jamsen // odwiedzony 12293 razy // [trez|by|vain nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (23 sztuk)
14:02 / 04.06.2002
link
komentarz (0)
wakacje upragnione nadeszly, moze nie dla wszystkich, ale ja narazie mam.
zajebiscie. cieplo jest. bardzo ladna pogoda, ale to wszystko sprawia, ze moja alergia sie wzmaga. doszczetnie niszczy moj organizm. do cholery z nia.
dzisiaj meczyk polskiej reprezentacji, ciekawe jak to bedzie wygladalo, clae to widowisko. justyna z olka maja przyjsc posiedziec wq czasie meczu, poogladac, zaciekawic sie meczyciem, wyczynami polsich pilkarzy. moze sie uda strzelic bramke, jedna moze dwie. to sie okaze juz niedlugo.
organizujemy klasowe balety w sobote. dobra bedzie biba, przyjdzie mam nadzieje wiekszosc klasy i nie trzeba bedzie sie martwic o jakichkolwiek ludzi, wszyscy sa dojrzali, co do ostatniego ludzika. kazdy sam odpowiada za siebie, ale cot to kurwa jest, co sie stalo, ze na takie dretwiostwo spadlo.
12:45 / 21.05.2002
link
komentarz (0)
3/5 matury za mna. jeszcze tylko matma i polak ustny. najgorsze dwa przede mna. dam sobie rade. to tylko w sumie 3 dni, 3 dni i po krzyku. wiedzialem, ze to tylko formalnosc. nie bylo czego sie bac. tak naprawde to balem sie tylko przed angielskim ustnym. poszedl mi jednak zajebiscie - dostalem piec. cale pierdolone piec, ktorego nie dostalem z matmy, co strasznie wkurwilo. jutro matma, chujowo troche. w zadaniach jestem obcykany, ale strasznie mnie nudzi jakas smieszna teoria. po co komu wiedziec jakies definicje funkcji jak wie jak to wyglada i jak sie to rozwiazuje. glupota. ale tak to juz bywa, nie popisalem sie na pisemnej to teraz musze cierpiec katusze. mam nauczke. bylem kozak, zrobilem wszystko w niecale 2 h i nudzilem sie. komentarzy malo, ale wydawalo mi sie ze sa niepotrebne, ze oczywsite ze tak musi byc, wiec po co to pisac. dla mnie oczywiste, ale dla sprawdzajacych nie. wyszedlem pierwszy z sali. potem dowiedzialem sie ze drobny blad zrobilem i nie wszedzie komentarze. juz wiedzialem ze 4 nie wiecej. ale cxhuj z tym bylo, minelo, nie roztrzasajmy co by bylo gdyby. juz sie to stalo i sie nie odstanie.
sziedzialem sobie w niedziele w chacie, nudzilo mi sie i wyslalem Karolinie SMSa, zeby wpadala, bo mi sie nudzi. nie sadzilem ze przyjdzie, ale zjawila sie. wczesniej, jakies 2 moze 3 minuty przyszli domel ze szczurem. glupio wyszlo bo schowali sie, a jak ona weszla to szybko i glosno uciekli. cos tam srala, ze to wszystko bylo zaplanowane, ze specjalnie chcielismy sprawdzic czy przyjdzie i teraz bedziemy mieli z tego zlewke. jakby bylo z czego. na prozno bylo przekonywanie, ze to zbieg okolicznosci. potem wpadli spowrotem, ale teraz dodatkowo z boniem i zaczelismy nasza debate. Karolina siedziala z nami, prawie sie nie odzywala, ale jakos tak sztucznie bylo. dziwnie.
choc spoko. nigdy nie spotkalismy sie w takim towarzystwie i w takim miejscu. choc troche sie wkurwila na mnie, cos tam biadolila jak w szkole bylem. morderczyni HIHIHI.
