Temat: Dziwny sen
   zbirkos - 2001.12.17 03:14 - odpowiedz
 Hmm moze ktos z Was mi poradzi cos. Mam dziwny pewien sen. Sni mi sie z 1 do 4 razy na pol roku. Sen za kazdym razem jest inny, ale dotyczy jakby tego samego. Wsiadam do autobusu bez biletu i zawsze kurde pojawial sie kotroler/kanar. Czy ktos z Was wie co to moze oznaczac ? Zna sie ktos na snach ?
Poza tym w snach wiele mi sie sni, ze podrozuje gdzies, haa podrozowanie to tu duzo powiedziane. Porpostu jezdze gdzies autbusami komunikacji miejskiej lub PKS, naogol to gdzies po kraju, zadko mi sie sni zagranica no i tez koleja podroze niby, ale zawsze czkeam na pociag, a pociag nie przyjezdza lub tez pojawia sie kotroler i jest zonk.
nigdy nie doczekalem momentu gdy mnie kotroler zlapie, hmm wczoraj mi sie snilo, ze kontorler podszedl do mnie, ale to byl taki mily Pan walnalem mu jakas scieme i mnie puscil.

Ciekawe czemu to mi sie sni. Nie korszystam ani z komunikacji miejskiej ani z pociagow, bo nigdzie nie podrozuje. Poza tym jechalem na gape moze z 5 razy w zyciu tylko autobusami.

W necie znalazlem tylko tyle, ze „ gdy kupujesz bilet - znak to, że Twa podróż będzie nieudana“. Hmm no wlasnie, ja jade ebz biletu i tez jest nieudana.

Ide spac bo pozno, ciekawe czy znowu bede gdzies jechal bez biletu ?
   chynaa - 2001.12.17 06:36 - odpowiedz
 Zaraz mi się coś stanie... napisałam wręcz rozprawkę na ten temat, jak przypadkowo zamknęłam okno bloga. I wszystko wcięło. Nie mam siły i czasu pisać od początku całości, wieć niezmiernie skrótowo: być może coś w życiu/sobie ukrywasz, boisz się tego, że się to wyda, jednocześnie zdając sobie sprawę, że to może ujrzeć światło dzienne, ale i panując nad tym (!). Nie, to bez sensu, kidy indziej może, kurde no.... Mogłam dać ctrl+c =((
   mumik - 2001.12.17 10:43 - odpowiedz
 Dlaczego nieudana? Przecież Cię puścił! Kanarami nie warto tak się przejmować. Codziennie jeżdżę komunikacją miejską, raz na 1-4 tygodnie jeżdżę pociągami i od paru lat nie zdarzyło się nic przykrego ze strony kanarów mimo braku biletu.

A Twój sen może oznaczać właśnie pragnienie podróżowania. Zastanów się nad tym.

Mi się śnią podróże takie, które w rzeczywistości nie byłyby nawet możliwe. Baśniowe krajobrazy (takie, które nie były opisane jeszcze w żadnej baśni), rejsy po wymarzonych jeziorach, jazda na rowerze po antycznym moście, jeżdżenie na nartach po doskonale naśnieżonych stokach, które są ciekawsze od jakichkolwiek, które widziałem w życiu. W końcu podróże po krajach, które istnieją tylko w mojej wyobraźni, po fascynujących labiryntach, ucieczki przed siłami bezpieczeństwa, które jednak nie budzą strachu a jedynie podniecenie. Coś pięknego. Zwłaszcza, że wszystko w pełni realne i mam w pełni kontrolę nad swoimi poczynaniami we śnie. Takie sny czasami ciągną się bardzo długo - stają się "pełnometrażowe", wątek jest kontynuowany przez następne noce. Coś pięknego. Polecam wszystkim.
   chynaa - 2001.12.17 15:28 - odpowiedz
 Nie wiązałabym snu o podróżach i biletach oraz kanarach z chęcią podróżowania. To jednak wyłącznie moje zdanie. Mi to wygląda na przeniesienie jakiegoś problemu na grunt dla niego, że tak powiem, bezpieczny - tu będą to autobusy. Problemem? Nie kanar, a bilet. To bilet - ten nieskasowany - jest tu, moim zdaniem, najważniejszy, a nie "otoczenie". Główną rolę odrywają: Zbirkos - jako osoba posiadająca to coś, czego się obawia/co ukrywa (ciężko mi stwierdzić, stawialabym jednak na obawę), bilet - istota całości, jednak cóż to może być już sam Zbirkos może tylko wiedzieć, kanar - w zależności od tego, czym (a może nawet kim) jest bilet, kanar będzie bądź jedną osobą (Matka. Ojciec. Dziewczyna. Przyjaciel. Nie wiem), bądź będzie alegorią tłumu, który móglby odkryć _nieskasowany bilet_. Tajemnica, lekki strach. Ale i ryzyko, przecież Zbirkos świadomie nie kasuje tego biletu... Ciekawy sen, naprawdę.
   chynaa - 2001.12.17 15:32 - odpowiedz
 (Autobus - pociąg; nieskasowany bilet - jego brak. Za wszelkie takie pomyłki przepraszam, gonię myśli, sens zostaje zachowany. Chociaż nie wiem, czy w 100% nieskasowany=jego brak... To zależy, jakie emocje przeżywa Zbirkos, co czuje w trakcie snu, czy nie kupuje tego biletu specjalne, czy może za każdym razem zapomina o kupić, czyli nie jest on tak istotny w tym momencie dla Niego [!!!], jedno wiem: czym bardziej wgłąb snu, tym ciekawiej).
   zbirkos - 2001.12.17 16:55 - odpowiedz
 Hmm no Chynko tak sie zastnawiam co piszesz, hmm byc moze masz racje, musze sie nad tym glebiej zastanowic. Co do snu jeszcze. Nidy o tym nie pomyslalem, u nas zawsze jak sie wejdzie do autbusu bilet mozna kupic u kierowcy ale ja niepamietam bym kiedys we snie probowal kupic bilet, nie wiem czemu nie ide do kierowcy i nie kupuje biletu ?W zyciu gdy nie mam biletu zawsze to robie, ide do kierowcy i kupuje. Ale we snie to nie chodzi o to, ze ja nie chce skasowac biletu, ja go nie posiadam !

Aha co do snu - do autbusu zawsze wsiadam na przystanku i przykladowo jesli to jest linie numer 1 ktora zawsze jedzie do anstepnego przysytanku ulicami np.: A,B,C,D to mimo iz ja wsiadam do autbusu lini nr 1 to jedzie on ulicami calkiem innymi niz powinien jechac. Nie wiem czy mnie zrozumiecie dokladnie o co mi biega. Poprostu wsiadam we snie do autbusu ktory jedzie do np.: placu kolo mojej uczelni. I widze na przystanku numer autubsu sie zgadza, siadam ( bez biletu ) i ten autbus jedzie w calkiem inna strone nizeli moje oczekiwania. A w sobote nsnilo mi ise, ze ja sie przesiadalem, sen zaczal sie gdy wysiadalem z jednego autubusu i chcialem isc do domu na piechote, ale akurat podjechal autbus ktory ma przystanek lisko mojego domu, wiec wsiadlem ale nie mialem biletu, reszte snu juz opisywalem. Zastnawia mnie jedne fakt, czy podrozujac pierwszym autbusem ( przed przesiatka ) mialem tam bilet czy nie ? wysiadajac z autobusu na przystanku czulem sie dosc lekko czyli pewnie mialem bilet, we snie zaczalem czuc sie nieswojo kiedy wsiadlem do tego drugiego autbusu bez biletu.

