Siema nlog.

Rozwój gębą pełną, pismiennictwo przekształca się w swoisty sposób na tracenie czasu, a z kolei to tracenie czasu przechodzi w miarodajne efekty, bynajmniej nie rentowne.

Stek bzdur, zwyczajem moim, ale tak już jest, będzie i było jak wredota teściowej, chamstwo w dziekanacie i manipulacja w telewizji.

Delikatny gościnny występ, milutko. Zapraszam raczej tutaj/

2011.09.24 14:03:15link   komentarz (1)

chillouted.pl


2011.09.08 19:50:22link   komentarz (0)

Pozdro nlog.
Paszoł won, łypad przez łyndoł, finito, finish, end, koniec. Ja przepraszam, ale ja pierdolę : )

Robie stąd wypad, to znaczy wypad z nloga. Kiedyś się pewnie pojawie jeszcze, ale póki co odkładam go w miejsce, w którym w przyszłości będę szukał odpowiedzi na pytanie "Czy internet kurwa nie może być anonimowy?"

Czy to przeklęte i pierdolone miejsce musi, ale to musi prześladować mnie nawet tutaj ? Czy już nigdy się stąd kurwa nie wyrwę ? Z tym miejscem łączy mnie tylko tyle, że mam w dowodzie osobistym wpisaną nazwę miejscowości "Skwierzyna" jako miejsce stałego zameldowania. Hallelujah.



2011.07.17 14:25:00link   komentarz (2)

Spędzam z nią codziennie mnóstwo czasu i cholera, muszę przyznać rację tym, którzy zawsze mówili, że nie biorą się za nie bo to za droga zabawa.

Rzeczywiście, cholernie drogo mnie ona kosztuje. Nie dość, że spędzam z nią tyle czasu, doglądam, patrzę, pieszczę, sprzątam, myję i generalnie zachowuję się jak najlepszy facet na świecie, to jeszcze za nią płacę.

Tak, tak. Ja za nią płacę, i to bardzo niemało. Razem zobaczyliśmy już naprawde wiele rzeczy, wychodziliśmy z niejednego życiowego zakrętu i dawaliśmy sobie radę w ciężkich chwilach. Czasami bywało nawet, że się na mnie obrażała, ale to bardzo, bardzo rzadko. Przecież o nią dbam i dbałem.

Rozumiem ją, wiem czego potrzebuje, o co jej chodzi i dlaczego ze mną jest. Kiedy oczekuje ode mnie spokoju, to jestem spokojny i zachowuje się jak true gentleboy, ale przychodzą takie momenty, że wiem, że ona chce, żebym był trochę żwawszy, ostrzejszy, mocniejszy. Wtedy jestem i wtedy niesamowicie obydwoje się jaramy.

Jestem z niej bardzo zadowolony i ona chyba ze mnie też. W sumie, to aż tak mnie to nie interesuje, czy ona jest ze mnie zadowolona. W końcu ja tutaj jestem facetem i to ja decyduję kiedy to wszystko się skończy. Kiedyś w końcu przyjdzie ten dzień, w którym zamienie ją na inną.

A inne się pojawiają, nie powiem. Mijam je codziennie na ulicy i kuszą mnie swoim wdziękiem, zapachem, wyglądem. Nic nie mogę wtedy poradzić. I spotykam je nie tylko na ulicy, ale pod uczelnią, w okolicach klubów i restauracji też.

No ale dochodzi jedna ważna sprawa. Po co mam ją zmieniać, skoro ona daje mi wszystko czego potrzebowałem ? Są przecież lepsze, ale skoro wiem już na czym stoję, to po co mam ją zmieniać i znów zaczynać wszystko od nowa ?

Dochodzi do tego zazdrość kolegów, którzy oblepiają ją wzrokiem za każdym razem jak z nią jestem. Często widzę zazdrość w ich oczach i wiem, że w myślach mnie bluzgają, że taki ze mnie farciarz i w ogóle fifa rafa, że ją mam. Ale tak, to ja ją mam a nie wy.