02:11 / 28.04.2002
link
komentarz (1)
yoyoyo. drugi dzien wakacji. jasneeeeee. gowno.
zajebista impra wczoraj. masakryczna. opijanie konca roku szkolnego, ze srednim wyksztalceniem i na poziomie. yooo.
juz tylko przez mature do egzaminow i dokas. szkola sie skonczyla.
dobra faza z karolina. odprowadzilem ja wczoraj do domu, w cycku jakies takie malutkie buziaki. takie igraszki, a miala mi jeszcze jakas tajemnice wyznac, ale juz nie chciala. ciekaw jestem jak ona to widzi. a wlasciwie to nawet nie wiem jak ja sam to widze. jakies smsy wysylamy sobie, dobrze nam sie ze soba rozmawia. fajna dziewczyna i ladna, ale bardzo, ale to bardzo zakochana w domelu. (po rozmowie na jakiejs 18 doszedlem do wniosku; skad jest mi to znane? taka niemoc. dobrze ze ona zostala troche doceniona. ale nie wazne.,0) wkurza mnie moze troche jest na kiwniecia palcem domela, jakas wola jego juz. chyba tak jest, nie wiem moze sie myle. jednak wracajac do tematu, od ktorego odbiegam niezmiernie, zapraszala mnie niedawno do siebie na zimnego bronxa, jakies dwadziescia minut temu/ nie moglem sie zgodzic niestety, to jakas godzina drogi piechota, (troche wczoraj polazilem i moglem to zaobserwowac,0). bo juz pozna autobusy nie chodza, tranwaje tyz.
z mila checia to jednak bym poszedl. goraca atmosfera i rytmie salsy. yoooo. zobaczymy. jakos sie rozwinie, ale nie lubie takich dwuznacznych sytuacji, lubie jasnosc i czysta forme, nie zmacona. to lubie. ale jakby mi naprawde zalezalo poszedlbym. do doroty bym poszedl.
yo.
00:50 / 22.04.2002
link
komentarz (0)
urodzinki mam. yooo yooo.
ciasta za malo, me.
a dobre bylo, o chyba jeszcze kawelek jest..........
jasne. ze tak.
dobra juz sie moge brac.
yo makerfani yutoer go nafg
kanroty dungwe nad unetop
tuwabden ronieca tuwon
kumiep doqce gurnab won
ruwnem torake kuro ppon
tadesf gnavi runte
bunuwki runda to fole
unyrwa siby fikle zna
wobures tacerd turco perny
yo kurwencowaty jakto sie piii.
dzwieki torfu, yuuuuu. m
ustafaraj. zajebisty jest. gutek dobry kolo.
na wakacje plyta, zobazymy wakaacje, potrzeba duzo siana. oooooo tak duzo, nawet wiecej. a kasetka zawsze marne dwiedych, to jest spoko/ro.
skonczyel m juz dziewietnascie lat, tak iuuu juz dzisiaj jestem dziewietnastolatkeim. dosyc stary juz jestem. jak to leci juzci nie opowiem.
wpadla rodzinka najblizsza, czyli okolo 5/6 osob, chuj. yooooooyooyoyo
dobry wieczor program wujka ssie.
ale ci kolesie w programie sa chujowi.
wujek sie pyta jhak sie ktos bawil.
ktos odpowiada zajebiscie. spytam jeszcze kogos jak sie bawil. zajebiscie? tak bawilem sie zajebicie.
moze jeszcze kogogs kto sie bawil zajebiscie zapytamy. odpowiedz kolesie brzmi zajebiscie w chuj.
a znasz jakies inne zespoly z poznania z podziemia, ktore nie koncertuja. znam jakis tytul niewyraznie poowiedzial. a ty (do inego,0) znasz? nie. taka jest poznanska mlodziez. tylko zajebiscie.
dol n.a.