Co mi sie dzisiaj snilo niestety nie pamietam.
   mumik - 2001.12.17 18:17 - odpowiedz
 Ten sen może oznaczać obawę, że w końcu coś nie wyjdzie. Do tej pory wszystko za co się zabierasz wychodzi wręcz fenomenalnie, więc nie dziwne, że pojawia się obawa, że w końcu czegoś zabraknie, jakiegoś drobiazgu, równie drobnego jak bilet, który może pociągnąć za sobą równie poważne konsekwencje jak brak biletu.
   zbirkos - 2001.12.17 19:55 - odpowiedz
 Hmm moze masz racje.
A na jakiej podstawie napisales: "Do tej pory wszystko za co się zabierasz wychodzi wręcz fenomenalnie" ?
   chynaa - 2001.12.17 23:12 - odpowiedz
 Nie mogę mówić za mumika, powiem za siebie. Z Twoich wpisów wynika, że w Twoim życiu większość rzeczy jest poukładana. Jak wyprasowane koszule w szafie. Są pewne drobiazgi (np. ojciec), ogólnie jednak wszystko zdaje się być zawsze dopięte na ostatni guzik. Znam różnych ludzi. Są wśród nich i tacy, którzy nagle znikają, a następnie piszą do mnie z innego miasta. Lub nagle lądują za granicą z dwoma złotymi w kieszeni (prawie). Bądź dzwonią o czwartej nad ranem. Ich życia nie są poukładane. To nie oznacza, że są lepsze czy gorsze. Są inne. A Twoje jest inne. Jak w grafiku. Może w tym, co napisał mumik coś jest. Obawiasz się - On to pięknie ujął - drobiazg taki, jak bilet a konsekwencje ogromne. Bardzo mi się to, mumiku, sformułowanie podoba.
   mumik - 2001.12.18 20:16 - odpowiedz
 Ja tam bym chciał mieć wszystko tak poukładane jak ma Zbirkos. Wymarzona kobieta w wieku 20 lat, popularnosc, zdolnosc zorganizowania sobie zycia i cieszenia sie glupstwami. Zazdroszcze.
   zbirkos - 2001.12.18 21:56 - odpowiedz
 :)
- cudowna kobieta w wieku 20 lat, owszem mam nadzieje, ze juz na cale zyciue.
- popularnosc ??? Czy ja wiem, czy az tak wielka, ludzie mnie glowniekojarza z dzialnoscia w Stowarzyszeniach w Gliwicach no i nlogiem i Radiem NET, w necie zna mnie lepiej i cos o mnie wiecej wie moze z 300 osob, nie wiem czy to az taka popularnosc.
- zdolnosc zogranizowania sobie zycia ? Hmm ja chyba mam staly plan tygodnia, ale nie jestem z tego faktu zbyt zadowolony ? Czasem chce poszalec troche, a czasem sie nie da... :(
- cieszenie sie glupstawmi ? Co masz na mysli ? :)
   mumik - 2001.12.18 21:58 - odpowiedz
 No proszę! Ma wszystko co do szczęścia potrzebne i jeszcze wybrzydza! Skandal! Cieszenie się głupstwami? Chodzi o takie różne imprezy, wygłupy na imprezach, to co mnie osobiście drażni.
   chynaa - 2001.12.22 19:37 - odpowiedz
 Lubię, gdy ludzie się na imprezach wygłupiają, a nie gapią tępo przed siebie lub lustrują innych wzrokiem. Są gusta i gusta, jak widać.
   zbirkos - 2001.12.23 00:04 - odpowiedz
 Dokladnie Chynko :)
Impreza to zabawa, jak chce sie na imprezie siedziec i patrzyc w sufit jak cnotka niewydymka to lepiej isc do parku i posiedziec w lawce, przynajmniej to bardziej na zdrowie wyjdzie.
   mumik - 2001.12.23 02:42 - odpowiedz
 A można się świetnie bawić nie wygłupiając się. Ja od dłuższego czasu chodzę wyłącznie na imprezy, gdzie jedynym wątkiem oprócz alkoholu jest rozmowa. I jakoś wszyscy świetnie się bawią, mimo że nikt się nie wygłupia. Jakoś tak od ostatniej klasy liceum. No ale do tego trzeba się znaleźć w towarzystwie, które ceni sobie rozmowy a nie ceni sobie wygłupów. Kwestia gustu nie tyle pojedynczej osoby, co grupy. A od grupy łatwo przejąć gust. Ja jakoś nigdy nie lubiłem wygłupów, bo albo są bezsensowne, albo wręcz kogoś ranią a mi osobiście przeszkadza, jeśli kogoś ranię albo robię coś bez sensu i celu. I to nie wiąże się z brakiem zaspokojenia seksualnego, jak sugerujesz Zbirkosie. To po prostu kwestia wyznawanych wartości. Ale żeby nie wyszło, że nie lubię się bawić, to powiem co lubię: lubię tańczyć, lubię mówić o zabawnych rzeczach i śmiać się, lubię nawet gadać o głupotach (w sensie głupawki), bo z tego często wychodzą wartościowe pomysły.
   mumik - 2001.12.23 04:05 - odpowiedz
 A ja szanuję kobiety, które wolą pozostać dziewicami (jak Ty to nazywasz: "cnotki niewydymki"). Napewno bardziej niż takie, które mają po dziesięciu chłopaków tylko dla pustej fizycznej przyjemności, nie mając zamiaru z żadnym być do końca życia. W tej kwestii akurat nie robię rozróżnienia między płciami: szanuję także mężczyzn, którzy wolą zająć się czymś ważniejszym niż zaspokajanie fizjologicznych potrzeb (np. zakonnicy), a brak mi szacunku dla facetów, którzy "zaliczają" kolejne panienki.
   mumik - 2001.12.23 04:08 - odpowiedz
 A jeśli chodzi Ci o kobiety, które pozostają dziewicami, bo nikt nie chce z nimi być, to raczej należy im się współczucie i troska zamiast naigrywania się i wulgaryzmów.
   zbirkos - 2001.12.23 14:59 - odpowiedz
 O.K. Mumik zrozumiaelm o co Ci chodzi. Ale pod okresleniem "cnotki nie wydymki" nie mam na mysli dziewic, czy kobieta jest dziewica czy nie, to juz jej sprawa. Chodzi mi o takie zachowanie typ "sw.Teresa :)". Z nikim nie pogada, boi sie wlasnego cienia, jak ktos chce ja przytulic na dowidzenia ( w moim gronie znajomych wiele osob bardzo dobrze sie zna i tak sie zegnamy i witamy, pocalunkiem w policzek, przytuleniem typu "misiu-misiu" ) a taka "cnotka" obawia sie wszystkiego i w ogole jest bardzo nie dostepna, przychodzi na impreze i sie boi ludzi, o to mi chodzi.
   mumik - 2001.12.23 16:52 - odpowiedz
 Cóż - dla mnie takie osoby widocznie mają powody dla swojego strachu przed ludźmi, może właśnie boją się takich wygłupów, które mogły by je skrzywdzić narażając na śmieszność. I uważam, że takim osobom potrzeba przede wszystkim troski, uwagi i szczerego ciepła (a nie wymuszania ekstrawertyzmu). A nazywanie takich osób wulgarnie jest jak dla mnie przejawem bezduszności. Mam nadzieję, że to tylko mały cień bezdusznych stereotypów w ogólnie przyjaznym Twoim charakterze, Zbirkosie.
   zbirkos - 2001.12.24 01:10 - odpowiedz
 Hmm wiesz Mumiku wszyscy wiedza co sie dzieje na naszych imprezach wiec nalezy sobie zdac sprawe z tego jaka bedzie tam klima. To tak jakbys poszedl na koncert muzyki rockowej i narzekal, ze muza jest za glosna, bo Ty spodziewales sie, ze wyjdzie facet i bedzie gral na harfie na przyklad.
   chynaa - 2001.12.23 16:50 - odpowiedz
 A Zbirkos, mumiku, z pewnością uwielbia puszczalskie, a te panie na bokach szos to już w ogóle są dla Niego niedoścignionym ideałem Jego drugiej połowy. I właśnie dlatego użył "cnotka niewydymka", stwierdzenia, które przedstawia Jego podejście do życia, kobiet. Z pewnością.
   mumik - 2001.12.23 17:53 - odpowiedz
 Nie dokładnie, ale wynikało z jego słów, że towarzystwo osób o luźnych zasadach moralnych ceni sobie bardziej. Nie koniecznie przydrożnych, bo to już nie jest żadne towarzystwo przecież.
   zbirkos - 2001.12.24 01:11 - odpowiedz
 Chyna kpisz sobie ze mnie ?????????
   mumik - 2001.12.24 01:33 - odpowiedz
 Nie Zbirkosie, ona kpi sobie ze mnie. I z mojego niezrozumienia dla Twojego slangu.
   chynaa - 2001.12.24 01:44 - odpowiedz
 O widzisz, Zbirkos? Mumik Ci już wytłumaczył. Mianował się sam pewnego rodzaju "adwokatem" i będzie wyjaśniał Ci, w razie mej nieobecności, co myślę, o kim myślę, z kogo kpię bądź też nie. Wspaniale! Chyba nawet się nie muszę na forum "produkować", jak sądzę. No, no, no.
   zbirkos - 2001.12.24 17:13 - odpowiedz
 Hmm... to dobrze, bo Mumik fajnie tlumaczy, jasnoi zrozumiale. Niewatpliwie jest chlopak dobry w tlumaczeniu zawilych kwestii, za to go bardzo lubie.
   chynaa - 2001.12.24 20:46 - odpowiedz
 Ja najwidoczniej tłumaczę niejasno i niezrozumiale, trudno, może zatem ograniczę się w dyskusjach.
   zbirkos - 2001.12.25 01:14 - odpowiedz
 Ojj Chynko nie o to mi chodzilo.
Mumik poprostu umi komus wytlumaczyc cos dokladnie i przelac czarno na biale, nie kazdy tak potrafi.
   mumik - 2001.12.25 01:56 - odpowiedz
 Szkoda, że mumik to potrafi tylko raz na tuzin prób :>
   mumik - 2001.12.24 17:20 - odpowiedz
 Nie mianuję się adwokatem, tylko widzę przecież co piszesz Chyno i rozumiem o co Ci chodzi a Zbirkos nie rozumie, więc mu tłumaczę.
   chynaa - 2001.12.25 04:04 - odpowiedz
 Załóżmy spółkę bez ograniczonej odpowiedzialności za własne czyny ;) i ja w tej spółce będę pisać, a Ty będziesz tłumaczem tego, co piszę. To może przynieść nam spory dochód. Nie wiem tylko, jak to załatwić... Trzeba się zarejestrować. Jak ją nazwiemy? =) (Żart, oj żart).
   chynaa - 2001.12.24 01:40 - odpowiedz
 Nie, nie kpię sobie z Ciebie. Wręcz przeciwnie. Poprzez tak absurdalne zestawienie (Zbirkos <-> panie na bokach autostrad) chciałam pokazać, że chyba ostatnią rzeczą, jaką mógłbyś cenić u kobiety (czy też mężczyzny) to przysłowiowe "dawanie na prawo i lewo". Po prostu, wydaje mi się, taki nie jesteś. Jak mogłeś w ogóle pomyśleć coś podobnego? Przykro mi.
   chynaa - 2001.12.23 16:48 - odpowiedz
 Ja lubię pobiegać, poprzepychać się, powydurniać, dać znajomemu bezbolesnego psztyczka w nos, tarzać ze śmiechu po stoliku, udawać, że tańczę z kolegą tango i często są to osoby niezwykle inteligentne, z którymi poza tym można porozmawiać na poważne tematy, co też czynię. Gdy idę na imprezę uwielbiam wygłupy. Rozmowy o życiu, filozofii, psychice etc. prowadzimy w każde inne dni (prawie każde).
   mumik - 2001.12.23 17:51 - odpowiedz
 Cóż. Ja możliwość porozmawiania ze znajomymi mam tylko na imprezach, a wygłupów nie lubię. Zwłaszcza, że to nie są często "bezbolesne przytczki w nos", ale przykrości, które pamięta się na całe życie. Nie ma bardziej bolesnej broni i narzędzia tortur od śmiechu.
   chynaa - 2001.12.23 20:31 - odpowiedz
 Życie samo w sobie bywa torturą, więc przedłużanie go za pomocą śmiechu jest rzeczywiście narzędziem tortury.
   mumik - 2001.12.23 21:44 - odpowiedz
 Nie w tym sensie. Wesołość nie jest torturą, ale bycie wyśmiewanym przez innych - owszem.
   chynaa - 2001.12.23 23:50 - odpowiedz
 Wiem. Łapię za słowa i konstruuję dziwne skojarzeniowe maszyny. To wszystko.
   mumik - 2001.12.24 01:34 - odpowiedz
 Łapanie słów i sklejanie ich w motylowe konstrukty jest fajne, ale może na jakiś sympatyczniejszy temat co?
   chynaa - 2001.12.24 01:38 - odpowiedz
 Mam prawo sklejać i łapać słowa w locie przy takim temacie, przy którym mam na to ochotę.
   mumik - 2001.12.24 17:19 - odpowiedz
 Owszem, masz prawo. Proszę Cię tylko o to, żebyś nie robiła tego w nieprzyjemny sposób.
   chynaa - 2001.12.24 20:49 - odpowiedz
