|
| link
| 2007.08.08 23:36:51
|

To musiało się w końcu stać. Brak możliwości komentowania przez osoby 'z zewnątrz' i kompletna ignorancja ekipy zarządzającej nlogiem. Zostawiam konto i będę oczekiwał naprawy... o ile nadejdzie.
Będę tęsknił.
A Was wszystkich zapraszam na cienx.blogspot.com - od teraz tam - dalej ja:) |
| komentarz (5) |
| link
| 2007.08.08 10:40:58
|
Paszteciki z serem i grzybami, a potem twister z KFC - czyli co może cię pozbawić chęci do życia.
Jak to mówi moja koleżanka - "wyjebka na L4" aka długi weekend czas zacząć. |
| komentarz (0) |
| link
| 2007.08.07 13:19:11
|
".. i jak ja stanę przed Bogiem? Czy Bogami może? Co będę prezentował gdy przestanę być? Jaki będę miał bilans? Jakie winien i ma? Humanista bez łaciny i greki, inteligent bez choćby angielskiego, rosyjski słabo i w razie czego danke schoon, z ledwie liźniętą rodzimą klasyką, która mnie zresztą żenuje i nudzi, z nieprzeczytaną Biblią, ledwie zaczętym Proustem, Joycem, bez obejrzanych teatrów i filmów, bez prawie wszystkiego zresztą czego nie było w telewizji, z niezbudowanym domem, niezasadzonym drzewem..."

Ta. Kupiłem sobie więc rower. Miałem kupić audi TT ale brzydkie to auto jakieś. I małe. I drogie w sumie. A rower to zdrowszy. Audi kupię za rok. Albo nie kupię wcale. Drzewo lepiej posadzę i syna spłodzę. Ale to za rok:)
Idę dziś popływać łódką po okolicznym jeziorze. Mam outdoorowy nastrój i życiowe niespełnienie.
Ahoj. |
| komentarz (4) |
| link
| 2007.08.05 00:30:43
|
Piękna sobota! Przypomniałem sobie jakie małe szczęścia mogą człowieka spotkać jak dobrze pokombinuje. Po dobrym roku nieużywania, odpaliłem swój gramofon. Słońce za oknem, zimny sok z czerwonego grapefruita i czarna obracająca się płyta. Niby mógłbym sobie ten "The Tipping Point" The Roots'ów odpalić z mp3 ale znasz ten s.m.a.k. vinyla, ajt?:)
Potem leniwe popołudnie na ogrodzie, na zmianę - delektując się słońcem i doglądając własnej-roboty hamburgerów na grillu. Wyżera i relax. Telefon milczał - poczułem się jak na wakacjach, serio.
Wieczorna część dnia to sprawdzenie jak turyści radzą sobie na plażach kołobrzeskich czyli stoisko Redds'a z darmowym masażem (ach, och itd.), latte machiato w lokalnej nadmorskiej kawiarence i port jachtowy z leniwie kołyszącymi się łajbami i ich właścicielami delektującymi się tak długo oczekiwaną pogodą.
Jutro Szczecin i "The Tall Ship Races". Mam ostatnio jakieś ciągoty do posiadania własnej łajby i motoru (gdzie na motorze nigdy nie zdarzyło mi się nawet przejechać jako pasażer). Ech te małe zachcianki:) Ale chyba tych 13 baniek w lotka nie strzeliłem dziś... w sumie nawet kuponu nie puściłem. I znów zapomniałem szczęściu pomóc:) |
| komentarz (2) |
| link
| 2007.07.31 12:43:07
|
Mam wrażenie, że Kołobrzeg ma ambicje konkurować z Lasami Deszczowymi co do intensywności opadów. Wczoraj miałem ochotę wyłączyć silnik w aucie i wyjąć wiosła.
I jestem pod wielkim wrażeniem sterowca Allegro, który w ramach akcji "Pod Skrzydłami Allegro" fruwa po niebie wybranych miast reklamując portal. Kawał skurczybyka. Szukałem gdzieś na sieci ile kosztuje taka zabawka ale bezskutecznie. Nawet na allegro nie mają w ofercie sterowców;) Tutaj zdjęcia znad Kołobrzegu.
