Jedynie chaos

- wstęp nie dla każdego
- nie dla każdego


TYLKO DLA OBŁĄKANYCH
     

pokaż |wszystkie bzdury |  n-log | ciastko |falka| niebo | car | nij | ches | marz | esc | lee | du | mija | ma | @

haOs

kruki śpiewają pieśń
odbija się w sklepieniu żeber
trzepot skrzydeł
w czaszce

czas w drogę marynarzu
wołają czarne syreny
czas...

Ostatnio okazało się, że się nie jest nieśmiertelnym. Co za zdziwienie. Jak to.

Całe sklepienie mojego fantastycznego wszechświata, zbudowanego z wyobraźni zmieszanej ze smutkiem i radością ma przestać istnieć?

Nie tak dawno krzyczało się tylko do 30, żyjemy do 30, a dziś gdy 30 minęło żyje się dalej, jakby z rozpędu.

Od 27 marca gdy przyleciał do mnie biały gołąb smutku czas zwolnił. Widzę go. Rozlewa się w moich ustach i głowie tik tak. Przysiada na opuszczonych dłoniach, promieniu słońca pełznącym leniwie po podłodze, czy kroplach deszczu. Tik tak. Czas mój najbliższy towarzysz. Razem się marnujemy, ja jego on mnie.

A przecież trzeba podjąć walkę, przywdziać zbroję, chwycić lancę i stanąć na wprost złego smoka. Trzeba?
Przecież to wszystko JA i rycerz i smok i czas.

komentarz (0)

haOs

Żyjemy w piekle, maleńkim wycinku społeczeństwa, trawimy dni, karmiąc się bzdurnymi hasłami. Wpisując się w ramy i oczekiwania nie jesteśmy ani dobrzy ani źli, jesteśmy niczym i nie potrafimy żyć.
Wyciskać nasze życia i przekraczać bariery. Jakkolwiek staramy się być trendy, cool, czy oklepane być sobą, nie potrafimy. Bo co dziś znaczy być sobą, gdy małpujemy się w byciu nijakimi.

Być sobą to znaczy kim?

Babką z plakatu, a może facetem z fejsbuka, czy kimś tam wesołym w telewizji?

Każdy kto mówi, że jesteśmy fajni, pomaga nam brnąć w syfie bycia nijakimi. Chcemy być fajni sympatyczni i być sobą, lubimy być lubiani, ale czy w tym wszystkim my w ogóle jesteśmy? A jakby odciąć ten świat ludzi dookoła, świat wpisów internetowych i nagłówków wiadomości, wywalić nasza prace i rodzinę. Wyrzucić nas w kosmos, na pustynię, do lasu, na bezludzie. To co?
Byłbyś fajny? Jaki byś był? Czy w ogóle?

Na dzień dobry poliż trochę brudu, wykrzycz komuś czemu go nienawidzisz i wypij pół butelki wódki. To też jesteś ty.

moralność nie przekłada się na dobro, to znaczy że pasujesz

komentarz (1)

haOs

jeśli by codziennie zbierało się najdoskonalsze momenty każdego dnia, krótkie przebłyski absolutu i szczęścia. codziennie.

to z każdym dniem żyłoby się doskonalej?

***

mogło by sie pisać, o słońcu przedzierającym się przez chmury i odbijającym na piasku, wędrówkach małych paluszków po mojej skórze i kilku wybuchach śmiechu ostatnio tak rzadkich ale

dominującym uczuciem dziś było wkurwienie na sesję którą muszę robić a wywołującą wewnętrzny sprzeciw,a potem będzie się musiało oglądać te zdjęcia i związane z nimi emocje zacierające słońce i palce, szkoda.

komentarz (3)

haOs

bo tym razem chodzi o coś innego, po prostu. podziały się różne rzeczy i się jest samemu. samemu na morzu. i znowu się myśli o rzeczach już zapomnianych, o ideach już dawno pogrzebanych, o tym życiu sprzed 10 lat i jak to się wszystko tak spierdoliło?

