bezcukru // odwiedzony 46899 razy // [city.mumik nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (240 sztuk)
14:07 / 06.12.2016
link
komentarz (1)
jesteś szczęśliwy? szczęśliwa? no powiedz. co Cię unosi, co Cię jara, czy masz coś, bez czego nie możesz żyć, nie chcesz żyć? jak to nazywasz?
czy umiesz się cieszyć tym, że masz dwie ręce, dwie nogi? nawet jak nie masz, to czy umiesz się cieszyć, że życie Cię rozpieściło, bo masz dom, może nawet kota albo możesz mówić to, co Ci przyjdzie do głowy, może nawet ktoś Cię słucha? czy usiłujesz się jakoś rozwijać, czytasz, uczysz się nowych słówek z angielskiego, może byłeś w jakimś nowym miejscu, może zjadłaś coś innego, niż polędwicę sopocką? może ktoś Cię potrzebuje? czy myślisz, że czyjeś życie jest smutne bez Ciebie czy może jest lepsze? kiedy ostatni raz uczciwie pracowałeś? nie chodziłeś do pracy, tylko zajechałeś się jak koń i spałeś potem jak dziecko? kiedy dzwoniłaś do babci żeby posłuchać, co naprawdę u niej słychać? jaki jest ulubiony kolor Twojego dziecka? czy wierzysz, że jutro będzie lepiej, że jutro Ci się wreszcie zachce, jak wyobrażasz sobie swoją przyszłość w przyszłym tygodniu? co robisz, żeby przestać narzekać na świat bez perspektyw, na niską wypłatę, na kaczyńskiego, podatki, dziurę ozonową, dziurę w rajstopach?
ludzie, żyjcie trochę, póki żyjecie.
20:14 / 21.02.2016
link
komentarz (2)
czuję pod skórą, że idzie n o w e
21:07 / 14.06.2015
link
komentarz (3)
fajnie było chodzić do liceum i zakochiwać się co cztery dni w kimś innym. później lubiłam też wyjazd do Torunia na studia i setki studenckich imprez z piwami po jeden grosz, lubiłam patrzeć w oczy Ziba i jeździć tramwajami w okolicach płatków nestle. później uwielbiałam wagary i ochroniarza z mojej pracy. później naprawdę kochałam Bartka, który sprawiał, że byłam kobietą, a nie dziewczyną, laską ani dupą. później był koleś, który był lekko niebezpieczny, a ja zawsze czułam się z nim bezpiecznie. później mogłam godzinami rozmawiać z Pawłem i pić niebieskie wino i jarać się tym gościem w każdej minucie każdego dnia. później ubóstwiałam Micha i jego gruby brzuszek i lekki żart i masę solną malowaną plakatowymi farbkami. oczywiście w tak zwanym międzyczasie lubiłam też kilku innych chłopców, którzy działali na mnie bardziej, niż najlepszy ruski szampan. dzieciak Michał, który rysował mi laurki i przyklejał na lodówkę. Mateusz, z którym spacerowałam o północy na środku ulicy. Zawa, który dał mi żelki i spał przy mnie jeden uroczy raz.
to wszystko było naprawdę fajne, Panowie. często Was wspominam i uśmiecham się mocno, bo to oczywiste, że po części Wy stworzyliście mnie właśnie taką. ogromne dzięki! wiem, czego chcę. wiem, czego nie chcę. jestem strasznie szczęśliwa :)
14:15 / 30.09.2014
link
komentarz (0)
idę znowu na studia - tym razem na poważne, pracuję jak dorosła, mam kilka zmarszczek pod oczami (wmawiam sobie, że to te od śmiania i że są ładne, ale są dokładnie takie same jak od starości), banki chcą dawać mi kredyty na mieszkanie, nikt mi nie daje już ulotek o skupie używanych podręczników i czasami nie sprawdzają mi już dowodu kiedy zamawiam herbatę z rumem, a ja nigdy nie czułam się takim dzieciakiem, jak teraz. nawet nie wiesz, jaka jestem szczęśliwa w tym całym życiu:)
20:00 / 18.05.2014
link
komentarz (2)
łooo...! w głowie mi się kręci od tego całego życia. ładne, proste, bardzo dobre życie z elementem zaskoczenia, z dreszczami na plecach, z deszczem na własnej trawie we własnym ogrodzie. bardzo udane spacery z psem, niezwykle trafiona, doskonała przyjaźń. praca niczym dobry, zabawny żart, przedziwna, ale inspirująca codziennie i dająca codziennie tę myśl, że nie mam kłopotów i mam lekko w życiu. dzień za dniem, step by step. tak bardzo kocham, tak najbardziej! jestem codziennie wdzięczna, co wieczór zasypiam spokojna. tak bardzo bardzo bardzo dziękuję. łooo...