Co ja bym zrobił bez mojej beemki ?

2011.07.14 03:06:14link   komentarz (2)

Mam dwadzieścia lat. Cholera, ja mam dwadzieścia lat !
Idealny, cudowny i najlepszy kurwa w świecie czas w moim życiu.

Pozbyłem się każdego problemu, zaczynam rozumieć siebie. Wiem czego chcę, co chcę robić, w jakim kierunku się rozwijać i z kim wszystkim to dzielić.

Aaaaaaaaaa, kosmos, najlepiej, naj, naj, naj, naj, najkurwa, najlepiej !

Nie ma takiej opcji, nie ma takiej możliwości, nie ma takiego motywu ani kurwa nie istnieje czas, przestrzeń ani miejsce, w którym mogłoby być lepiej. No nie i chuj.

Wakacje, proszę Ciebie !

Aaaaaaaaaaaaaaaa.

2011.07.11 01:00:35link   komentarz (0)

Yes, here and now I decide to write some of my thoughts in this simple notebook.

Well, the fact which is worth to be stressed is, that in my short life I have never experienced such a thing. I could call it even a trip, a travel of your own thoughts, your needs and your dreams. And it is a travel in which the main character, the very first and most important person is not me. It's you.

Frankly, I have never met someone as clever, full of smile, happiness, calm and enthusiasm. I've been convinced that people like you no longer exist. Goddamnit, for the first time in my live I am happy that I was so badly wrong.

I am aware of all the mistakes I put in here now, but in such a rush, high pulse, bright smile and while being so little patient I cannot write some grammatically tenses. Skizemła madmłazel.

Just please, no, theres no please. I beg you. Do not run. Don't you think about running somewhere. Don't you even dare to do that. I do not want to leave this now. It's the highest peak of happiness, really.

Stay, ok ? Just stay, relax and smile, just as you used to. And pardon me now, but you kiss like a femme fatal. I am addicted to your lips, to your voice, to your smell, to your laugh, to your appearance, to your hair, to your eyes and everything which is connected with you.

Are you really 18 years old ? Can't believe it. I feel like a teenager when I am around you. I can't help smiling and I can barely breath when you kiss me.

DO NOT RUN ! please.




2011.07.08 02:49:32link   komentarz (0)

Dwie zapalniczki. Każda z nich wytwarza iskrę, wypuszcza gaz i sama w sobie wykonuje to do czego została stworzona - daje ogień. Ale jeśli jedna zapalniczka nie ma iskry, a wypuszcza gaz, a druga ma iskrę, ale nie ma gazu ? Żadna z nich nie jest w stanie spowodować pożaru, ale gdy jedna zacznie działać wraz z drugą, powstaje najprawdziwszy płomień. Uzupełniają się. Potrzebują się. They complete each other.

Ludzie są jak zapalniczki, z jednym wyjątkiem. Nie wykonują tego do czego zostali stworzeni, bo tego nie wiedzą. Jedni działają, ale po jakimś czasie się wyczerpują, inni od początku są wadliwi. Ale każdy z nich potrzebuje drugiej osoby, żeby wytworzyć ogień. Miłość.

Samotność. Chcę do domu.

2011.06.09 00:06:02link   komentarz (0)

Kupujcie polskie rap płyty !





Szkoła. No cóż, jakby nie patrzeć sesja już na horyzoncie, więc grzeję od tygodnia miejsce w książnicy której rozkład pomieszczeń mógłbym wyrecytować śpiąc. Prawo konstytucyjne, Prawo rzymskie, Historia Powszechna Prawa, Etyka. Hm, ta sesja będzie zdecydowanie cięższa niż pierwsza. Ciekawe ile osób odpadnie. Ciekawe, czy ja odpadnę...

Samotny Szczecin, który już dość mocno mi doskwiera. Brak tu moich miejsc, moich ludzi, moich przyzwyczajeń i moich zajęć. Brak mi Ciebie.