23:53 / 18.02.2002
link
komentarz (0)
hiphop ye siema.
niemoc naukowa mnie ogarnela. nie potrafie sei zmobilizowac. angielski jest chuj.... jak i i nee przedmioty. poza matma. :((,0),0)(,0),0),0)(,0)
ryj sie krzywi. ugebienie osoby.
matura z matmy zdana. cale szczescie. tylko polski pewnie jeden, ale zobaczymy, moze sie uda. yo
20:09 / 14.02.2002
link
komentarz (0)
walentynki?
mnie tego nie dotyczy.
sam. (patrz nizej,0)

a tak juz myslalem wczesniej, zeby sobie zrobic dlugi samotny wieczor, a ten do tego sie nadaje najlepiej. nie ma gdzie isc, pelno parek, dookola; chyba1 - nie widzialem duzo. moze na osiedle skocze, nieczesto tam jestem, prawie nie przebywam z kumplami z osiedla. zastanawiam sie czy dobrze. doszukuje sie podtekstow, ktorych nie ma. :,0),0) na szczescie. hahaha, nie lubie podtekstow. bardzo nie lubimy.
00:38 / 25.01.2002
link
komentarz (1)
juz.
to juz sie skonczylo. juz koniec wszystkiego. ally sie skonczyla. chuj. owy film, moze lepiej odcinek byl wyjebany, naprawde wypierdolony. tyle co sie nasmialem to chyba podczas ogladania serialu nigdy sie nie zdarzylo. dobra juz. tych podniecen, trzeba zejsc troche. :,0) zeglarz. zegluj.
14:49 / 14.01.2002
link
komentarz (1)
siedze sam sam (otny,0) ciagle. nie mam szczescia. chociaz mam, moze, nie wiem. jedynym nieszczesciem jest milosc. to sa prawdziwe katorgi (nie spelniona,0). jestem z siebie dumny przynajmniej dlatego ze odmowilem sobie palenia szlugow. od 4 dni nie pale. moze troche popalam. chociaz dzisiaj i wczoraj nie dotknelem swinstwa. wydawalo mi sie ze bedzie trudniej nawet jak siedze w ubikacji w szkole inni pala mi sie stosunkowo sie chce. chociaz pociagnalbym sobie pare razy, ale kategorycznie zaprzeczam sobie. MOWIE WIELKIE NIE.
najwiekszym moim marzeniem jest powrocic do chwil pierwszej klasy. kiedy sie robilo na wszystkich pierwsze wrazenie. chcialbym je zmienic u niektorych osob. u doroty szczegolnie. ciekawe jakie bylo. ale chyba nie za bardzo pozytywne.
dzisiaj mi sie snila. nie wiem gdzie, ale spalismy razem w jednym lozku (nie ze soba tylko obok siebie- to gwoli wyjasnienia,0) i moglem sie do niej przytulic. pomasowalem jej plecy, zrobilem masaz barkow, az w koncu sie obudzila i przytulila sie. wspanialy sen. takie kocham.
pozniej snilo mi sie o jakims gosciu, ktory szedl jakas ciemno ulica i bal sie. kopal jakis helm. nie wazne. wazne jest to ze coraz wiecej mysle i marze o dorocie. coraz czesciej przewija mi sie jej obraz i jej zachowanie. wyobrazam sobie ja, jak jej nie widze. nie patrzalem nigdy tyle na jedna osobe. nie moge oderwac wzroku. rycie. probowalem i nic nie wyszlo. chcialem sie umowic, gdzies wyjsc poznac sie lepiej, (tak naprawde nie gadamy, prawie,0) ale odmowila. na studniowke zapraszalem, rowniez nic. ale mam ciagle nadzieje. trwam w tej nadziei. dzieki temu wytrzymuje chyba.