 A jeśli mam nieprzyjemny humor i nieprzyjemny nastrój i mam niezmiernie wielką ochotę, zamiast przywalać sąsiadowi sztachetą w łeb czy kopać staruszki na ulicach połapać trochę za słówka i cynicznie się pod przysłowiowym wąsem pouśmiechać, to czy mi tego zakażesz? Powiesz mi, dokąd mi wolno pisać, a odkąd już nie, może użyjesz cenzury? Bądź będziesz mnie prosił o pisanie w przyjemny sposób? Moja ciekawość wzrasta.
   mumik - 2001.12.24 23:22 - odpowiedz
 Oczywiście niczego Ci nie mogę zabronić. Ja Cię tylko uprzejmie proszę, żebyś nie wyżywała się na swoich adwersarzach. Jak dla mnie możesz powyżywać się na sąsiedzie za pomocą sztachety, proszę bardzo :)
   chynaa - 2001.12.25 01:04 - odpowiedz
 Gdzie ja zapodziałam tę sztachetę... ;)
   mumik - 2001.12.25 01:57 - odpowiedz
 hye hye :)
   chynaa - 2001.12.23 16:44 - odpowiedz
 "Jak cnotka niewydymka"... Zbirkos =))
   SweetCathy - 2001.12.22 17:24 - odpowiedz
 SLUCHAJ W SENNIKU POCIAG TO SYMBOL MESKIEJ CZESCI PRYWATNJE A CO ZNACZY- SEX CI W GLOWIE.
   chynaa - 2001.12.22 19:38 - odpowiedz
 Pociąg, auto, tramwaj, autobus.
Niezmiernie, niesamowicie uproszczona analiza. Aż szkoda patrzeć.
   jemesis_poter - 2001.12.22 21:34 - odpowiedz
 Tez mnie to niezmiernie interesuje. Bo od czterech lat notorycznie snia mi sie pociagi, podroze i wszelkie mozliwe niedogodnosci zwiazane z osiagnieciem ich celu. Zazwyczaj nie jestem w stanie zdazyc na pociag wlasnie. Juz sie nawet przyzwyczailam =D Bo bawie sie z tym codziennie. Ale faktycznie.. ktos moglby to w koncu kiedys wyjasnic..
   chynaa - 2001.12.22 21:54 - odpowiedz
 Robi się coraz ciekawiej... Poważnie. Czyli podłoże u Was dwojga jest takie samo, rzec by można.
A może, niekoniecznie na pewno, po prostu może, u Was są to pociagi, a u innych osławione "uciekanie w śnie", kiedy to uciekać się nie da? Jakby się nogi miało w smole, w kleju. Znacie?
Może każdego z nas trawi pytanie o sens istnienia, o niemożność. Mam! Niemożność. Jedni nie mogą się poruszać, inni nie mogą doczekać sie pociągu. W uciekaniu i podróżowaniu zawsze coś na końcu jest i jest miejsce, z którego uciekamy/odjeżdżamy/odchodzimy. Może to to? Po prostu obawa w Egzystencji?
   zbirkos - 2001.12.23 00:12 - odpowiedz
 Chynko tez mialem te sny z uciekaniem, bieganiem, zauwazylem, ze szybciej wtedy ide maszerujac niz starajac sie uciec biegiem. Ciekawe. Ale ja zauwazylem raz, ze jak chce biec to nie moge bo mam nogi przykryte koldra i to przez to, zauwazylem to, porostu koldra utrudniala mi przebieranie nogami i moje odczucia we snie tym samym byly takie, a nie inne.
   mumik - 2001.12.23 02:45 - odpowiedz
 Dokładnie to samo zauważyłem. I to we śnie, nie budząc się. I nie uciekałem, chciałem tylko korzystać ze swobody, jaką daje sen i pobiegać. I taka niemożność biegu nie zależy od lęków, tylko od płytkości snu - mi się zdarza tylko w momencie półsnu.
   zbirkos - 2001.12.23 00:06 - odpowiedz
 jemesis_poter ostatnio mi sie snilo, ze czelaklem przyszedlem na stacje niby o czasie kiedy pociag mial odjechac. Kupilem bilet ( o dziwo :)) ) i udalem sie na peron i mowili tylko, ze pociag ma spoznienie i czekalem i czekalem denerwujac sie, ze pociag nie przyjezdza, a bardzo mi sie spieszylo do jakiegos miejsca, nia pamietam juz gdzie, i ten pociag nie przyjezdzal. nie doczekalem sie i sie obudzilem.
   jemesis_poter - 2001.12.23 00:50 - odpowiedz
 Chm..Mnie przewaznie snia sie stacje..perony..pociagi ktore jada, ale niestety nalezy sie przesiasc. Spoznienia. Dziwne, przerazajace klimaty. Czestokroc noc..albo tory. Zawsze gdzies daze. I nigdy tam nie trafiam. Jakos kazdy sen musi sie z tym laczyc. Sa przerazajace i brutalne. Kiedys nawet udalo mi sie jechac takim do Piekla. Wszystkie miejsca skads znam. Nawet nazwy ulic, ich rozklad, budynki. Nazwy stacji, kontrolerow. Pociagow..szczerze juz nienawidze =D .. Bo codziennie to samo. Nom. =).
   mumik - 2001.12.23 02:48 - odpowiedz
 A mi, jeśli już śnią mi się pociągi - nic w nich nie nawala. Czasami sam nimi kieruję :) Bo w świecie rzeczywistym też nic nie nawala. Nawet jak się któryś spóźnia o godzinę, czy dwie, to co to za problem? Młody jestem, mam czas czekać :)
A Tobie Zbirkosie, chyba wiem dokąd, a raczej do Kogo się spieszyło :))
   jemesis_poter - 2001.12.23 05:06 - odpowiedz
 Mumiku? Ty zawsze musisz byc na Nie? Jakikolwiek temat jest poruszany, zawsze stajesz w pozycji oponenta. Czymkolwiek problem by nie byl - zawsze widzisz go zgola odmiennie...
   mumik - 2001.12.23 05:17 - odpowiedz
 Nie zawsze mam odmienne zdanie w rozmowie. Mam na ogół odmienne zdanie niż przeciętny człowiek. Jeśli jesteś przeciętny, to raczej wspólnego zdania nie będę miał. A oponent to z definicji ktoś, kto ma odmienne zdanie. Jak mam to samo zdanie, to nie dyskutuję, bo po co? Skoro już ktoś przedstawił takie samo zdanie jak moje to tylko się z nim zgadzam i tyle.
   mumik - 2001.12.23 05:21 - odpowiedz
 A dlaczego mam inne zdanie niż przeciętny człowiek? Bo przeciętny człowiek w swoim biegu za sprawami codziennymi nie wie o wielu rzeczach, bo się nawet nad nimi nie zastanawia. A ja się zastanawiam i wiem. Co prawda z indywidualistami też się często nie zgadzam, ale to dlatego, że każdy indywidualista ma swój sposób myślenia i rzadko się trafia na indywidualistę myślącego podobnie.
   acha - 2001.12.23 10:49 - odpowiedz
 Mnie sięczęsto śni, że przed kimś uciekam. biegnę i ukrywam się. A ten Ktoś cąły czas jets tuż za mną, ale nigdy mnie nie dogania. Niadawno miałam sen, w którym ten Ktoś okazał się byc wysłannikiem księżyca. I pod koniec tego mojego snu, kiedy już prawie dałam sie złapać...księżyc spadł an ziemię niedaleko mnie i wypalił w ziemi olbrzymi dół. I obudziłam się.
   zbirkos - 2001.12.23 15:03 - odpowiedz
 jemesis_poter: no bo Mumik to Mumik :) i tyle :)))
   chynaa - 2001.12.23 16:43 - odpowiedz
 Mumik po prostu stwierdził, że w Jego snach nic w pociagach nie nawala. Natomiast z tym czekaniem to już inna sprawa. Dla mnie jest problemem, że pociąg się spóźni dwie godziny, niezależnie od tego, czy mialabym lat 15, 25 czy 75. Można przez to stracić ważne spotkanie, sprawić przykrość osobie na ciebie czekającej, spóźnić się na egzamin, zawalić termin.
   mumik - 2001.12.23 16:58 - odpowiedz
 Nie trzeba sprawiać przykrości - od tego są telefony, żeby uprzedzić o spóźnieniu. A reszta - no to co - jak się zawali jeden termin to znajdzie się drugi. Nie można się tak przejmować zwykłymi codziennymi sprawami. Zresztą dla mnie podróż jest wartością samą w sobie. I to dużą wartością. Ja mogę podróżować nawet bez celu, mógłbym pół życia spędzić jadąc, płynąc lub lecąc donikąd. A zresztą - dziwnym trafem spóźniają się głównie pociągi powrotne :) Nie wiem jak to jest, ale tak to właśnie działa.
   mona - 2001.12.23 22:30 - odpowiedz
 polecam:www.sennki.netla.pl
   jemesis_poter - 2001.12.23 22:41 - odpowiedz
 ./dns www.senniki.netla.pl --> www.sennki.netla.pl is Unknown
Szkoda, ze url nie istnieje =) A co do snow. W swoim wypadku doskonale znam przyczyne. To moje zycie. dokladnie kiedy zaczely sie sny, moje zycie zaczelo wygladac tak samo jak one. Nie szukam znaczen, jedynie formy zaprzestania ich ciaglosci.
   mona - 2001.12.23 22:45 - odpowiedz
 przepraszam....rzeczywiscie chodzilo mi o www.sennik.netla.pl
   mumik - 2001.12.24 01:32 - odpowiedz
 Kiedy mojej siostrze śnią się zęby, ktoś bliski umiera. Zgodnie z sennikiem. Jak dotąd dwa razy. Mam nadzieję, że nieprędko przyśnią jej się znowu.
   chynaa - 2001.12.24 04:50 - odpowiedz
 I tego, Mumik, życzę (by nieprędko się przyśniły). Mi się śnią zęby od czasu do czasu. Może to w moim przypadku łączy się z kłopotami zdrowotnymi, małym wypadkiem w dzieciństwie itd., tak mi się wydaje. Nie jest to związane ze śmiercią.
   mumik - 2001.12.24 11:37 - odpowiedz
 A moje sny nie nadają się do interpretacji według żadnego sennika. Na ogół jest to zbiór opowieści, a raczej fragmentów opowieści. Bardzo fabularny, z bardzo wieloma detalami. Z dzisiejszego snu pamiętam nawet takie detale jak leżący na podłodze pręt, ilość głów u zmutowanych zwierząt w Irlandii i dokładny kształt bardzo oryginalnego pisuaru. I jak to interpretować? Zwłaszcza, że do tego dochodzi cała fabuła i ciągły film. Trzebaby w senniku sprawdzić kilkaset haseł! A to bez sensu.
   jemesis_poter - 2001.12.24 20:25 - odpowiedz
 Jesli bys nie zauwazyl, to temat dotyczy raczej ciaglosci wystepowania jednego elementu.
   mumik - 2001.12.24 23:25 - odpowiedz
 Zauważyłem, dlatego zauważam teraz, że u mnie "ciągłości występowania jednego elementu" całkowicie brak, bo brak nawet czegoś, co się da wyodrębnić jako jeden element.
   chynaa - 2001.12.24 20:52 - odpowiedz
 W moim przypadku zaglądanie w senniki także mija się z celem. Muszę sama interpretować swoje sny, szukać przyczyn, możliwości. Jak to jest, że jednym senniki się przydają, a innym nie? To mnie ciekawi. Może w ten sposób możnaby podzielić ludzi na dwie grupy?
   mumik - 2001.12.24 23:39 - odpowiedz
 A ja swoich nawet nie interpretuję, bo to się mija z celem. Za dużo się w nich dzieje i to niezwiązanych ze sobą wydarzeń. No to już są trzy grupy :)
   chynaa - 2001.12.25 01:12 - odpowiedz
 Wyobraź sobie, że nie trzy! Ostatnio - nie czynię tego często, ale zdarza mi się - po około 9 godzinach snu (to to już w ogóle zdarza mi się niezmiernie rzadko) opowiedziałam moj..e sny, ponieważ tylko liczba mnoga będzie odpowiednia, mojej Mamie. Na co Ona: A pewna jesteś, że nie opowiedziałaś snów z całego tygodnia?. Sęk w tym, że przemieszczam się z miejsca na miejsce, z czasu do czasu, od osoby do osoby zupełnie "nielogicznie", tak, jakbym zmieniała kanały w telewizorze, raz Paryż, innym razem Pekin, a zaraz moja ulica. Interpretuję natomiast pojedyńcze zjawiska ze snu, a nie cały sen. Np. (wszystkie wymienione sytuacje i rzeczy będą fikcyjne i nie dlatego bynajmniej, że sen to fikcja, ale dlatego, by podać przykład, ale nie odsłaniać alkowy): śni mi się coś, coś, coś, nadgryzione przez starca jabłko, coś, coś, drewniana deska pomalowana na pomarańczowo, coś, coś, coś, kasztan, coś, Pamela Anderson w slipach męskich, coś, coś, chory na białaczkę, coś, filiżanka kawy. Usiłuję wychwycić wtenczas ze snu to, co wydaje mi się istotniejsze, "symboliczne" i to interpretuję na własny sposób.
   mumik - 2001.12.25 02:02 - odpowiedz
 No to ciekawe. Ale jak mam zinterpretować rurę zostawioną po budowlańcach, bardzo osobliwy pisuar i las w Irlandii pełen zmutowanych stworów? (np. szablozębego tygrysa fioletowego w czarne pręgi, który ma trzy głowy i masę wystających szpikulców)