2011.05.15 18:10:12link   komentarz (0)

Chyba sobie znalazłem w końcu hobby, którym się zajmę dłużej niż rok. Jaram się, jaram się, jaram się strasznie lataniem bokiem i chcę to robić. Chcę kupić e30 ze 100% szperą, minimalnie 2.5 170HP, wychudzona, z kubłami, hydrualiczną rękawicą i wyskoczyć nią na skwierzyńskie CKP albo Pas Chociwelski i w końcu się tego porządnie nauczyć.

Chcę to robić przez wakację, dlatego muszę przyłożyć się do sesji i pierdyknąć wszystko bez kampanii wrześniowej. Pewnego dnia stanę przed autem i powiem tak. A później zabiję jakąś muchę boczną szybą.





2011.04.28 17:56:00link   komentarz (3)

Sam nie wierzę w swoje głupie szczęście. Odzyskałem to prawo jazdy. Poprawiam powoli jakość właśnego życia. Tylko, szlag by to jasny trafił, muszę rzucić papierosy znów -.-
Paliłem od 1 kl podstawówki do 1kl gimnazjum, w gimnazjum rzuciłem i zacząłem palić w 3 liceum, paliłem do połowy pierwszego semestru na studiach i gdy przyszła sesja znów zacząłem jarać. Muszę to wkońcu rzucić na dobre !


Nudzę się a efektem tej nudy jest ta oto groteska

groteska <-klik

2011.03.30 01:23:09link   komentarz (1)



Im in love


Oooooh
I can face tomorrow !



2011.03.14 16:55:22link   komentarz (1)

wefunk radio, sprawdź to !

A tak gwoli ścisłości, to mam egzamin na prawko w ten piątek. Boję się cholernie, a przecież przez 2 lata jeździłem codziennie. Aaaaa. Zabrali mi prawko pod koniec listopada ! Listopad, Grudzień, Styczeń, Luty, Marzec. To się w pale nie mieści, chyba naprawde trzeba ściągnąć nogę z gazu, bo nie dość, że czas, że koszta to jeszcze totalny brak komfortu.

W środę przyjeżdzam do skw i całą środę i wtorek śmigam po gorzowie.

2011.03.12 12:34:53link   komentarz (0)

Yo, when the long arm of the law
Is grabbing you, backstabbing you
Police cars passing you, on dark avenues
Mag-lights flashing you, pigs harassing you
Breaking you down, smashing you
Yo, when the long arm of the law
Is grabbing you, backstabbing you
Police cars passing you, on dark avenues
Mag-lights flashing you, pigs harassing you
Breaking you down, smashing you

Nie mam nic do policji ani do prawa. Ale ten kawałek sprawia, że nie chcę mi się spać.


2011.02.21 22:40:20link   komentarz (0)

Sesja zaliczona, zaraz wybiorę się do Dziekanatu złożyć indeks. To dość przyjemne uczucie, gdy wkładasz w coś mnóstwo pracy, a później masz z tego miarodajny wynik.

W kwestti poprawy jakości życia zaliczenie sesji jest sporym krokiem do przodu. Zapisałem się już na testy psychologiczne, które będę miał równo za tydzień. Po testach kupie sobię z godzinkę jazdy w Lce, żeby jakoś przypomnieć sobie wszystkie newralgiczne miejsca w Gorzowie i czym prędzej zapiszę się na egzamin.

Szlag by to trafił, znów będę siedział w tym śmierdzącym sraczką i paniką budynku. Wszyscy Ci zestresowani ludzie, którzy pieprzą od rzeczy ile to oni razy nie zdali i który z egzaminatorów jest najgorszy znów będą brzęczeć mi nad uchem.

