogę... ale to temu , że jak sie owale to mi zimno w czaszke bedzie ;p i czeba bedzie czapke jakąś pobrac ze sklepu brrrr strace moje owłosienie głowowe ;,0),0),0),0),0) Jedyna ,żecz do ktorej jakos ciągle się wbijam to empik ;p PSX EXTREME :D wtajemiczeni wiedza o co biega :D
Szkoda , że konsolowe czasy juz mineły buuuuu a tak było fajnie ;p ale sie ludzie porozlazili... i ło i tylko mi ISSek został:,0)
Dobra trzeba napisać coś mądrego chociaż z raz... NieCH HalERa WIedzO Że U naS NA Łsi Tesz KUlTura Je... powaliło mnie na stare lata ja już wiem przez co to wszystko :,0)
Dzień mamy ładny słońce świeci , ludzie dreptają po ulicach na co ciekawszych sztukach można nawet zawiesic oko ;,0),0),0),0) KUrDe PomYsŁy Mi sie koncza ;pppp
Znaczy nie mam zadnych na ten wpis... :P mmmmm Wiem WIEM WiEm:D
KaWAŁ---->DoWciP---->ŻArT---->(ale czy śmieszny to nie wiem w karzdym razie stary ;,0)

Rozmowa dwóch kumpli
- Słuchaj dzisaj mam wolną chate panienka ma do mnie przyjść .Coś czuje , że ostro będzie;,0)
- No to spoko spoko jutro opowiesz ;,0)
Na drógi dzień
- I jak i jak było ???
- Super Człowieku:,0) dosłownie wszędzie w kuchni na stole , w wannie , w pokoju , na korytarzu... ledwo żyje...:,0)
- A ona ???
- Co Ona ???
- No ona... ???
- a ona... Ona nie przyszła...

:P
i jak ;,0) hmmm troche musiałem improwizować bo tylko koniec pamietałem ale chyba dobrze a jak nie to nie żucać mi w monitor pomidorami ;pppppp
Okea TU The NekzT TajM :]
11:59 / 03.11.2002
link
komentarz (0)
kurde nieee nie napisze tego :,0) juz mi sie to znudzilo ;p napisze cos innego :,0)

W POLSKE IDZIEMY - kabaret DUDEK

W tygodniu to jestesmy cisi jak ta ćma...
W tygodniu to nam wszystko wisi aż do dna
A jak sie człowiek przejmie rolą sam pan wisz...
To zaraz plecy go robolą albo krzyż
W tygodniu to jesteśmy szarzy jak ten dym
W tygodniu nic sie nie przydaży bo i z kim
I życie jak koszula ciasna pije nas
Aż poczujemy mus by... raz na jakiś czas

W POLSKE IDZIEMY DRODZY PANOWIE W POLSKE IDZIEMY
Nim pierwsza seta zaszumi w glowie dróga pijemy
Do dna jak leci za fart za dzieci zaaa zdrowie żony
Było nie Było... w to głupie ryło... w ten dziób spragniony

Świat jak nam wisiał teraz nam nie jest wszystko jedno
Śledziem sie przeje kumpel sie smieje dziewczyny bledna... CDN ( jak sciagne reszte ;,0),0),0),0)

I jak mi zalezy to nigdy nic nie wychodzi...

15:53 / 31.10.2002
link
komentarz (3)
25 % --- jednak duuuzo za duzo , a to co gadal tamten koles to juz wiedzialem wcześniej.
Fakt Sami na dno jak najbardziej... ale nigdy kogos jeszcze . Tylko w życiu przewaznie tak bywa , że jak już my spadamy to oprucz nas tracą osoby którym na nas zależy...
Dooobra koniec tam tego :P

Apel Do wszystkich ludzi kturzy mają dooooły jakieś z jakiegoś POwodu !!!!!

wiecie co... najlepsze jest to ze jak to teraz czytacie to na waszej twarzy zaczyna pojawiac sie usmiech :,0),0),0),0),0),0) i wszystko sie ulozy... a doly beda byly i byc musza i U S M I E C H tez musi byc :,0),0),0),0),0),0),0),0)
20:12 / 30.10.2002
link
komentarz (5)
czasami chcesz sie pozalic... ale nie ma do kogo
09:03 / 27.10.2002
link
komentarz (2)
Za wszystko co było --- głupie i złe...