trust // odwiedzony 76179 razy // [technics1200 szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (281 sztuk)
21:11 / 29.05.2007
link
komentarz (16)
L4 mnie osłabia, czuję się jak wyrzutek społeczeństwa, bez pracy, ambicji, kariery. Uczę się tej ghafiky, ale nie potrafię wysiedzieć długo, bo mnie wszystko boli.
Chaupa odpucowana, z nudów tropię kłaczki na podłodze, za chwilę zmienię się w Perfekcyjną Panią Domu z tefaenustyle [nieistotne kto to, nikt poza mną tego nie ogląda. Wszyscy Pracują]

Co wieczór, jak się ochłodzi, postanawiam wracać do roboty.
Co rano budzę się w piekarniku i stwierdzam "takiego wała".

Kotom też chyba coś nie pasi, gdyż któryś zaczął lać na łóżko. Mam podejrzenia który to, ale dowodów brak. W ciągu ostatnich dwóch tygodni cztery razy.
I co takiemu niby zrobisz?
Porady na miau.pl wymiatają
- mam położyć na łóżku kuwetę [brawo]
- korzystać z takich kołder i poduszek, które można prać w pralce [ależ jakby nie o to mi chodzi]
- obserwować kiedy kicia się załatwia i pędem lecieć zmieniać piaseczek w kuwecie [2 koty x 15 sikań x 31 dni miesiąca to ile to będzie?]
- ale przede wszystkim mam im zbadać mocz.
Ja nie wiem, ale jak się ze zbiorniczkiem przyczaję w kuwecie to kocur będzie taki zdziwiony i zestresowany sytuacją, że się rozmyśli i sobie pójdzie [na łóżko].
Poza tym z ujemnymi wynikami toksoplazmozy, w ciąży, ostatnią rzeczą jaką powinnam robić to babrać się w kocich gie. A mężu pojechał w przysłowiowe pizdu. Byli dziś faceci zakładać kablówkę, trzeba było ich poprosić.

Co mi przypomina, że mogłam też ich nakłonić żeby mi kuchnię odsunęli od kaloryfera, bo mierniki przychodzą spisywać.

A tiwi i sieciunia leci mi teraz przez środek mieszkania grubym wijącym się kablem, ale nie szkodzi bo w razie włamania mam jak znalazł pułapkę na złodzieja, ktory się wyfiknie.

Co tam jeszcze.
Bubuś rośnie, brzuch rośnie, dostaję zadyszki i ledwo się ruszam już w sumie a co to będzie za trzy miesiące.
Mówiłam, że to nie jest najlepszy pomysł chodzić w ciąży w lecie - no ale ukochany nie widział przeciwskazań.
Ale za to za rok będę się mogła rozsiąść na powietrzu i zapijać truskawki winem, gdyż uwinę się przed sezonem z karmieniem. I to jest druga strona medalu.
23:06 / 21.05.2007
link
komentarz (3)
Babel cos nie kopie ostatnio za bardzo, poszlam nieco zestrachana na usg polowkowe, ale wszystko w porzadku. Zarzucil sobie nogi na glowe, ludzki kregoslup sie az tak nie zgina, wiec pewnie teraz nie wie jak sie odwyrtnac.

Z buzi podobny troche do mnie i troche do Terminatora. Sliczny ;)
Zdrowy.
Z charakteru podobny do ojca [w nosie mam matka, ze placisz dwiesiepincdziesiat za badanie, nie zmienie pozycji i juz. bo nie. moze jutro]

Wazy 333 gram i nie mam pojecia jak zamierza utyc 10 razy przez te 18 tygodni co mu zostaly.

w ramach anegdotki- najglupsze zagranie mojego zycia:
bylo sobie jezioro glebokie, na nim zbudowany pomost z desek a na nim knajpa.
I sobie siedzialam na owym pomoscie na laweczce, rozmawialam z tesciami i machinalnie zdejmowalam i bawilam sie swoim pierscionkiem zareczynowym. Z brylantem, nieprawdaz, bardzo ladnym pierscionkiem.

Nagle pierscionek z reki mi wypadl, po deskach sie potoczyl, znalazl miedzy nimi szpare i wpadl do wody.
Metnej, zamulonej wody, o glebokosci 5 metrow.
[tu pauza na brawa]

Teraz juz moge o tym spokojnie, ale przysiegam ze gdybym nie byla w ciazy to bym sie na miejscu zabila. Przez nurkowanie ;p