I jeszcze coś: nie wierzę ludziom, którzy mówią, że śni się tylko przez krótką chwilę. Ja potrafię śnić, śnić, obudzić się na chwilę, zasnąć, wrócić do snu, śnić go dalej i obudzić się z tego samego snu znacznie później. Swoją drogą najfajniej się śni w półśnie, w którym można być świadomym wszystkiego co się dzieje, na bieżąco sterować akcją, i.t.p. a coś takiego nie może trwać tylko chwilę, skoro ma tyle fabuły co gra przygodowa.
   chynaa - 2001.12.25 04:14 - odpowiedz
 Czytam ja to i czytam i dochodzę do wniosku, że Ty piszesz niejako za mnie. Rozumiem doskonale, o czym piszesz. Nie mam snów równoległych do rzeczywistości, a jeśli takowe zaczynają mi się śnić, to są niemożliwie urocze, nawet, jeśli straszne. Ale na ogół śnią mi się jakieś odłamki, poskładane w całość, co się snem nazywa, tyle tylko, że każdy taki odłamek jest jak klocek lego lub pojedyńcze puzzle ale... z innych serii. Jeden do budowania statków kosmicznych, inny do domku z rodziną, a jeszcze inny do łodzi podwodnej. I jak ja to mam zebrać do kupy? Nijak. Skaczę więc w tych swoich snach, jak szalona chwytając coraz to i nowe doznania. Najpiękniejsze, w pewnym sensie, są sny, gdy mogę odbierać wszystkimi zmysłami. Muzykę chociażby. Ale czasami doznania wzrokowe są równie ekscytujące.