no bo nikt mi nie pomagał to pewne, raczej to było pasmo nie do końca uczciwych wyborów. trzeba być uczciwym przynajmniej dla samego siebie. dziś się patrzy na Tobiasza i nic się nie rozumie. jak dać mu cokolwiek, jeśli dookoła pustka. jak stworzyć mu szczęśliwe dzieciństwo na emocjonalnej pustyni. a Tobiasz jak to Tobiasz patrzy i się śmieje, chętnie udaje małego pieska i małego kotka. póki nic nie rozumie, mogę dla niego snuć baśń. ale jak zacznie pytać, kto wtedy wymyśli scenariusz? i czy ktoś będzie uczciwy, chociażby wobec samego siebie.

komentarz (2)

haOs

i dziś znowu, nerwowo spoglądam na zegarek, nie, jeszcze nie, jeszcze długo.
chodzę z tobą po lesie, ty chcesz ja chcę, czekam. co się może stać, jest zwyczajnie.

9 razy zaliczone bungie, niektórych latanie uzależnia, ja się uzależniam

a tu, po drugiej stronie lustra inne pytania:
- czy ty chcesz żeby było miło?
- ma być miło?
- to twój cel w życiu żeby było miło?


-----

czy to mój cel?
przepraszam, świat odzyskam ale bez ciebie


-----

wyjechać, wyjechać, każdego dnia powtarzam jak litanię, ale gdzie dokąd? jak? tak po prostu?
wyjechać
wy jechać
ja jechać
wy ..
żeby było miło - śmieszne.

komentarz (0)

haOs

zapomniało się jak to jest czuć, tylko pieniądze i wszystko połykające słowo MIEĆ, a nam nie wolno zapominać

i tu nagle znalazło się w samym środku, jakby ktoś na śnie wylał na ciebie wiadro wody, wciskasz, mocno głębiej, pchasz, coraz bardziej, dłonie zagłębiają się w ciepły piasek potem w zimniejszy i w mokry, czujesz palcami strukturę piasku, czujesz zimno i mokro i wiesz że jesteś

krzyczysz, płaczesz i wybuchasz śmiechem, nie narzekasz, nie spędzasz dni w marazmie, nie zachowujesz się jak robot tylko rzucasz wszystko by pobyć tą chwilą a ona rozciąga się w nieskończoność długą, bez brudnych naczyń i pustych butelek, tyle mamy ile jesteśmy, a ja znowu jestem,

tylko czemu inni ludzie muszą otwierać mi oczy na moje niebycie, czemu to oni, czemu nie ode mnie TO wychodzi,

----------------------

spadochron jest tylko dla mnie chociaż pytam czy ktoś chce się ze mną wybrać, to jak stukanie morsem wśród osób, które o morsie nie słyszeli, a przecież tam gdzieś jest plaża, tam gdzieś jest morze i tam gdzieś jestem ja, muszę znaleźć drogę, za wszelka cenę, jeśli chcesz możesz iść ze mną.

komentarz (0)

haOs

nie wiem po co, może dlatego, że we wtorek być może koniec, a na pewno początek.

i choćby był koniec to ten początek i tak jest piękny i nie zamieniłoby się go na żaden inny początek i żaden inny koniec

tak sobie myślę

ale teraz teraz mam wielkiego kasztana w przełyku, on nie pozwala ani mówić ani połykać ani zaczerpnąć powietrza.
coś się człowiek w tym świecie pogubił troszkę, trochę pozamieniał wielkie okna płaskich telewizorów na resztki czułości. to boli, bolesnością ścierpłej ręki. tylko gdy potrzebujesz czegoś więcej, a czasem przychodzą minuty, że chce się na chwilę przywrócić czucie, wtedy się rozglądamy po obco wyglądającym świecie.

i nawet nie wiadomo, kiedy jak i po co to wszystko zaszło.

albo wtedy gdy chce się Piękna na chwilę, by znaleźć siłę do pokonania strachu, do sprostania wyzwaniu, nagle się okazuje, że nie ma,

że gdzieś tam granice i definicje poumierały zostawiając Cię w miałkości i tylko szara mgła, na to liczyć możesz skoro nie pilnowałeś siebie i jak w tłuszcz obrosłeś gównianą rzeczywistością

komentarz (1)

haOs

a ja sobie gram na gramofonie...
na gramofonie gram, na gramofonie gram...