A od jutra kolejny wielki kombek na ścieżkę zdrowia i kolejne 10 kg jako stacja docelowa do zostania kafarem;) Wczorajsze giga zakupy wszelkich produktów spożywczych bogatych w białko i węglowodany - zrobione. Nowe posiłki i treningi - rozpisane. Czas przewalić kolejną serię żelastwa. Nic tak nie poprawia humoru jak danie komuś w ryj:)
Ole! |
| komentarz (2) |
| link
| 2007.07.23 10:58:04
|
Jak było na Sunrise? Galeria nr 1 oraz Galeria nr 2. Generalnie niesamowita organizacja imprezy i sprzęt - scena - która sama w sobie robiła ogromne wrażenie - naszpikowana elektroniką, wyświetlaczami i buchającym ogniem. Miasto kompletnie zatkane na 3 dni młodymi imprezowiczami - trochę hałasu, trochę zatrzymanych z dragami, trochę oszołomów śpiących pokotem gdzie się da - ale generalnie spokojnie jak na 15tys. ludzi.
Żałoby ostatnio w cenie. Nie żebym nie żałował rodzin tych ludzi ale mam swoje stanowisko co do ogłaszania żałoby w skali kraju za każdym razem jak zginie większa garstka gołębników, górników czy pielgrzymów. Odwołali mi przez to wczoraj koncert Raz Dwa Trzy i Pogodna, na który miałem niemałą ochotę. Jeden plus to że przynajmniej Radio BIS gra w końcu jakiś spokojniejszy czilaut. Aż miło posłuchać. A pielgrzymom świeczka [*].
A w sobote zrobiłem normalnie piechotą z 20km. Od koncertu do koncertu, od lokalu do lokalu. I wszystko zapakowane po uszy. Sezon aż dudni. |
| komentarz (1) |
| link
| 2007.07.19 12:11:14
|
No tak. Niespodzianki, niespodzianki. Dostałem akredytację prasową na Sunrise, o którym pisałem poniżej. Nie wiem kto to Robbie Riviera, Mauro Picotto czy Randy Katana ale zapewne przekoty muzyki techno:) Jutro o 15:00 konferencja prasowa z otwarcia, a potem nie pozostaje nic innego jak wbić się na dancefloor i 'Jazdaaaaaaaaaaaa':] Ale jaja no:) W życiu bym nie dal 400zł za bilet, a tu taki frykas.
I składam papiery na kolejne studia... Zachciało mi się cholera, bo przecież mało roboty mam... Zobaczymy czy ambicja przełoży się na możliwości:)
Dostałem też relację znajomych z ostatniego 'tour de bourdello' czyli jak to panom po imprezie w mieście zachciało się pociupciać. Sytuacja rozgrywała się o 4 nad ranem. W pierwszym burdelu wszystkie panie akurat pracowały w pocie czoła. W drugim, dziewczyny były podobno 'nie do zaakceptowania' (przypomnę że znajomi byli już dość pijani więc chyba musiały być naprawdę tragiczne). W trzecim domu uciech dziewczyny 'pieprzyły farmazony' i chłopaki zmęczeni ich gderaniem i późną porą, wrócili do domów. Przynajmniej poznali realia tego interesu i stawkę - 140zł/h.
Bo wiesz, że Kołobrzeg słynie z tego, że ma najwięcej burdeli przypadających na 1 mieszkańca? :]
A ja chcę na plażę... |
| komentarz (4) |
| link
| 2007.07.17 09:45:37
|
| Jest taka impreza co zwie się "Sunrise Festival" i sprawia, że przez trzy dni Kołobrzeg z miasta opanowanego przez starych niemieckich dziadków zamienia się w miasto zalane młodzieżą lubującą się w muzyce 'umcyk bumcyk'. Stuningowane BMWice pełne szerokich panów bez koszulek w towarzystwie długonogich, skąpo ubranych blondynek - to wszystko już w ten nadchodzący weekend. Ja tam osobiście się cieszę:) Na samą imprezę nie idę ale lubię patrzeć na to co dzieje się w mieście podczas trwania tej biby. Będziesz? :P |
| komentarz (2) |
| link
| 2007.07.16 11:03:40
|
Turystyka weekendowa! Normalnie jestem fanem! Wystarczy wyjechać kawałek za miasto i zaczyna się przygoda:) No ale od początku...