23:39 / 08.01.2002
link
komentarz (0)
zycie mi sie znowu uklada. kocham pewna osobe, od jakis 4 lat juz ( no moze nie 4 ale ponad, grubo ponad 3,0) co ona czuje. nie wiem. to jest najgorsze. coraz czesciej wydaje mi sie ze zaczyna mnie lubic, ze nie jestem dla niej nikim. chociaz mowila ze nigdy nie bylem.
gandzi mi sie chce. nie chce narazie palic. trzeba przystopowac, na jakis czas. matura za pasem, a decyduje sie na jakies zmiany. fizyka juz chyba nie wchodzi w gre. dzisiaj sie strasznie wystraszylem. zmiana jesr nieunikniona. nie chce mi sie uczyc wogole, chociaz coraz czesciej widze, ze powinienem. braki sa ogromne, ale chyba jeszcze do nadrobienia. mam nadzieje. chociaz nadzieja jest matka glupich, zawsze ja posiadam.
realizm mna zadzi. bez namietnosci podchodze do samooceny, coraz czesciej wkracza w swiat idealizmu. dobrze? marzyc nikt mi nie zabroni i pomarzyc kazdy moze.
ale ja kocham i chce kochac. to jest najwazniejsze.
16:44 / 01.01.2002
link
komentarz (1)
yo
nowy rok
dobrze?
nie wiem. impra byla. krotka. stosunkowo. wszyscy sie zajebali. wiedzialem zeby nie zwiekszac tak szybko tempa. to jest zle. zosia poszla. niestety. miala zostac. nie wytrzymala. troche sie zezlilem. dobrze bylo. posprzatalem troszeczke. nie widac sladu juz imprezy. moze tylko to ze zostalo troche browarow i napoi. nie dalismy rady wypic. studniowka niedlugo. magda moze wypalic. oby. trzeba zadzwonic pogadac, umowic. bedzie dobrze. mam nadzieje. zadnych postanowien. przynajmniej narazie. najczesciej nie wypalaja. dobrze sie dzieje ze zyje i narazie odrastaja moje checi do istnienia, cieszenia sie kazda chwila. spotkanie dziewczyny. dobrej kobieciny, ktora stac bedzie przy boku (duzym, choc uczuciowym,0). marzenie. czym by byl swiat bez marzen. szaroscia. jedna plama, niewiadomo jakiego koloru, ale na pewno za mgla.
zle mowic nie trzeba. choc czasem mozna. przy dziewczynach nie. nara
!!!
17:02 / 29.12.2001
link
komentarz (1)
chujnia.
tydzien do studniowki, a nie mam z kim isc. madzia poleciala w chuja. nie chce sie juz spotkac, ale nie zalezy mi. plytka jest. nie wie co traci :,0),0)
przynajmniej sylwester bedzie gdzie zrobic.
wstalem dzisiaj rano. niw moglem uwierzyc. glowa bolala mnie ogromnie. KAC. Tata mnie obudzil o (chyba byla,0) 9 rano, troche wczesniej. umawialem sie z nim braciszkiem i jego zonka na lyzwy. no coz umawialem sie to poszedlem. przyszedlem zmeczony i jeszcze bardziej bolala mnie glowa. padlem na lozko i zasnelem. przynajmniej probowalem. obudzilem sie zadzwonilem do madzi. tak do tej madzi, ktora wali w cyce. nie chce sie spotkac juz wiecej. trudno zyje sie dalej. potem telefon do zoski. najlepsza dziewczyna jaka znam. mowi ze nie robi sylwestra. dol. w 10 minut wala sie 2 imprezy. sylwester i studniowka. nie chcialo mi sie zyc przez prawie 2 godziny. poszedlem na szluga. musialem jakos odrobine odreagowac. pomoglo. juz sylwester jest. ale studniowki nie. cala historia.
ale i tak ten mijajacy rok byl pelen przygod. troche koncowka sie zjebala, ale to bardzo zjebala.