Krewni i znajomi okazali minialne wsparcie psychiczne ["jestes miszczem", "narod dziekuje za ponowne zaslubiny Polski z morzem"] ale za to maz byl kochany, zlego slowa nie rzekl i powiedzial, ze mi kupi nowy [a w domysle "... cokolwiek, tylko nie rob histerii bo sie twoja glupota na moim dziecku odbije" ;)]

no i tak. nowego nie chce bo znow zgubie.
19:15 / 14.05.2007
link
komentarz (0)
nie-udane
18:51 / 07.05.2007
link
komentarz (10)
Z półsnu wyrwała mnie spanikowana myśl, że masz ci los, na śmierć zapomniałam wsadzić gryzaczek Stasia do lodówki.
Już chciałam lecieć i to zrobić, kiedy dotarła do mnie rzeczywistość.
[mały się urodzi jesienią, nieprawdaż]

a nawet nie wiedziałam, że gryzaki sie mrozi...
z czego wniosek, że za rok tak nam w dupę da ząbkowanie, że panikę dziś poczułam.

Co tam jeszcze.
Trochę nas postraszyło, wsadzili mnie do szpitala, ale tam dopiero zobaczyłam jak wygląda trudna ciąża, od razu mi sie skurczów odechciało i zwiałam do domu.

Mały kopie, co bywa dziwne.
Mały jest zorientowany którędy wyjście i tam kopie i to bywa bolesne.
Mały cfaniaczek.
09:01 / 24.04.2007
link
komentarz (4)
To już oficjalnie stwierdzone: kobiecie w ciąży w autobusie miejsca ustąpią tylko i wyłącznie kobiety w przedziale wiekowym 30-40.
Czyli, prawdopodobnie, takie, które same chodziły z brzuchem i nie na tyle dawno, żeby zapomnieć jak to jest.

Za każdym razem jestem strasznie zażenowana, ale siadam. Nie, żeby mi było ciężko czy coś bolało, ale kierowcy lubią po hamulcu depnąć i populacja leci lotem koszącym przez cały autobus, uprzyjemniając sobie fruwanie obstawianiem na czym wylądują.
I to bym sobie darowała, więc dziękuję i siadam.
20:14 / 12.04.2007
link
komentarz (4)
A jakżesz to się obsługiwało?
I co za głupoty wypisywałam. metafory o zwierzątkach i że zmądrzeję po trzydziestce.
jak dziecko.

patrzę po ulubionych i tylko Lenka jest.
Kes, jak ci tam w obrączce?
Gala?
o, stary blogus Teha. Tez się miał żenić, o ile pamiętam.
09:18 / 14.01.2003
link
komentarz (0)
mykam z nloga.
przynajmniej na jakis czas.

Wiecie gdzie mnie szukac.
A jakby cos ktos nie wiedzial, a chcial wiedziec - bytheway@wp.pl
19:00 / 13.01.2003
link
komentarz (2)
puk, puk...

no gdzie mam pukac, nigdzie indziej mi nie wychodzi
17:25 / 08.01.2003
link
komentarz (5)
...?







17:14 / 13.12.2002
link
komentarz (3)
zaraz mnie krew zaleje

gadus poszedl sie je..c. musialam wywalic i instalowac na nowo, a jako, ze nie pamietalam numeru, rejestracja tez na nowo. o starej liscie kontaktow moge zapomniec.

jakby kto co to 3025832


11:39 / 13.12.2002
link
komentarz (6)
Mam zagwozdke.

Trza mi zmienic mieszkanie. Nie chce wiele, ale w warunkach, kiedy kawa wystyga w piec minut, a woda w podstawkach kwiatkow zamarza - nie da sie zyc.

I ok, znalezienie innego lokum i przeprowadzka to zaden problem.

Tyle, ze wynajmujac tamto mieszkanie wplacilam kaucje, a ponadto umowa byla tak skonstruowana, ze w wypadku, gdyby wlascicielka wymowila mi mieszkanie przed terminem, zobowiazana bylaby mi zwrocic wszelkie koszty, ktore ponioslam remontujac je.
Gdybym to ja zerwala umowe - trudno, nie odda mi nic.

Czyli w sumie jest tu mowa o sumie czterocyfrowej, ktorej sobie nie moge odpuscic.

i teraz JAK SKLONIC BABSZTYLA, ZEBY MI WYMOWILA?

oczywiscie nie moze to byc z mojej winy, wiec big-impreza nie wchodzi w rachube.
mam pare pomyslow, ale wszystkie niepewne.

moglabym jej powiedziec, ze dostaje pogrozki, ze ktos mi chce podpalic mieszkanie (wystraszy sie, bo to ta sama klatka, poza tym jej wlanosc,0)
moge napuscic kogos, zeby zadeklarowal jej, ze wynajmie za wieksza kase. Baba jest chciwa, pojdzie na to. Ale kto? Ona wszystkich znajomych zna, a nie moge prosic o taka przysluge kogos, kogo ledwo znam.

Mam zagwozdke, oj mam... zwlaszcza, ze wszystko na JUZ.

Jakies sugestie?