19:03 / 13.09.2013
link
komentarz (6)
Nie wiem, czemu tak jest, że autobus jest w połowie pusty, a nade mną musi stanąć stare babsko i sapać. Wpędza mnie to w poczucie winy, chociaż miejsca w opór, każda jej reklamówka z lidla może osobno usiąść, ale nie.. stoi i sapie. To pewnie wina mojego skrajnie pizdowatego wyglądu, który wskazuje na to, że można mnie zrugać nawet za brzydką pogodę, a ja to przyjmę na siebie. Kto mnie widział, to wie - zawsze wyglądam na MIŁĄ. Nie wiem, co z tym zrobić. Bycie miłym się w tych czasach nie opłaca. Nie mam forsy na dr. Szczyta, chociaż może by pomógł ( chociaż wiedz, że poprawiłabym sobie wargi sromowe, gdybym miała brzydkie, bez dwóch zdań, no błagam Cię! ). Mówisz "popracuj nad sobą"? Skarbie, robię wszystko, żeby nie sprawiać takiego durnowatego wrażenia lamy zagubionej w zagajniku, ale to wymaga sto razy więcej energii niż ćwiczenia z Chodakowską, a skutki żadne. Stare baby nadal nade mną sapią, przepraszam przechodniów, którzy depczą mi buty (białe, do cholery!!!), wpuszczam do kolejki człowieka z jednym produktem, a łajdak płaci kartą i nie pamięta pinu, mam wymieniać dalej? Potrzebuję fachowca, serio, bo dobre serce to się równa napis FRAJER na czole.
23:18 / 05.06.2013
link
komentarz (0)
stajemy na głowie, żeby pięknie mieszkać, a tymczasem ten dom bez Ciebie to zwykłe metry kwadratowe bez sensu. wracaj już, Byku ;)
12:04 / 26.03.2013
link
komentarz (1)
"znam Cię dobrze, lepiej niż siebie samego | jesteś ogniem, wodą, powietrzem, ziemią | horyzontem, bo nie widzę nic innego, dopóki wschodzi i zachodzi słońce."
22:22 / 06.12.2012
link
komentarz (6)
wiesz, co najbardziej lubię w facetach? to, że są prości. jesteście prości, Panowie, sto na sto znanych mi egzemplarzy. uwielbiam tą bezpośredniość i brak objazdów. lubię, kiedy On mi mówi, że wpierdoliłby kawałek surowego mięsa zamiast moich tart ze szpinakiem. lubię, kiedy otwarcie mówi o moich wadach, bo mogę nad niektórymi zajebiście popracować, jeśli będzie mi się chciało. uwielbiam słuchać czasem męskich rozmów i to, że kumple puszczają przy sobie bąki. to świetnie, że przy nas tego nie robią, ale taki rodzaj szczerości w swoim towarzystwie jest czymś spoko i nie myślę, że to odrażające. nie udajecie, chłopcy. lubię to, że jeden nie powie drugiemu, że ma super ciuchy, a za 5 minut za winklem śmieje się z typa całe osiedle. lubię brak gadania "Twoja dziewczyna to super dupa"...a za 5 minut za winklem śmieje się z niej całe osiedle. bycie facetem to co najmniej kilka masek mniej. zazdroszczę Wam, moi drodzy, bo chociaż sama staram się walczyć z tą typowo babską przypadłością, że trzeba być taktowną nawet, jak się śpi, to jednak czasem boli mnie od nich twarz.