A co do śnięcią krótką chwilę: ja także w to nie wierzę. To wręcz niemożliwe, żebym przez krótką chwilę była w stanie w tylu różnych miejscach być, tyle odczuć, powąchać, widzieć, dotykać, podróżować, grać, czytać i robić całą masę innych rzeczy. A świadomość we śnie to już po prostu czysta... nie mam słów. To jest cudowne. Zdarza mi się to co jakiś czas i mam nadzieję, że nic nie wykrakam i nadal się będzie zdarzać. Dyryguję wtedy własnym snem. Robię, co chcę mając pełną świadomość, że to tylko - - sen. I Śnię, śnię jakbym oglądała film ze sobą w roli głównej (acz niekoniecznie głównej. Obserwacja zdarzeń także bywa ciekawa).
   jemesis_poter - 2001.12.29 05:18 - odpowiedz
 POCIĄG - Możliwości, raczej duże. Dalekosiężne dążenia. Osiąganie nowego przeznaczenia w życiu, nowego kierunku. Ile ma wagonów. Jaki - osobowy, towarowy. Jakie wagony - stare, nowe, czyste lub obdrapane. Jaka lokomotywa - stara, nowoczesna. Lecz może on także oznaczać działania rutynowe, poddane dyscyplinie narzuconej z zewnątrz (nie mamy żadnego wpływu na to, kiedy pociąg odjedzie i gdzie się zatrzyma). Spóźnienie się na pociąg - wewnętrzny sprzeciw przeciwko tej rutynie albo obawa, że jej nie sprostamy. Przebywanie w pociągu jadącym w niewłaściwym kierunku - poczucie, że znaleźliśmy się w sytuacji, w której musimy wykonywać jakieś zadania, na które zupełnie nie mamy ochoty, aby osiągnąć cel, na którym nam nie zależy, rozmijanie się z celem.