LUDZIE TO KLAMCY
12:08 / 28.12.2001
link
komentarz (1)
wolne. kurwa jak dobrze.
rok sie konczy. nie wiem czy dobrze czy zle. ten rok byl bardzo wysmienity, duzo imprez osiemnastki i wspaniala wakacyjna przygoda, ktora jjednak szybko sie skonczyla. trudno zyc trzeba.
niedlugo studniowka. madzia wali w cyce. dzisiaj sie umowilismy na jakiegos bronxa i mam nadzieje ze cos sie wyjasni miedzy nami. chyba ze znowu przytnie w chuja i zadzwoni ze nie moze. nie to sie wkurwie. niby zaprosilem ja juz na studniowke, ale nie wiem jak to bedzie. mam chrapke. nie jest dla mnie jakas wielka miloscia. chcialbym troche z nia pozyc razem, wiem nie jest jakims idealem. nie umiem, przynajmniej nie wiem czy umiem obchodzic sie z kobietami. praktycznie nigdy nie mialem zadnej dziewczyny tak na powaznie. kiedys jak bylem maly, mniejszy moze lepiej powiedziane. chcialbym nauczyc sie troche tego, bo kiedy znajdzie sie taka wspanialosc, ktora czula bedzie do mnie to samo co ja do niej, bede juz odrobine doswiadczony. byla, moze nawet jest jeszcze w moim zyciu, kobieta ktora dziala na mnie przyciagajaco. jest dla mnie jak narazie najwspanialsza dziewczyna ktora spotkalem. wczoraj jak zwykle jaralismy, trzeba bylo, co mialo nie byc jak bylo. poszlismy potem do cycka (lokal studencki,0) madzia byla, chociaz mowila ze idzie do ciotki na imieniny. nie wiem czy ma jakas sensowna wymowke, ale pewnie jakas sobie wymysli. kurwa
kurwa
kurwa
jestem nieszczesliwy.
bardzo.
chcem juz wypierdolic z tego chujowego miasta.
ludzie to wieczni klamcy.
00:05 / 19.10.2001
link
komentarz (1)
dzien dobry - przynajmniej dloa mnie
szkola: dobry (nawet z plusem,0), ale co tam o szkole mozna mowic!
popoludnie: troche soedzilem czasu sam, ale w telofonach, zawsze.
wieczor:pelny niespodzianek.
koniec!




*******nie zartowalem*****************************hahaha*****************
albo dobra!!
00:15 / 17.10.2001
link
komentarz (1)
" parsitkimo komerci "
korenyr laswi risyn kiemi
paranty so kisro makremi
wetybas tor sor tarrash torsim
tagro mias nusartyb karrotim
szanoc duwrektis bot roqwenos
cadwerius grafindz lorte tymos
regnotu dcun tyriud palenti
hugra wariol mocer mementi
warto tehuw hugnor dorin guano
ferti salomno tekridares
tyruzen hater wanes rewes
mawsaas dortin rebes marno
uresta wiusen samo glore
apriwa esto ajce uzdre

wiersz dedykowany futurystom, przeszlosc dla was chlopacy.
trudno nie bede bogaty, nie ma juz takich ludzi (wygineli,0), wiec trudno jest zyc, koncze z tym raz na zawsze :,0).
19:07 / 16.10.2001
link
komentarz (1)
ktos mi kiedys powiedzial, ze przyjazn zawsze konczy sie kiedys miloscia.
***wielka bzdura****
niech nikt nie wierzy kiedy ktos to powie, absurd przez wielkie ale to wielkie A!
02:53 / 29.09.2001
link
komentarz (1)
nie wiem co sie dzieje
aha pozytym czesc pawel!!!
co to jest na tym swiecie porobilo sie no.
jestem zaciekawiony co sie stanie jak cale bogactwa naturalne (zasoby,0) sie wykoncza. np,. taki wegiel jak ise skonczy co to bedzie.
ludzi inteligetntych zacznie brakowac, ludzie przemienia sie w czlowieka z epoki kamienia lupanego i wszystko zacznie sie od nowa. zasoby sie odnowia i ewolucja na nowo zacznie sie rozwijac.
nie dosyc tego
ide spac
siema!! !! !!