Głupota nie ma granic. Głupota połączona z uzależnieniem od prędkości, brakiem wyobraźni i brakiem odpowiedzialności. Mniejsza ze mną, ale przecież mogę skrzywdzić innych...
Mój brat powtarza mi, że nie przestanę jeździć tak jak jeżdzę dopóki nie pierdykne nosem w kierownice albo nie połamie sobie kończyn. Trzeba niestety przyznać, że coś w tym jest, bo pomimo moich usilnych starań samokontroli i ustalania sobie pewnych granic mam ogromną tendencję do permamentnego przekraczania ich i wmawiania sobie samemu, że przecież jeżdzę normalnie. No jasne, że jeździsz normalnie. Dlatego za pierwszym razem na 50 km/h miałeś po ostrym chamowaniu na widok policyjnego wozu 98 km/h a za drguim na 70 km/h miałeś 132.6 km/h i wyprzedzałeś na pasach. W łeb się puknij, dzieciaku.

Powinienem sobie kupić kierownicę do komputera i najnowszą część GRIDa albo Colin McRea Rally. Nie nadaję się do prowadzenia, ale do jasnej cholery, nie potrafię sobię tego odmówić.





2011.02.21 09:28:08link   komentarz (0)

Odzyskać Berenikę, zdać egzamin ze wstępu do prawoznawstwa, otrzymać zaliczenie z wychowania fizycznego, zbadać wzrok, zrobić testy psychologiczne, zdać egzamin na prawko i odzyskać prawo jazdy, skończyć studia, zdać egzamin na aplikację, zdać egzamin adwokacki, otworzyć kancelarię, trzymać się zasad, mówić tylko prawdę, mieć jakąkolwiek wartość.

Mógłbym oszukać sam siebie i chociaż przez chwilę zyć jakbym miał wszystko o czym zawsze marzyłem.

2011.02.15 19:30:54link   komentarz (6)

Spiesz się powoli, jeszcze będzie czas. Ciężko nam pomóć bo ciężko nam zadbać o właśne sprawy których ilość nas przerasta. To siedzi w nas jak szóśty zmysł, nic z tym nie zrobisz. Bo w lustrze widze w nas nie siebie. Reprezentacja polski, siła dzwięku na scenie, jeden mały kwiatek, hip hop dobre powiedzenie. Ile jestem w stanie dać ? Projekt jest w drodze. Jest nas kilku, Mudżahedini dźwięku masz przed sobą fanatyków. Warto zacząć bić się by diabła zabić, w imię tego, który wpuścił Ci tlen w piersi, kiedyś gdy ledwo podnosiłeś swoje powieki. Susze Metke, zamień pierwsze litery, znów piję jak przedtem. Ja kiedy chcę, One kiedy muszą, Oni kiedy mogą. Już prawie odleciała, mieszkam w chuj od Okęcia. Im\' in love.
Życie to coś więcej niż tylko krew, pot, sperma i łzy. W łóżku, przy stole, w sercu i w rozumie, w tłumie i sama, potrzebna i niechciana. Ja dla Ciebie, ja dla nas. Przemierzam miasto na gumowych podeszwach. Delikatnie jak kot nad dachami. Nie ma imprezy, mogę wracać, w klapkach. Z piskem opon wywołujący ból zębów zatrzymuje się przede mną oto lsniącie BMW.

2011.02.10 21:37:45link   komentarz (0)

Po co wstawać rano, ustalać sobie cele, starać się żyć jak najlepiej, wynajdować sobie hobby, trzymać się zasad i reguł ? Po co pracować nad samym sobą, nad swoim otoczeniem, nad swoją pozycją, nad własną opinią, pracą, charakterem i wyglądem ? Po co się uczyć i zdobywać doświadczenia ? Wszystko jest sprowadzone do tak przyziemnych rzeczy. Do spokoju, do wypoczynku, do poczucia spełnienia, do satysfakcji i zadowolenia. To nie są przecież cele życia, nie po to tutaj jestem, żeby zostać dobrze opłacanym prawnikiem, prawym mężczyzną, wiernym i kochającym mężem, przykładnym ojcem, dobrym obywatelem, dżentelmenem czy erudytą.