19:32 / 27.10.2012
link
komentarz (3)
biorąc pod uwagę to, że się nareszcie przeprowadzam do domu, w którym jest normalna wielka piękna kuchnia z milionem ziół i przypraw i umiem już prawdziwy domowy rosół z prawdziwym makaronem, który sama lepię, muszę coś napisać. konstrukcja faceta jest mniej więcej taka, jak konstrukcja rosołu: mega prosty, ale musisz mu dać dużo czasu i dopieszczać i wtedy jest dobry.
jestem zajebiście szczęśliwa z Nim i z tym, że umiem rosół :) i nie, nie napiszę nic o śniegu, że pada. całuski.
ps. cukier wcale nie szkodzi.
20:16 / 28.09.2012
link
komentarz (1)
jest ledwie chwila po 20, a księżyc już dawno wysoko na niebie. i dont want to live on this planet anymore.
12:18 / 24.08.2012
link
komentarz (7)
zrób coś. weź życie w swoje ręce, wiesz, o co mi chodzi? rusz się. przestań spać do czternastej. zjedz coś zdrowego, pójdź gdzieś na świeże powietrze. zadzwoń do taty i powiedz mu cześć. wypij kawę, ale nie na dwa łyki sypaną lurę tylko najlepszą kawę w mieście. wypij ją w najlepszym towarzystwie, najlepiej w swoim. przeczytaj dobrą książkę, powąchaj ją. skuś się na jakiś dobry uczynek i przestań rozkminiać, że złotówka dla żula to przyłożenie ręki do jego życiowego upadku. niech ma. spójrz na swoje miasto, na swoją wieś, niekoniecznie spójrz krzywo jak wtedy, kiedy wszyscy patrzą krzywo na Ciebie. olej to, wiesz? poczuj się ze sobą dobrze. znajdź sobie jakieś zajęcie. uszyj sobie czapkę. narysuj dla kogoś laurkę. uśmiechnij się, ale najpierw do siebie, a dopiero później do obcych w autobusie. jak ktoś ma Cię lubić, skoro nigdy w życiu nie polubiłbyś siebie z taką miną? szanuj zieleń, ale wytnij czasem serce na drzewie. pomyśl tylko, na ile sposobów można zrobić komuś przyjemność. wiesz, na ile? na miliard. życie nie jest trudne, ludzie nie są źli, w sklepach nie jest drogo. dopóki sobie radzisz, dopóki masz jednego życzliwego sąsiada, dopóki masz na bułkę i mleko - jest wręcz odwrotnie. przestań narzekać, psioczyć na wszystko. to jest Twoje życie i nie poczeka, aż staniesz na nogi. zrób to teraz, przecież masz dwie zdrowe.
10:27 / 13.07.2012
link
komentarz (3)
pewnie, że są jakieś tam problemy. bywa, że brakuje czasu; bywa, że hajsu. czasem duchy z przeszłości spacerują po głowie albo mamy jakieś głupie rozkminy o tym czy owym. zdarza się popłakać. zdarza się zatrzeć silnik na środku autostrady albo siedzieć przy szpitalnym łóżku mojego Taty i wspominać nasze dawne, osobne życie, do którego za żadne skarby nie chcemy wracać.
to zdaje egzamin, wiesz o czym mówię? ta cała miłość. bo są momenty, w których nic nie możesz poradzić na kolej rzeczy, na los, nazwij to jak chcesz. zdarza się dostać od życia po ryju, każdy dostaje prędzej czy później, ale to można przeżyć. może nawet czasem razem jest trudniej, ale w ogólnym rozrachunku to jedyna sensowna odpowiedź na wszystkie pytania. jedyne wyjście z sytuacji bez wyjścia. naprawdę.