rozpuszczają się myśli w sziszowym dymie, delikatnie wzbijają pod sufit, łapią się na małe przeciągi i znikają w zakamarkach okien , futryn i mebli, spiesząc w sobie znanych kierunkach.
ta lekkość, tej lekkości potrzeba
i zachwytu jakiegoś potrzeba i alkoholu by zachwyty mogły omotać oczy i czucie moje

lekkość + zachwyt + alkohol
i życie jest piękne

komentarz (1)

haOs

W zmrok tak na prawdę wchodzi się każdego wieczora, gdy siność zmierzchu zabarwia obłędem myśli. Wszystko gęstnieje, otula i tłamsi.
Wola przestaje być wolna albo zaczyna na przekór dniowi i tak ze wszystkim i tak codziennie.
Jedynym znanym mi ratunkiem jest praca. Ta przepaść ratuje wiele nocy, a że i to jest przepaścią dowiedzieć się można niekiedy dopiero po wielu spokojnych latach niezauważonego spadania.
To najboleśniejsze upadki. Ciekawe czy ktoś zrozumie tą czerń.
Czy ktokolwiek zwraca jeszcze na to uwagę, daje powlec nią własne myśli, czy tylko ja pooddzielany od was ścianami ruchliwych domostw o tej porze pogrążonych w śnie, marzę sobie przemierzając ciemne obszary półjawy.
\"i tylko myśli się miłość żywą
w myśli na bruku się klęka\"

Już sie nie klęka. Teraz się ćwiczy. Skłony, przysiady, kucnięcia, pochylenia. Jak na komendę. Raz dwa trzy. W domu. razdwatrzy, w pracy, raddwatrzy,
na sali, razdwatrzy, na wycieczce, razdwatrzy, w łóżku, razdwatrzy, w kościele, razdwatrzy. Byle do końca wszystkiego, się zdążyło.
Ale tego przegapić się nie da. Cały świat rozpisany w rytmie prostej wyliczanki i jak to możliwe, ze najpełniejsi czujemy się w chwilach gdy rytm zamiera.
Ale jak to - oburzą się muzycy - rytm zamrzeć nie może a co najmniej nie powinien - zgromią. Toteż nie zamiera. Stłoczony na dalszy plan chwilą boskiej ciszy, już nie należącej do człowieka, ale Stwórcy jeszcze nic nie obchodzącej.

komentarz (0)

haOs

znowu nie ma z kim porozmawiać, niby ten Kraków taki wielki, niby tysiące istnień przelewających się ulicami, a ja mam tylko tę nieprawdziwa kartkę papieru, tak jakby wszystko zostało powiedziane, a przecież nie można wypowiedzieć wszystkiego dopóki się żyje, dopóki nowy dzień i nowa noc nie da się wszystkiego stworzyć słowami..

chyba znowu zabiorę się za tą niedokończoną powieść, której chyba nie dane będzie nigdy zakończenie, bo do końca trudno przewidzieć czy to komedia tragedia, czy bohater ma żyć czy zginąć płakać czy się śmiać, chociaż dla mnie on zawsze pozostanie sarkastycznym geniuszem wprost z Dygatowskich kartek, cóż taki urok niezrozumiałych ironicznych buntowników...

komentarz (0)

haOs

to miejsce istnieje jak spadochron, lecę już ostatecznie w czerń, ale jeszcze mogę sprawdzić
o tak!! pierdolona powtarzalności...
przecież już leciałem, przecież już nie spadłem:)))

hahahaha

uczyć się spadania przez całe życie, przez 28 lat
zostały 2 lata do czasu, gdy wszystko miało się skończyć, zobaczymy zobaczymy...

nie ma już tej wiary ani żarliwości, chęci ani przekleństw, czyżby nadeszły czasy motoru i ostatecznych rozwiązań:)

nie ma alkoholu ani uczuć, pragnień, wyzwań, ambicji, rozmów, polemik, ludzi, książek. Kilka lat temu pisało się tu:
\"Myślę o wolności, której nikt z nas nie chce. Wolność to miraż mamy ją, tak na prawdę wszyscy jesteśmy wolnii tylko szukamy drugiego człowieka, rzeczy, pasji, której oddamy tę naszą wolność. Bo człowiek tak na prawdę nie chce wolności, chce się jej pozbyć wyrzucić do śmieci, zgnieść, bo co on może zrobić ze swoją wolnością, to za wiele jak na nas ludzi, nie jesteśmy w stanie podnieść tego daru, my musimy być zniewoleni.\"