Kiedyś przecież i tak wszyscy zostaniemy sprowadzeni do płyty nagrobkowej z naszym nazwiskiem i dwoma datami, pamięc o nas zaginie wraz z tymi, którzy tak samo jak my dotrą do ostatniej daty w swoim kalendarzu.
Pamięć o ludziach przecież tak naprawdę ginie. Pamięć o Bolesławie Chrobrym, Martinie Luther King'u, Irenie Sendlerowej, Gen. Sikorskim, Janie Pawle II, Milesie Daviesie, Jimmim Hendrixie. Czy oni rzeczywiście wpisali się w karty historii i zostali zapamiętani na zawsze ?
Chyba nie. Są tylko, a może w tym przypadku aż, ikonami albo skojarzeniami z pewnym okresem, wydarzeniem albo osiągnięciem.
Jeśli chodzi o mnie, to bynajmniej nie będę zapamiętany. Wcale tego nie chcę. Ja chciałbym być zwykły i normalny, niezapamiętany. I to nie jest żadne wołanie o żal czy o pomoc.

Polecam poswięcić minutę ze swojego czasu i oglądnąć te ujęcia.

Add :

Jest czwarta rano a ja jestem właśnie po premierze filmu Life in a day. Projekt, realizowany przez Ridley'a Scott'a, który polegał na tym, że ludzie z całego świata przesyłali filmy z tego jak spędzali swój dzień. Scott + ekipa złożyli to w całość i zaprezentowali coś niesamowitego. Zero reżyserki i zero sztuczności. Uderzasz w świat jak w ścianę. Autentyczny, prawdziwy, wiernie przedstawiający rzeczywistość. Coś niesamowitego, kawał naprawde dobrej roboty. Motywujący, zabawny, prawdziwy film. Jeszcze nigdy nie widziałem czegoś takiego w życiu. Cholera, rzadko tak się dzieję, że mnie zatyka, ale po obejrzeniu tego muszę chwilę ochłonąć, żeby móc coś powiedzieć o tym projekce. WOW !!


2011.01.28 00:50:42link   komentarz (2)

Drifting to sztuka zdjęcia nogi z gazu.
Amen.



2011.01.17 16:49:43link   komentarz (0)

time machine. pamietasz ile razy mowilas o wehikule czasu ? teraz wiem jak sie wtedy czulas. ja tez oddam wszystko, zeby przeniesc sie kiedys w czasie i nie popelnic tych bledow, ktore popelnilem.

gdybym mogl cofnac sie w czasie to chcialbym znalezc sie na poczatku czerwca 2009. wtedy nie zrobilbym wszystkich tych glupot. spokojnie przeczekalbym te dwa miesiace, gdybym wiedzial co sie wydarzy.
tak samo cofnalbym sie do pazdziernika 10'. wtedy nie dopuscilbym do tych wszystkich przykrosci.

chcialbym wrocic do rewala, znow budzic sie obok Ciebie, razem przezyc to wszystko jeszcze raz. wroce tez do wspolnych ferii w lodzi, do spacerow nad warte, do naszych pierwszych majowek i lawki w parku, do gimnazjum, do pierwszej rocznicy, do drugiej, do trzeciej tez. wrocilbym do dnia w ktorym zrobilem nam koszulki i do wspolnego tygodnia w murzazichle. chcialbym ogladnac z Toba jeszcze raz te wszystkie filmy, pocalowac Cie znow tyle samo razy.

wrocilbym tez do poczatkow fascynacji predkoscia, do wszystkich moich wypadkow i mandatow, do poczatkow grania na gitarze, do pisania matury, do downhillu w slowacji, do jazdy na deskorolce w wakacje 2008, do prob w auli mojej szkoly, do puszczania muzyki w radiowezle, do wuefow w gimnazjum.

czekam az skonstruuja ten cholerny wehikul czasu.

2011.01.09 17:50:43link   komentarz (2)



Z dedykacją dla macieq :D



2011.01.04 21:02:21link   komentarz (2)