10:31 / 13.12.2002
link
komentarz (2)
bo z toba to jest tak... potrafisz mruczec, mruczec, potrafisz usiasc na kolanach, potrafisz sie ocierac, potrafisz byc milutka i mieciutka, potrafisz wiele rzeczy, ale jak ci sie cos nie podoba to pazury wychodza, a potem robisz dokladnie to co chcesz... swoje sciezki, swoje drogi...

KOT... za kazda cene... niezaleznosc.

Psu wystarczy rzucic ochlap, kawalek kosci do obgryzienia i chocby najbardziej byl zly i sie dasal jest udobruchany...

Z kotami jest inaczej... chca byc w centrum zainteresowania, chca byc nr 1. Nie wystarcza im buda na poziomie podlogi, musza miec swoje legowisko na widocznym miejscu najlepiej wysoko... zeby wszyscy widzieli i zeby sam kot wszystko widzial...

JESTES KOTEM... ludzie mysla ze da sie go oswoic, ale sią w bledzie



hmm, hmm... nie powiem, w pewnym sensie tak to jest. Nie do konca, oczywiscie, oswajam sie czasem. Tylko, ze oswojenia nie mozna mylic z zawlaszczeniem.

I uwazam, ze to opis every women, nie tylko mnie.

A tak btw. - pieknie napisane.



14:50 / 12.12.2002
link
komentarz (5)
Zastanawiam sie...

pod jaka jednostke chorobowa popada czlowiek, ktory oswaja zwierzatko, sprawia, ze zaczyna go kochac i ufac, a potem strzela do niego. A pozniej, kiedy lezy ranne, mowi mu, ze wcale nie chcial, pielegnuje je i stara sie odzyskac zaufanie, a kiedy juz wszystko jest dobrze - znow strzela do zwierzaka. A pozniej znow i znow, zabawa trwa.

i pod jaka jednostke chorobowa podpada zwierzatko...

10:19 / 12.12.2002
link
komentarz (3)
Wieczor spedzony na podtrzymywaniu na duchu kolezanki, ktora sie rozwodzi. Nigdy wiecej, sa rzeczy, o ktorych nigdy nie chcialabym sie dowiedziec, a dziwnym trafem...

No wlasnie, nie wiem jak to jest. I dlaczego.
Sa ludzie, ktorzy zyja w magicznym kregu dobra, sami sa dobrzy, otaczaja ich dobrzy ludzie i pozytywne wibracje. Swiat jest dla nich pieknym, pelnym tajemniczych niespodzianek miejscem.
Sa tacy.

A ja jakos wiecznie obijam sie o sprawy niemile, brudne, nieuczciwe. Nie zawsze i wylacznie, ale czesto. I jak mam patrzec optymistycznie? wracam czasem do dyskusji nlogowych i czytajac swoje wlasne wpisy wychodzi mi, ze pisala je zgorzkniala staruszka.

Takie sa efekty uczenia sie na bledach wlasnych i innych. Moze lepiej w pewnym punkcie zatrzymac sie w rozwoju i wiecej nie przyjmowac informacji. Pozwoliloby to zachowac naiwnosc, wbrew pozorom czesto ulatwiajaca zycie.




16:44 / 11.12.2002
link
komentarz (3)
Dostalam maila ze wskazowkami na zycie. Poniekad madre i glebokie, szkoda, ze niemozliwe do wdrozenia dla mnie. I sie ustosunkowalam.
Wiola, nie nabijam sie. Zaznaczam od razu. Zajrze do tej notki za dwa lata i bede miala wyznacznik, czy zmienily mi sie poglady. ;,0)

scielam czesc, bo za dlugie bylo


Jedz więcej ryżu integralnego. CO TO?

Naucz się na pamięć Twojego ulubionego wiersza. ZNAM

Kiedy mówisz "kocham" mów to na serio. A PO CO ROBIC INACZEJ?

Kochaj głęboko i z pasją, możesz zostać zraniony, ale to jedyny sposób na spełnioną egzystencję. AHA, I DOSC NIESZCZESLIWĄ

W przypadku nieporozumień bądź lojalny, nie obrażaj. W TAKIM PRZYPADKU WALE I PATRZE CZY ROWNO PUCHNIE, METODY NIE MAJA ZNACZENIA

Nie oceniaj innych poprzez pryzmat członków ich rodzin. NIE MAM ZWYCZAJU

Mów wolno, ale myśl szybko. MYSLE W MIARE SZYBKO, GADAM Z PREDKOSCIA SWIATLA. KLOPOTLIWE.