13:28 / 25.01.2012
link
komentarz (3)
zawsze czytam ostatnie zdanie, zanim zdecyduję się kupić książkę. lubię wiedzieć, że na przykład wszyscy umrą albo nikt nie umrze, to mi daje zajebisty komfort czytania. no i wiesz, wtedy jest trudniej się oderwać, bo chcę wiedzieć jak najszybciej dlaczego umarli lub nie. to czytanie ostatniego zdania doskonale organizuje mi czas. nagle wszystko inne przechodzi w drugi plan i herbaty konsekwentnie stygną zanim sobie przypomnę, że je zrobiłam.
wiesz, jak już coś robię, to na sto procent.
i wiem, że nas dwoje można podsumować jednym zdaniem 'i żyli długo i szczęśliwie', wiem to od początku i jaram się, że tak brzmi to zdanie. łapczywie chwytam każdą minutę i zapominam, że herbaty stygną.
16:42 / 26.12.2011
link
komentarz (0)
to nie były tak wesołe święta, jesteś daleko, a przecież też jesteś moją rodziną. ale prezenty zawsze spoko.
16:53 / 01.12.2011
link
komentarz (0)
chodzimy po mieście i uśmiechamy się do siebie, nie.. szczerzymy się do siebie jak para kretynów. noszę Jego rękawiczki w torbie, a On mi poprawia szaliczek. i nie, nie bywa źle, codziennie jest fajnie i mów co chcesz, możesz sądzić, że to nie jest prawda, ale gówno możesz wiedzieć, bo to ja w tym siedzę, to nasz fantastyczny związek, nasze wyszczerzone zęby i zaplątane szaliczki. oczywiście, że On dominuje moje życie i jest ważniejszy od setki rzeczy i czynności, ale to jest piękne i nie mów, że o tym nie marzysz. to straszne o tym nie marzyć.

noście czapki, serio ;)
12:32 / 24.10.2011
link
komentarz (5)
jest tak ekscytująco i tak bezpiecznie
10:02 / 15.09.2011
link
komentarz (5)
jest codziennie lepiej, słowo daję, nigdy nie było tak dobrze, więc co się robi w takiej sytuacji? pakuje majtki i tusz do rzęs i jedzie się do Mamy i Taty. tutaj jest pięknie jak zawsze, chociaż trochę zimno w trójmieście, ale jak widzę ich twarze i słyszę głosy inaczej niż przez telefon, to grzeje mnie zupełnie inne ciepło. mój Brat się zakochał i jest taki szczęśliwy, myślałam, że to nigdy nie nastąpi, a tu popatrz. moja Siostra jest w ciąży! nosi w brzuchu 4 tygodniową fasolę, która już teraz jest najbardziej kochanym dzieckiem świata. naprawdę musi istnieć jakiś Bóg, jestem tego pewna. życie jest zajebiście piękne!
00:29 / 10.06.2011
link
komentarz (2)
to zwykła noc, ale tylko tutaj noce są takie. chodzę po osiedlu i kopię kamyki, słucham tych zabawnych audycji radiowych, których nikt nie słucha, kończę czwartą paczkę mamby i czekam na Niego. warszawa jest dość blisko i nie, nie martwię się, szerokość i przyczepność to Jego mocna strona, zwyczajnie czekam i nawet nie jest zimno, chociaż ludzie zamykają teraz okna w swoich mieszkaniach i naciągają kołdry na trochę już opalone ciała. już prawie jest lato. wtedy była cholernie ciężka zima, pamiętasz? a my paliliśmy te papierosy trzymane w zamarzniętych dłoniach i spacerowaliśmy całymi nocami, do głowy nam nie przyszło, żeby okryć się kocem. było pięknie i ciągle jest pięknie. już prawie jest lato, ja na Niego czekam i nie jest ani trochę zimno, chociaż ludzie zamykają te okna. coś takiego może się zdarzyć tylko tutaj. jestem taka szczęśliwa, jeny.
13:18 / 12.05.2011
link
komentarz (1)
zrobiło się zajebiście wakacyjnie i weź mi nie mów, że front atmosferyczny popsuje mi jakieś tam upragnione szaleństwa ani że zmęczenie zbije mi nastrój, bo tak nie będzie na bank. dobra passa trwa, czaisz? jeszcze tylko trochę się opalę, trochę się ogarnę, trochę odpuszczę, ale tylko trochę. i to najwcześniej we wrześniu.

trzymajcie się, odpoczywajcie, cukier szkodzi!