Po raz pierwszy w życiu pojechałem na wakacje nad morze...:) Podróż z Kołobrzegu do Niechorza zabrała nam 45 minut, a otoczenie zmieniło się diametralnie. Jakoś tam tak bardziej górzyście przez co nad morzem są piękne, piaszczyste klify.
Samo Niechorze to oczywiście klasyczna, jedna długa ulica przy której kłębią się stragany ze wszystkimi cudami na kiju jakie człowiek może sobie wymyślić. Pierwsza misja pt. 'w poszukiwaniu dachu nad głową lub ew. namiotowego pola' została zakończona pomyślnie po odwiedzeniu ok. 10 ośrodków na przestrzeni 500m. Potem już tylko odstawić auto i można było oficjalnie przyjąć status turysty.
Lody, naleśniki, lody, piwko, kiełbaska, lody, jakieś ziemniaczki:), lody, kiełbaska, piwko - no wiadomo - turystyczny klasyk.
Po tych uciechach wbiliśmy na plażę koło latarni zobaczyć jak sobie grafficiarze poradzili w konkursie ale okazało się, że w związku z nieciekawą pogodą przełożyli malowanie na sobotę. Graffiti nie było ale też było zajebiście:)

Tak, tak. 26 lat na karku, całe życie nad morzem, a po raz pierwszy widziałem tego zwierza. Oto foka, oryginalna z Polska:)
Później już tylko mecz siatkarzy w dobrej knajpce gdzie dawali prawdziwe Mojito z kruszonym lodem i świeżą miętą po czym zawinęliśmy w przysłowiowego kimala.
Sobota w ramach turystyki aktywnej zaczęła się od wypadu na punkt widokowy koło Międzyzdrojów i odwiedziny rezerwatu żubrów w Wolińskim Parku Narodowym (1600m spacerem żeby zobaczyć 4 żubry i dzika - polecam wytrwałym leśnym spacerowiczom:).



No dobra, był jeszcze jelonek... :)
Na obiad, lody, gofra, naleśnika, lody, kukurydzę i lody wbiliśmy się do Międzyzdrojów:) Zostałem też namówiony na pójście na strzelnicę, żeby niczym Robin Hood ustrzelić mojej pięknej maskotkę. Mrucząc pod nosem, że i tak jest krzywa lufa i to wszystko to prowizorka żeby ludzi na kasę naciągnąć... załadowałem, strzeliłem ... powtórzyłem czynność 3 razy tak jak powinienem i o dziwo wygrałem! Tym razem pani ze strzelnicy mrucząc pod nosem kazała sobie wybrać dowolną maskotkę... Przez kolejne pół dnia nie mogłem uwierzyć w to co się stało. Czyli jednak się da!

Po powrocie do Niechorza nadszedł czas na gwóźdź wyjazdu czyli koncerty. Miło było spotkać starych znajomych i pogadać o tym co tam u nich się zmieniło przez lata. Był Webber, Twister, Rymek, Eldo i nawet Tomzab:) Koncerty były zajebiste, a nagłośnienie po raz pierwszy w mojej karierze tak dobre, że słyszałem każde słowo. Chwilowa fala deszczu nie zniechęciła nawet najwytrwalszych, którzy stali pod sceną gdzie Leszek z Józkiem grali numery ze starej płyty Grammatika:) Miód.
Ja kursowałem w tym czasie po browary, które wydawały mi się dobrze rozwodnione. Jednak okazały się nie podrabiane, bo już rozmowy z Dany Drumz'em do końca nie pamiętam :] Ach, no i koncert Gutka z Abradabem też mistrz. Fajny ten hiphop nadal :]

Na niedzielę zostało nam plażowanie. Jednak w Niechorzu po prostu nie dało się poopalać w spokoju. 2 metry kwadratowe miejsca dla dwóch osób to zdecydowanie za mało. Jeszcze dwójka dzieci kopiąca przy twojej głowie dołki i sypiąca piaskiem po oczach to nie to czego by człowiek oczekiwał od wypoczynku.

W Mrzeżynie sytuacja była analogiczna więc w końcu znaleźliśmy kawałek dzikiej plaży za lasem pod Dźwirzynem. Tam już tylko wodne kąpiele, uroki słońca i pełen czilaut.