A w ogole..to: http://www.sny.cb.pl/ =)
   zbirkos - 2001.12.30 22:40 - odpowiedz
 No wlasnie jadac z Anna do Wisly podrozowlaismy pociagiem, spotkalismy kilku kanarow, ciekawe jak to sie odbije na naszych snach.

A w Wisle spac z Anna z tego co pamietam to snily mi sie:

- basen, a dokladnie zawody na basenie, nie wiem czy to byly zawody w plywaniu czy w skakaniu do wody, ale chyba w skakaniu. Mialem skakac do wody, hmm skakalem ale jakos mi to nie wychodzilo. Dziwne jak chodze na WF na polibudzie na basen to skacze do wody bo to lubie, a we snie jakos mi nie wychodzilo. Poza tym dziwny byl ten basen, hmmm to nei byl taki basen z prawdziwego zdarzenia, to nawet nie przypominalo zbytnio basenu. Hmm to chyba byl basen bez wody, przynajmniej tak wygladal, ale gdy skakalem to byla w nim woda. Basen wygladal dziwnie. Z gory widok byl w ksztalcie literu U. n tak jest to dosc dziwne bo byla w nim woda, mimo iz basen nie mial jednej sciany, co oznaczaloby, ze za cholere nie mogl to byc basen. Hmm ciezkot o napisac. To bylo gdzies na jakims osiedlu - blokowisku chyba w moim miescie. Wygladalo to tak jakby ktos hmm z 3 scian bloku chcial zrobic kwadrat, niestety byly tylko 3 sciany, a nie 4, ale mimo iz kwadrat byl zbudowany z 3 scian, hmm 4 brakowala to byla w nim woda. Wchodzac do basenu nie bylo w nim wody, a dziwne bo wchodzac do basenu chodzilo sie po jego dnie. Dziwny sen, nie pamietam calosci.

- snilo mi sie znowu blokowisko, ale inne niz dzien wczesniej z tym basenenem, nie pamietam juz calego snu, wiem, ze to byly bloki.
   zordak - 2001.12.31 00:47 - odpowiedz
 jak ja spie z moja anna to lepiej dla nas obojga zeby nic mi sie nie snilo. wierce sie wtedy okropnie, rozpycham i rano mam z tego tytulu przechlapane ;) ale nie o tym chcialem.. wedlog mnie czesc snow jest niejako odzwierciedleniem podswiadomosci. cos mi sie obilo o uszy ze podczas snu nastepuje wymiana informacji pomiedzy polkulami mozgowymi i ze sny sa niejeko tego skutkiem. ale z drugiej strony sa sny, ktore nijak daja sie zinterpretowac pod katem np. mijajacego dnia czy paru dni.

zeby.. mnie snia sie czasami zeby.. wypadaja mi. nie ma krwi, nie ma bolu. poprostu sie nie chca trzymac.. ja je wkladam, staram sie ich nie dotykac zeby przypadkiem znowu nie wylecialy. alebo tak ledwo sie trzymaja a ja chodze jak na szpilkach, uwazam zeby ich nie dotknac lezykiem, nawet nie zamykam ust. kiedys dowiedzialem sie ze takie wypadanie zebow oznacza smierc.. jezeli bezbolesnie wypadaja to oznacza ze ta smierc bedzie dla nas "bezbolesna".
   zordak - 2001.12.31 00:55 - odpowiedz
 co do tego wypadania to oczywiscie nie stwierdzam faktu. nie stwierdzam ze mam dar jasnowidzenia ;) stwierdzam tylko ze tak slyszalem.
   chynaa - 2001.12.31 15:17 - odpowiedz
 zordak: Zawsze coś się śni. Ale nie każdy swoje sny pamięta. I nie zawsze.
   chynaa - 2001.12.31 15:12 - odpowiedz
 "a dokladnie zawody na basenie, nie wiem czy to byly zawody w plywaniu czy w skakaniu do wody, ale chyba w skakaniu. Mialem skakac do wody, hmm skakalem ale jakos mi to nie wychodzilo." - kojarzy mi się ze stosunkiem seksualnym. Skakanie (wchodzenie), woda (wilgotność), ogólna ekscytacja, coś niecodziennego, energicznego, głębokiego.

"Z gory widok byl w ksztalcie literu U." - Kojarzy mi się to z penisem. Z czymś, tak ogólnie, miękkim, obłym, miłym.

"niestety byly tylko 3 sciany, a nie 4, ale mimo iz kwadrat byl zbudowany z 3 scian, hmm 4 brakowala to byla w nim woda" - więc wszystko jest w porządku.

"a dziwne bo wchodzac do basenu chodzilo sie po jego dnie" - Penetracja. Nie sam "prosty" stosunek seksualny, ale możliwość wejścia głębiej, do pamięci, umysły kochanka/ki.