Nie ma wolności i zniewolenia, wszystko my sami


Znowu dojrzewa we mnie potrzeba wyzwolenia z całego życia, potrzeba diametralnej zmiany i ucieczki..

przez te 28 lat stało się mistrzem ucieczek, niemalże jak Mistrz kierownicy
Nie potrafię odnaleźć życia i wolności, co za różnica czy to będzie kino, gra internetowa, film, wyjazd czy sport - wszystko to tymczasowo reanimujące używki, dla których alternatywą jest praca umożliwiająca niemyślenie
gdzie jest życie?

nie moja potrzeba wolności w pełni uzmysłowiła mi patowość moje sytuacji
nikt nie szachuje króla, a ja nie mogę się ruszyć

komentarz (0)

haOs

uciekam
niepodatna na zranienia
bezczuła
bezsłowna

są takie chwile
gdy chce się nieba
zwierzęco
demonicznie
pragnie

ale ono nie istnieje

nie ma ciepła ciała
do błądzenia po nim
koniuszkami palców

ten wszechświat jest zamknięty
bez prawa do grawitacji
tutaj tworzy nas
z wypalonymi duszami

jeśli coś wyszeptasz
oni nie zawahają się
użyć tego przeciwko Tobie

jesteś sama i nie łudź się, że ktokolwiek przyjdzie, tu nie ma drzwi nie ma okien nie ma światła, tutaj jesteś sama ty, samodzielnie wymierzająca przestrzeń i samodzielnie ją przekreślająca, nigdy nie zostaniesz ukojona, bo ukojenie nie istnieje, nie istnieje nic poza Tobą, co byłoby Tobą i co mogłabyś dzielić


nie ma nic do podziału, wszystko kiedyś dawno spłoneło, był wielki piękny ogień był podobno, ty nic o tym nie wiesz, ty jesteś tutaj i tylko tutaj znasz, ty w rozpaczy dzielisz siebie na mniejsze, żeby nie czuć że tylko ty stanowisz siebie, żeby czuć, że jest ktoś ktokolwiek, co ma w sobie cząstkę bycia z Tobą jednością, to daje żyć tej pustce, złudzenia mają wyrazistość istnienia, tylko zbyt często są przeterminowane i niezdatne

ale znowu odbijasz, znowu tworzysz, bo to jedyny cel istnienia, jedyny cel rozpaczy, która cię zrodziła, która cię rodzi bez końca

komentarz (0)

haOs

Dla wszystkich lubiących się pośmiać:


Odnośnie Krakowskiego SF


buhahahahaha
komentarze są powalające:
Rafał: Przyjechałem z Gdyni

To jest kochani oburzające !!!
Tyle godzin podroży
Wielkie koszty
A wszystko po to żeby przybyć do tego miejsca
Uczcić ten moment ta chwile
Wznieść ręce do góry i krzyczeć SATAN
wspaniały był to koncert i na szczęście banda debili w moherowych beretach nie popsuła tego wydarzenia
na szczęście za 10 lat kopną w ramki i wszyscy co tu bija piane
a pozostali już tylko będą pamiętać ze 6 czerwca na Krakowskich błoniach był selektor festiwal
i wspaniale wykonianie utworu SATAN

Koper: Profanacja

Przyjechałem na ten "techno-satanistyczny" festiwal otumaniony nagonką lieberalno-lewackich mediów i jedna rzecz uderzyła mnie bardziej - Ludzie, koło świętego kamienia, na świętej ziemi psy załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne i nikt nie grzmi!!!


itp.