No to peace i do następnego aktywnego weekendu:) |
| komentarz (3) |
| link
| 2007.07.12 12:52:14
|
No tak... Jedzie cienX do Niechorza... Tylko nie zdawał sobie sprawy, że może być opcja: '-Nocleg? Na ten weekend? Paaaanie... nie znajdziesz pan nic!'. Wydzwoniłem wszystko co mieli w sieci i wielki chuj. Pola namiotowego jakoś też znaleźć nie mogę. Zapomniałem, że to niby sezon i cała Polska jedzie na Kalibra dodatkowo:) Halo. Weź mnie na dostawkę czy coś. Zajmuję 191cm wzdłuż i niewiele wszerz więc wcisnę się;) Jaaaa... czuję, że nocleg znajdzie się na tyle daleko, że na koncerty trzeba będzie śmignąć autem. A jak tu na koncercie z ziomem piwa nie wychylić? Szyt!
Temat pies rozpoczęty. W poniedziałek jedziemy sprawdzić szczeniaki owczarków niemieckich i małego kotka. Dość tej pustki w domu. Trzeba zagospodarować:P Będzie się działo.
No i dziś witałem delegację ze Szwecji jako tłumacz. Stresik trochę ale debiut wypadł nieźle. W gajerze wyglądałem przekonywująco:) I mówię do tych Szwedów: 'Wiem, że jesteście tu w celach nawiązania współpracy więc jakbyście potrzebowali jakiś bicik to wklepcie w google 'cienX' i podbijajcie na mojego maila, ziomy!':P
A ktoś ten meczyk siatkówkowy Polska - Francja oglądał? Uff chłopaki adrenaliny dostarczyli, że dzięki.
Pisałem też swojego czasu, że jak mamy Kubicę to trzeba mu tor F1 wybudować w Polsce. No i proszę - wykrakałem.
Muzycznie oddałem pewnemu dobremu raperowi bit, którym strasznie się zajarał i kolejny ficzuring na płycie mój. Będę informował jak coś:)
I zdecydowany cytat na dziś:
"I like my funk X-rated like I like my sex, I like my sex X-rated like I like my funk" |
| komentarz (5) |
| link
| 2007.07.10 09:13:48
|
Jeśli mam pozdrowienia na płytach hiphopowych z lat '90 to znaczy, że już stałem się oldschoolowcem? Ile to już lat... a ja znów do remixu siadłem na singiel pewnego rapera z okolic południowych. Może uda się go skończyć nawet.
Wiem, że już nic nas nie dziwi i staliśmy się znieczuleni na to co wyprawiają notablo-oficjelo-vip'y ale no Ojcze Dyrektorze... trochę powagi... toś pan się popisał. No ale co z tego. Nie wierzę w to że Ojciec Dyrektor zniknie, tak samo jak nie wierzę w zniknięcie Leppera. Świat zadrżał! Andrzej zdymisjonowany?! Nawet Al Jazeera chyba nie może w to uwierzyć.
A najlepsze jak mówią, że są podejrzenia o korupcję wokół środowiska Leppera. No niesłychane! Ziobro doszedł do przełomowych wniosków! Kto by się spodziewał? Aaaaaaaandrzeeeeeeeej? Wierzę, że się wyprzesz!
A ja wczoraj byłem świadkiem całkiem hardocorwego eventu (ha!) jakim byl Red Bull FMX Seaside Tour. Jednym słowem dwie rampy i 4 wariatów na motorach. Na żywo, na tle portu jachtowego, przy blasku halogenów i ryku motorów robiło to niezłe wrażenie. No ale kolesie są przesadzeni... Mi przy pierwszych dwóch ewolucjach zrobiło się gorąco. Potem można było się przyzwyczaić. Generalnie krótki acz dobry show.
I chodzi za mną John Legend - "P.D.A. We just don't care"
Let's make love, let's go somewhere they might discover us.
Let's get lost in lust
We just don't care
We just don't care
We just don't care. |
| komentarz (6) |
| link
| 2007.07.06 09:49:11
|

Style Combat/Styl Nad Style odbędzie się w tym roku 13 i 14 lipca w Niechorzu. Tradycyjnie graffiti na opasce betonowej na plaży, a koncerty przy latarni morskiej. Pierwszy dzień poświęcony będzie zawodom graffiti Style Combat.