Jeżeli ktoś zadaje Ci pytanie, na które nie chcesz odpowiedzieć, uśmiechnij się i spytaj "Dlaczego chcesz to wiedzieć?". YHYHY, STARY NUMER

Zadzwoń do mamy. DZIEKI ZA PRZYPOMNIENIE

Powiedz "na zdrowie" kiedy ktoś kichnie. STO LAT

Kiedy ponosisz porażkę, nie zapomnij tej lekcji. OJ, NIE

Nie grzeb się z rozczarowaniem w przeszłości. A JAK SIE TO MA DO POPRZEDNIEGO PUNKTU?

Nie pozwól by nieistotna sprzeczka popsuła ważną przyjaźń. KIEDY TRZEBA MAM KROTKA PAMIEC

Jeżeli zorientowałeś się, że popełniłeś błąd natychmiast go napraw. UHUM

Zwiąż się z kobietą/mężczyzną, z którym lubisz rozmawiać, na starość umiejętność konwersacji będzie tą najważniejszą . NIE TYLKO NA STAROSC, PRZY OBIEDZIE TEZ TRZEBA COS ROBIC

Spędzaj trochę czasu w samotności. AZ ZA DUZO

Więcej czytaj, a mniej oglądaj TV. I TAK TV MI SZUMI

Miej wiarę w Boga, ale dobrze zamykaj swój samochód. NIE JESTEM WIERZACA, NIE MAM SAMOCHODU

W domu atmosfera miłości jest bardzo ważna, rób wszystko by wykreować wokół Ciebie harmonię i spokój. ZANUDZILIBY SIE NA SMIERC ALBO POMYSLELI, ZE UMARLAM

Czytaj między wierszami. NAMIETNIE

Pozwól by okazywano Ci sympatię bez ucinania krótko tego tematu. A PROSZE BARDZO

Nie wtrącaj się do innych. MAM ZREZYGNOWAC Z MOJEGO UKOCHANEGO HOBBY?

Pamiętaj, że niespełnienie marzeń bywa czasami łutem szczęścia . WIEM

Naucz się wszystkich reguł, żeby potem którąś pominąć. WAZNE W PRZYPADKU PRAWA KARNEGO

Chwytaj miłość i jedzenie bez zachłanności. ... BO SIE UDLAWISZ


13:37 / 11.12.2002
link
komentarz (0)
Jutro prawdopodobnie stanie kolej na Śląsku, potem pielegniarki zastrajkuja. O górnikach i hutnikach nie wspomne.

No to strajk generalny. Ludzie nie dojada do pracy.

Juz napisalam kiedys co o tym mysle, nie bede sie powtarzac.

Moja mama jest chora, jesli, odpukac, zdarzy sie tak, ze bedzie potrzebowala pomocy, a jakas pielegniara powie, ze sie solidaryzuje z gornikami i palcem nie ruszy - zabije, po prostu zabije!. Z gory uprzedzam.


16:06 / 10.12.2002
link
komentarz (5)
Tak.
To byl dobry dzien.
Jestem wzruszona dowodami pamieci. Odezwali sie ludzie, ktorych w zyciu bym nie podejrzewala o to, ze beda pamietac.
A takze ci, ktorych kocham.
Prezenty, kartki, smsy, specjalna urodzinowa strona internetowa dla mnie i ogromniasty bukiet roz (28, yhyhy, za 30 lat kogos czeka bankructwo,0). Wzruszonam.

Dziekuje tez Wam za zyczenia i kartki. To bylo bardzo mile.
Ciesze sie, ze pol roku temu zalozylam nloga. Dzieki niemu moglam Was poznac. Bylo warto ;,0)


10:01 / 10.12.2002
link
komentarz (10)
hyhy, martwilam sie o kwiatki...

cwaniaczki nie pomarzly, gdzie tam. One wziely i listeczki pozbieraly do kupy - czekaja na lepsze czasy. Tak trzymac ;,0)

HAPI BYRSDEJ TU MI

28!


postanowilam zmadrzec dopiero po trzydziestce.


16:32 / 09.12.2002
link
komentarz (4)
Kolejny pomysl na zyle zlota.

Napiszemy z bratem ksiazke pt. "Mieszkam cholera ponizej zera, czyli 20 rad jak odnalezc nirwane ukrywajac sie w lodowce". Wydanie w twardej oprawie.

Czekam na subskrybcje.



11:20 / 09.12.2002
link
komentarz (5)
a propos zimy

Dostalam rano smsa: Ho, ho, ladnie sie zaczyna tydzien. Jadac do pracy prawie przejechalem losia. Albo on mnie. Tu jest -18. Juz nie lubie Szwecji.


yhyhy. Sa tacy, co maja gorzej. Przynajmniej na mnie nie nabrykuja smierdzace paskudztwa z rzedu czterokopytnych.

od tygodnia mysle, jak tez sie nazywalo miasteczko, w ktorym toczyla sie akcja Przystanku Alaska. Jakos na C i konczylo sie chyba - cut. hym.