"snilo mi sie znowu blokowisko" - Miłosne, ekscytujące przeżycia, psychiczne fizyczne, cudowne w konfrontacji z szarymi blokowiskami.
Patrzyłam na wszystko przez pryzmat doznań i odczuć seksualnych. Sen można interpretować na kilka sposobów. Dziesiątki?


   zbirkos - 2002.01.01 13:53 - odpowiedz
 Chyna :)) No niezla interpretacja :) O takiej nigdy bym nie pomyslal :) Cos w tym jest :)
   mike - 2001.12.31 00:36 - odpowiedz
 Może to i możliwe tzn sen przez krótką chwilę. W życiu codziennym zdarzenia odbierane są przez nas różnymi zmysłami i to stąd wiemy że coś się właśnie dzieje. A przecież zdarzeń nie da się przyspieszyć. Za to we śnie całe zdarzenia są generowane przez nasz mózg, a ponieważ jest on w stanie robić "obliczenia" w ogromnym tempie to może i wygenerowanie takiego snu to dla niego parę chwil. I może dlatego śnimy przez kilka sekund chociaż we śnie przeżywamy zdarzenia które zajełyby nawet 5 godzin i więcej. Pozatym macie może sny o lataniu, oczywiście nie samolotem ;) tylko "na rękach" czy jakoś tam.
   zordak - 2001.12.31 00:51 - odpowiedz
 mozliwe.. ale z wlasnego doswiadczenia wiem ze sny potrafia sie snic w przeciagu 2 minut jak i w przeciagu godziny. i tego jestem pewien.
   zbirkos - 2001.12.31 02:50 - odpowiedz
 Nio z tym sie zgadzam, tez to zauwazylem juz kiedys na wlasnym przykladzie.
A teraz ide spac, ciekawe co sie bedzie snilo.
   zordak - 2001.12.31 13:23 - odpowiedz
 a ja mialem taki sen ze tluklem kumpla z grupy za to ze mi poduszke przez balkon wywalil.. wogole bylismy w starym mieszkaniu. najgorsze bylo to ze chcialem go sprac pozadnie, ale nie moglem. nie bylem w stanie zadac mu bolu chociaz bardzo chcialem. bylem za slaby, nie mogle nawet w niego trafic.. z tego co pamietam to juz nie pierwszy raz probowalem komus przylozyc, ale nie moglem.. skad ta dziwna sklonnosc do przemocy??
   zordak - 2001.12.31 13:25 - odpowiedz
 bo ja tak naprawde jestem bardzo spokojny :)
   zbirkos - 2002.01.01 13:54 - odpowiedz
 Hmm znam to, czasem mi sie sni moj trening karate, walcze z kims i ostro go bije, a jego to w ogole nie boli, ehhh to cos jak z bieganiem we snie. Tez takie dziwne, chcesz biec i sie nie da, chcesz komus przywalic i tez sie jakos zbytnio nie da.
   scorpiona - 2002.01.02 00:47 - odpowiedz
 zordak:
z tymi zebami to jest roznie.
1.faktycznie jako smierc
2.gdzies ,dawno dawno temu czytalam,ze chodzi o sex.Albo gotowosc na pierwszy raz,albo po prostu gotowosc na rozpoczecie wspolzycia z kims nowym,nowa partnerka/partnerem
   scorpiona - 2002.01.02 00:54 - odpowiedz
 Co do snu w ogole.Naukowo bardziej.
Sen dzieli sie na dwie fazy.Nonrem i Rem.Nastepuja po sobie naprzemian,z tym ,ze rem tylko raz.Nonrem,skrot z angielskiego-non rapid eyes movement,oznacza faze snu bez marzen sennych.Galki oczne bez ruchu,spi sie nie sniac.Trwa kilka godzin,prawie caly czas okresu spania.
Rem-rapid eyes movement,EEG bardzo burzliwe.Trwa kilka sekund.Tylko w tym okresie sie sni.Sen wiec rozgrywa sie zaledwie w przeciagu kilku sekund czy minut.

Tyle pamietam ze studiow.Mona popraw mnie jesli sie gdzies pomylilam.Ale nie sadze.

Acha-jeszzce jedno-nie powinno sie budzic w fazie rem,czyli marzen sennych.Nie mozna przerywac snu-moze dojsc do zaklocen w psychice czy jakos tak.Nerwica itp.
   chynaa - 2002.01.02 01:03 - odpowiedz
 Kilka lat temu przeczytałam, że właśnie budzenie w trakcie fazy rem jest w porządku (czytaj: nie jest niebezpieczne) i wtedy to można wiele wywnioskować. Nie pamiętam źródeł. Ale patrząc zdroworozsądkowo rzeczywiście zdaje się to być niewskazane.
   mumik - 2002.01.03 15:24 - odpowiedz
 Ja dosyć często budzę się w fazie snu. Nie mówiąc już o tym, że w ogóle budzę się w różnych momentach. Do takiego snu potem wracam, zasypiając znowu. A czasami zostaje po nim silne wrażenie na cały dzień, jak po jakimś wyjątkowym wydarzeniu. Tak było podczas mojego pierwszego pocałunku, który miał miejsce właśnie we śnie.



Znam teorię twierdzącą, że sen trwa tylko kilka sekund. Tylko właśnie nie bardzo mi się to zgadza. Chętnie zgłosiłbym się do eksperymentów do jakiegoś ośrodka badań nad snem. Ponoć najbardziej zaawansowane badania w tym kierunku są przeprowadzane w Izraelu.



Nie zgadzam się z twierdzeniem, że sen trwa krótko, bo "mózg jest zdolny do bardzo wielu obliczeń". Ludzie co prawda starają się tworzyć komputery na wzór mózgu ludzkiego, ale nie znaczy to, że mózg działa tak jak komputery. Proces myślenia zapewne da się opisać za pomocą równań matematycznych, ale nie jest to stricte proces obliczeniowy. Poza tym nie musi to być koniecznie takie szybkie, skoro mózg musi wytworzyć te wszystkie sygnały, które normalnie tylko zbiera z otoczenia - musi wytworzyć trójwymiarowy, kolorowy obraz wszystkiego łącznie z akcją, ze wszystkimi wrażeniami zmysłowymi takimi jak dotyk i zapach, z nastrojami, nawet z osobowościami innych postaci występujących we śnie. Poza tym skoro możliwa jest świadoma kontrola nad snem, to nie może to być tak bardzo przyspieszony sen. Sny pamiętam równie dokładnie jak rzeczywistość a czasami dokładniej. Dlatego jestem niesłychnie ciekaw ile trwa u mnie faza REM i czy rzeczywiście tylko w fazie REM możliwe jest śnienie. Może sen istnieje także bez ruchu gałek ocznych i z nieznacznymi impulsami EEG - czyli poza fazą REM? Przecież można śnić także na jawie.
   zbirkos - 2002.01.04 00:43 - odpowiedz
 Hmm do Izrala troche daleko.
Ciekawe czy warunkiem przystapienia do badan jest obrzezanie ? :)
A w Polsce nikt nie bada, Mumik moze bedziemy badac w dwojke co, pewnie jacys ochotnicy sie znajda :)))
   zordak - 2002.01.04 01:28 - odpowiedz
 jak juz pisalem, pare razy zauwazylem ze sny snily mi sie dluzej niz kilka sekund. poza tym podobnie jak mumik, kiedy bylem maly w szczeglonosci, kiedy budzilem sie w czasie snu i zasnolem ponownie w przeciagu, powiedzmy 20-30 sekund czasami snil mi sie ten sen dalej.. mialem z tego powodu kredki bo jak budzilem sie z jakiegos koszmaru to balem sie na powrot zasypiac.