Drugiego dnia odbędzie się graffiti jam a po nim, w godzinach wieczornych koncerty. Na scenie pojawią się: Abradab & Gutek, Eldo, Projektanci, Sobota, Twister, Dj Woda oraz Młody Be/Tomal.
Wstęp na wszytkie imprezy: bezpłatny.
Oto plan:
13.07.2007
14:00 – 20:00 – zawody graffiti Style Combat
14.07.2007
12:00 – 18:00 – graffiti jam
12:00 – 18:00 – DJ Twister & DJ Woda
20:00 – 20:15 – Młody Be, Tomal
20:15 – 20:30 – SOB
20:30 – 21:15 – Projektanci
21:15 – 22:15 - ELDO
22:15 – 23:15 – Abradab/Gutek Kaliber 44
Czyż to nie brzmi kusząco? Chociaż patrząc za okno to raczej pływające graffiti może z tego wyjść. No ale to za tydzień. Może się poprawi... Przyjedziesz? Bo ja zamierzam tam się pojawić:) |
| komentarz (8) |
| link
| 2007.07.05 09:20:07
|

(jakby było mało czytelne to gość pyta się "Czy ktoś ma jakiś house ze skrzypcami w tle":)
Muszę zapisać się do Funduszu Emerytalnego do 10 lipca, bo inaczej mnie przydzielą do losowo wybranego. Fundusz Emerytalny? ... Że co? |
| komentarz (13) |
| link
| 2007.07.03 11:06:34
|
Z robieniem kariery finansowej jest jak z wydawaniem płyty. Działasz na rynku wiele lat, gromadzisz doświadczenie, eksperymentujesz ale tak naprawdę zebranie materiału i nagranie go zajmuje ci tydzień. Krótki okres działania poparty wieloletnim doświadczeniem. Wystarczy zdecydować się na właściwy pomysł i go po prostu zrealizować znając wszystkie za i przeciw. Proste jak drut! Jednym słowem wybrałem plan, który za 1,5 roku ma przynieść pierwszy milion. Będę informował na bierząco:) Pierwsze umowy już w tym miesiącu.
Kupiłem też swoją pierwszą domenę internetową i ... za cholerę nie wiem co z nią zrobić. Przerosły mnie zadania adminowania. Nie wiem jak domenę podpiąć pod serwer, który gdzieśtam mam. Jednym słowem zabrałem się za robotę od dupy strony.
Całkiem przypadkowo natknąłem się też na mecz Polska - Brazylia U-20 kilka dni temu. Byłem w szoku oglądając to spotkanie. Że my mamy takich zdolnych małolatów, a męczymy się we właściwej reprezentacji z tymi zblazowanymi piernikami bez motywacji i woli walki. Takie mecze w wykonaniu Polaków to dla mnie nowość! Siedziałem z otwartą buzią widząc co nasi wyprawiają. No ale dzień poźniej wszystkie media trąbiły o sukcesie Polski. Dzisiejszego meczu z USA nie powinno się odpuścić. Mimo że grają od 23:00 - 1:00 ;/
Podjęta została też wstępna decyzja o zaopatrzeniu się w pupila wilczuropodobnego. Mój czworonożny przyjaciel w grobie się przewraca widząc jak koty zaczęły panoszyć się na ogrodzie. Trzeba towarzystwo doprowadzić do porządku ... no i nie ukrywajmy - pusto w tej chawirze. Trzeba wprowadzić trochę zamieszania przy pomocy zwariowanego szczeniaka. Ale to wstępnie w przyszłą niedzielę:)
I na plażę bym poszedł, bo to tak jakby szczyt sezonu... a tu leje, leje, leje. |
| komentarz (6) |
| link
| 2007.06.28 12:03:19
|
Mam tak, że po podróży moja walizka stoi nierozpakowana kilka dni. Zwalałem to na wrodzone lenistwo ale wymyśliłem wymówkę - po prostu podświadomie marzę żebym zaraz znów gdzieś musiał jechać. Bo już chcieć to w tym wieku nie można dużo - a bo dom, rodzina i samochód. Więc jeśli nie delegacja to zostało koszenie trawnika, a nie tam Honolulu;) Nie, nie wcale sie nie skarżę:)
A ta Warszawka jakaś przyjaźniejsza przez te Złote Tarasy się zrobiła. Jest gdzie przeczekać kilka godzin. Z moich 'personal best' tamtego miejsca - coffe heaven oraz ich mocca, tokyo express i ich 'takie cos z tym zielonym' jak to cienx zamawiał u przemiłej pani oraz na koniec sklep Kuchnie Świata i ich importowane wynalazki zewsząd.