01:24 / 26.09.2001
link
komentarz (1)
witka
dawno juz nie pisalem, ale jakos mi tego nie brakowalo
nie wiem czemu ale jakos sie zmienilo, jeszcze niedawno pisalem jak najety.
nie mam o czym pisac przewarznie jest to juz wieczor i po dniu zmeczony siadam do kompa, ale jestem juz wyprozniony i nie mam ochoty pisac.
moja zycie toczy sie swoim torem, niekiedy sie poszczesci, niekiedy nie, ale jakos zyje. jedno mam tylko marzenie, ale i rowniez zmarwienie, ale to chyba wiadomo o co chodzi. mozna o tym poczytac troche pozniej.
tak tam dalej lub nizej jak kto woli jest pelna odpowiedz na to pytanie.
oj ludzie jaki ten swiat jest nieprzyjazny, na kazdym kroku czai sie niebezpieczenstwo. jakjies zdrady, niespelnione milosci i do tego czeste konflikty z rodzicami to juz normalka tego zycia.
ale coz juz za rok studia i wypierdole z tego chujowego miasta. nic mnie tu nie trzyma, moze jedynie waska grupa przyjaciol. moze 2 moze 3, ale nie wiecej, wiecej ludzi na to nie zasluguje na miano przyjaciela.
coz zycie bez przyjaciol bedzie trudne, ale jakos sie wytrzyma.
co wiem jedna ze jadna z moich terazniejszych milosci, na zawsze bedzie ze mna, zawsze bedzie tobie wierna i nigdy sie nie sprzeciwi.
coz koncze juz, narezcie znowu mi sie to spodobalo, ale pomyskly zostawie na pozniej, oj co ja powiedzialem pomysly, nie; zadnych pomyslow nie mam to jest wszystko spontan.
narazie
02:43 / 16.09.2001
link
komentarz (1)
witam po przerwie, ale nie mialem na to zadnego wplywu tak nieraz wychodzi cos przegrywa cos sie pieprzy. monitor sie zjebal, jakis tydzien temu.
kasia zostaje w moim sercu caly czas.

dzisiaj uswiadomilem sobie czym jest dorastanie i jak to widac na roznich przykladach. sasiadka ma chyba z 13 albo 14 lat. jakies dwa lata temu bawila sie jeszcze w piaskownicy i szybko chodzila do domu, ale dzisaj zobaczylem poraz piewrwszy w jakims innym odbiciu, wychodze z klatki i widze ze siedzi z kolezanka i rozmawia, tak jakos dziwnie ana wygladala. dorasta coz.
niezla bomba juz wymiekam ide odpoczac tzn spac
zegnam
02:03 / 19.08.2001
link
komentarz (1)
siema
juz dawno nie pisalem o luznych sprawach i teraz chcem to nadrobic
wiem ostatnie moje sesje podporzadkowane byly uczuciom ale to juz koniec tego nie ma uczuc odwzajemnionych w tym samym stopniu
ale koniec mowilem ze nic nie napisze
jest dobrze mi

dlugie - znowu zawitam tam raczej we wtroek
nie masakrycznie przebywal bede w towarzystwie blizkich mi kolegow.
juz nie moge asie doczekac
dzisiaj upalilem dupe
wczoraj i przed tez
jest wogole dobrze dzisiaj byla darmocha

14:32 / 28.07.2001
link
komentarz (1)
ale te wakacje leca jak pojebane. dopiero co sie zaczely i juz powoli sie koncza. jak pomysle ze zacznie sie czwarta klasa i za rok matura to kurwa mac nie moge wytrzymac. jade na dlugie sie wyszalec, ale nie wiem jak bedzie - mam nadzieje ze zajebiscie. czytalem jakiegos goscia bloga i moje problemy w stosunku do jego to nic. on ma pojebana dziewczyne, ktora sie na nim wyzywa. w pracy jeszcze gorzej i zajebali mu telefon. poprostu zyciowy kaleka, ale chuj z nim kazdy ma swoje zycie, ale duzo zalezy od innych jak sie bedzie ukladalo - co nie k....