co do zebow to raczej ten pierwszy przypadek :)
   scorpiona - 2002.01.04 14:43 - odpowiedz
 Zordak:pierwszy w ogole,czy pierwszy z drugiego punktu?;)
   zordak - 2002.01.04 15:12 - odpowiedz
 pierwszy punkt :) chyba ze druga czesc drugiego ;) ale narazie nie mam i mam nadzieje ze nie bede mial takich mysli :)
   chafer - 2002.01.04 21:20 - odpowiedz
 Mi tylko opadla szczeka jak zobaczylem ile wpisow jest na tym forum..nawet nie mam kiedy tego wszystkiego przeczytac :))
   scorpiona - 2002.01.05 00:20 - odpowiedz
 Bo na pewno czytaloby sie lepiej ,gdyby te drzewka byly szerokie!Mnie juz oczy bola!
   mumik - 2002.01.05 01:01 - odpowiedz
 Wracając do tego co pisał Zbirkos - ja się przyznaję, że jestem cnotka niewydymka: "Cno mi ta obowiazki, niewydymy na tyn mróz!" ;)



byz synsu, byz synsu!
   zbirkos - 2002.01.05 15:12 - odpowiedz
 LOL Mumik :)
ar ju olekj ?
   chynaa - 2002.01.05 19:17 - odpowiedz
 Dlatego ja coraz rzadziej tu pisuję - też już nie mogę doszukać się nowych wpisów w natłoku wszystkiego, męczą mi się oczy.
   zbirkos - 2002.01.06 15:24 - odpowiedz
 Hmm dla mnie to nie jest problmem.

Przykladowo widze ostatni wpis na forum: z 5 stycznia 2002
wchodze na ten link do forum i poprzez ctrl+f wszyukuje tej daty i po sprawie.
   zordak - 2002.01.07 01:46 - odpowiedz
 a oto i tysieczny wpis na forum :)) nie moglem sie powstrzymac mimo ze nie mam nic do powiedzenia :))
   warp - 2002.01.07 01:54 - odpowiedz
 no to kurde ladnie
   warp4009 - 2002.01.07 02:01 - odpowiedz
 no to kurde ladnie
   zordak - 2002.01.07 02:18 - odpowiedz
 piknie panocku, piknie.
   zbirkos - 2002.01.09 13:09 - odpowiedz
 Dzis kolejny dziwny sen, snilo mi sie, ze w domu byly robaki, a dokladniej mowiac w awkarium, wiecie takie male rybki, hmm i rybki wyskakiwaly z akwarium i caly czas te ktore wyskoczyly wrzucalem ponownie do akwarium, a pomagala mi w tym Anna. Juz nie snilo sie mi tak jak przed paroma dniami uczelnia i kolosy, snil mi sie basen, ale juz jakis normalny basen, nie skakalem do wody, ale nurkowalem.
Aha no wlasie z tymi robakami w domu, chcielismy z Anna umyc akwarium, ale w kranie leciala brudna woda, nie wiem dlaczego.

   fenek - 2002.01.31 21:28 - odpowiedz
 fujjj jaki niedobry sen
MOja mama mowi, ze robaki takie paskudy som...
usilowaliscie umyc...to taka naturalna reakcja
:)
ale to zly sen.
Woda w basenie byla czysta? to wazne, bo jak tak to wszytsko w porzadku, ale jak nie..to beda klopoty.
Nawet zdrowotne...
   fenek - 2002.01.31 21:21 - odpowiedz
 Bardzo lubie sny :)))
podroze, takie bez celu i donikad... w dodatku bez biletu. To ( jak dla mnie) oznacza ze ciagle szukasz celu w zyciu.
I ciagle go nie mozesz znalezc.Zaguienie.
Chyba tak bym go odebrala...
Nie jest to pozytywny sen niestety. Oznacza ze brakuje jakiegos czynnika ktory mobilizowalby Cie do lepszych, choc i zarazem nienajlatwiejszych wyborow.
To ze nie zlapal cie na razie kanar, moze oznaczac ze udaje ci sie spasc na " cztery lapy" na razie i ostrzega ze nie zawsze tak bedzie ci sie udawac...
Wiecej energi :))) prosze pana :)
   maketheworldhappy - 2002.01.31 21:52 - odpowiedz
 Sen jest wytworem twojego umyslu. Kazdy umysl jest calkiem inny, dlatego mysle, ze snow nie mozna analizowac tak ogolnie. Kazdy powinnien samemu zrozumiec co jego sen mial mu powiedziec. A moze sny sa poprostu jakimis przypadkowymi ciagami obrazow zapamietanych i nic nie znacza?
   zbirkos - 2002.02.01 03:19 - odpowiedz
 Heh
no ogolnie ta snia mi sie ostatnio same pierdoly, sen mnie meczy, tego nie lubie.
   Aki - 2002.02.04 00:34 - odpowiedz
 Uffff ludzie to ja potrzebóje pomocy!!! wy sie tam martwice autobusami.. a wiescie co mi sie snilo? snilo mi sie ze strzelam jakiessc lasce palcowke!!!
   zordak - 2002.02.04 00:36 - odpowiedz
 ty niewyzyty zwierzaku! sny uzupelniaja ci rzeczywistosc...?
   zordak - 2002.02.04 00:36 - odpowiedz
 ty niewyzyty zwierzaku! sny uzupelniaja ci rzeczywistosc...?
   Aki - 2002.02.04 00:35 - odpowiedz
 Uffff ludzie to ja potrzebuje pomocy!!! wy sie tam martwice autobusami.. a wiescie co mi sie snilo? snilo mi sie ze strzelam jakiessc lasce palcowke!!! :))))))))))))))))))
   jemesis_poter - 2002.02.04 13:32 - odpowiedz
 .
   frugooo - 2002.02.04 13:51 - odpowiedz
  śmichry chichry hehłerehłe no i mehehe ...
   frugooo - 2002.02.04 13:51 - odpowiedz
  śmichry chichry hehłerehłe no i mehehe ...
   mumik - 2002.02.04 15:42 - odpowiedz
 Dlaczego różne przyjemne rzeczy zawsze ktoś musi nazwać tak wulgarnie, żeby stały się odrażające?
  huh?

Lista tematów
Nowy temat


  what?

1311-1291
1291-1271
1271-1251
1251-1231
1231-1211
1211-1191
1191-1171
1171-1151
1151-1131
1131-1111
1111-1091
1091-1071
1071-1051
1051-1031
1031-1011
1011-991
991-971
971-951
951-931
931-911
911-891
891-871
871-851
851-831
831-811
811-791
791-771
771-751
751-731
731-711
711-691
691-671
671-651
651-631
631-611
611-591
591-571
571-551
551-531
531-511
511-491
491-471
471-451
451-431
431-411
411-391
391-371
371-351
351-331
331-311
311-291
291-271
271-251
251-231
231-211
211-191
191-171
171-151
151-131
131-111
111-91
91-71
71-51
51-31
31-11
11-1

  Zaloguj się
Login : 
Hasło : 
 

Nowy użytkownik

Logowanie jest równoznaczne z akceptacją regulaminu
 
nlog v04a - (c) 2002
hosted by Angry Bytes