A Timbaland przesadził tą nową płytą troche. Same hity. |
| komentarz (2) |
| link
| 2007.06.19 08:47:17
|
Oto on, proszę Państwa! Zalatany, zabiegany, nie-mający-czasu na nic. Od delegacji, do ślubu, od znajomych zza oceanów do plażowego odpoczynku i klubowego bilarda. Dużo by opowiadać ale bez wątpienia na nudę narzekać nie można.
A ty przybywaj na Centralne Dni Morza w Kołobrzegu. Nie możesz przegapić tych atrakcji! 22 czerwca Maryla Rodowicz! Dzień później Okupniki i Miśkiewicze... No i Ive Mendes. Generalnie cały program do strawienia po 5 browarach. Czyli jak na kołobrzeskie realia - hit sezonu. Wpadaj, bo w te wakacje nic lepszego cię nie spotka:)
A w poniedzialek jestem w Warszawie. I mam wolne od 7:00 - 15:00 :) Komentarze nie działają ale jak coś to cienix@wp.pl.
Peace! |
| komentarz (1) |
| link
| 2007.05.29 08:07:41
|
Dałem się namówić Pani stojącej w supermarkecie na promocji na polską wersję Corn Flakes'ów. Mówiła, że w smaku identyczne i bardzo smaczne, a takie tanie. No i nabrała mnie franca. Chociaż przecież nie kłamała tylko 'reklamowała produkt' z czyjegoś polecenia. I taka mnie refleksja naszła - czy kościół rozlicza reklamodawców? Idą do konfesjonalów i mówią: Ojcze, skłamałem. Powiedziałem, że Persil usuwa nawet plamy po winie - gdzie ledwo spiera te po błocie i że 'twój kot kupowałby Whiskas', gdzie na bank jakby miał siano i możliwości, poszedłby na schabowego do Karczmy. Pozwalamy sobie wciskać kity na każdym kroku, usprawiedliwiając się że 'to tylko reklama'.
Więc następnym razem jak jakaś laska zacznie ci robić wyrzuty: "Ale mówiłeś, że jestem dla ciebie wszystkim, że mnie kochasz, że chcesz ze mną wyjechać do ciepłych krajów..." i co tam jeszcze na myśl padnie.. To tylko reklama!
A dzień dziecka tuż tuż. Jeśli nie macie własnych, lub te wasze jeszcze w drodze to znaczy, że póki co tytuł ten należy się Wam! Więc dziecko (czytaj: mua) idzie zamówić sobie piłkę do kosza:) |
| komentarz (4) |
| link
| 2007.05.22 10:48:23
|
No i stało się. Dołączyłem do grona ludności cywilnej aktywnej zawodowo. Trzy młode panie, z jakich składała się komisja rekrutacyjna, dały się jednym słowem oszukać. Ech, jak ja kocham kobiety!:)
Misja numer jeden już jutro. Reprezentuję Prezydenta Miasta Kołobrzeg przy odbiorze nagrody "Europejska gmina, Europejskie miasto" organizowanego przez Gazetę Prawną na gali w Pałacu Działyńskich w Poznaniu. Respektuj!:P
No i coś jeszcze miałem ważnego ale zapomniałem... Ech... "-Jak się nazywa ten Niemiec co ciągle chowa mi moje okulary? -Alzheimer dziadku, Alzheimer...".
A, już wiem! Jazzy Jeff - The Return of The Magnificent ... No po prostu mistrz płyta. Długo szukałem czegoś w tym stylu. Powaliło mnie na kolana. To jakby taka klamra spinająca cały dotychczasowy hiphop. Takie małe podsumowanie tego co najważniejsze. Przeplatana muzycznymi i lirycznymi dobrze znanymi motywami. Plus skity, które tworzą całą historyjkę, a nawet kończą się rozsądną płentą (w tym mistrzowski telefon do Willa Smith'a:). Jeszcze dobrze sie nie osłuchałem ale zdecydowanie polecam.
A tu jeszcze mały filmik z tegorocznego Coast2Coast. |
| komentarz (4) |
|