komentarz (2)

haOs

w rozpękającej jaskini grzęźnie cześć mojej śmiercionośnej osobowości

drażnię siebie jednym niepowtarzalnym przeczuciem nieistotności
i nieistnienia w równoległych wymiarach tylu nisko znaczeniowych osobowości
ślinianki nieposłuszne pasożyty rozpełzły sie po łazience
i tkwisie otoczonym przez ślizgawki rzeczywistości współistniejącej

komentarz (5)

haOs

komentarz (8)

haOs

ciiiicho

komentarz (31)

haOs

M. w nowym samochodzie





Był raz niegrzeczny chłopiec,
Niegrzeczny chłopiec był,
Nudziło mu się w domu,
Więc w świat chciał biec co sił
Okropnie niedorzeczny
Pisaniem wierszy żył

komentarz (6)

haOs

nowa fascynacja

ona w istocie trwa już długo, ale teraz namacalnie wkracza do mojego życia
Tango
to nie jest taniec
to zlepek pragnienia, pożądania, współbycia w ruchu,
to coś zaczynające się w przestrzeni między ich oczami
a promieniujące na ręce, nogi, na tą chwilę i muzykę,
na grę nawiązującą się między ciałami

jest lepsze niż sex, bo pozwala na bliskość bez zbędnych
tłumaczeń i definicji

w tangu współbycie jest niesamowite, oparte na wzajemny
na siebie nacisku, napieraniu i oporze, agresji

chciało się zaszczepić sobie prawa tanga, gdzieś tam,
w argentynie, tyle, że pragnienie było nie do odsunięcia

ta zabawa w kotka i myszkę,
często też smutek, emanujący z muzyki,
tango jest dla mnie jak machina czasu, w lata z początku 20wieku, wprost w atmosferę zadymionej nierzeczywistej francuskiej kawiarni,
tutaj moja ukochana Zielona Wróżka (absynt) pasuje idealnie


"ja od jakiegoś czasu nie czuje siebie zupełnie"

komentarz (20)

haOs

a ja nie śpię, chociaż się powinno, w poniedziałek znowu odmóżdzająca praca, bo to juz koniec tamtego marzenia o czymś, co było nie dla mnie, weselne - cóż za absurd!
a jutro pogrzeb, do ziemi z babcią pójdzie wszystko
tak się postanowiło, nie jutro, za 9h

bo jak nie ma być przyszłości, to nie będzie przyszłości

dosyć jakiejś pojebanej samotnej walki o coś co nie żyje, coś co istnieje tylko w mojej głowie;

wczoraj w nocy sie poszło nakarmić łabędzie, wiesz jak śpią łabędzie? zwijają się w białe łzy unoszące w czarnej przestrzeni, białe, przeraźliwie zarażające swoją bielą wszystkich czarnych nocą ludzi,

już piąta, czemu cie nie ma na odległość ręki, czemu mówimy do siebie - nie, nikt już do nikogo nie mówi, wszystko zostało powiedziane,



POPIOŁY CZASU

nie wiem kiedy pokochało się filmy karwaja, ale zatopiło się w ich ulotnym pięknie, zagubiło się.

"popioły czasu. powrót" podobnie jak poprzednie rzucił na kolana zmuszając do wyznań, gdy poniedziałkowej nocy, na leżakach zadzierających głowę do nieba, do czarnej godziny duchów, w kinie, przyjmowało się film ten wszystkimi zmysłami, zaostrzonymi przyniesionym z sobą domowym winem

komentarz (19)

haOs

to były popłuczyny z nie do końca czystego umysłu, zmysłu nie pięknego, chaośliwie szalonego

analizując po raz setny mój wewnętrzny niepokój, dochodzę znowu do tych samych wniosków.

to tak jakby mieć podróż wpisaną w ciele tajemniczymi spiralami krwioobiegu
nie mogę nigdzie się zatrzymać, bo chociaż nie wiem jak dobrze by mi było, w końcu znowu odezwie się głód

nie mogę znaleźć spokoju w cieple żadnej kobiety
bo i tak wewnętrzny nakaz wcześniej czy później zmusi mnie do biegu

to jakby nigdzie nie mieć domu, chociaż znam swe korzenie

czy przyjdzie koniec tego musu? czy coś w końcu nieodwracalnie zmieni moje życie?
z jednej strony jestem tak przeraźliwie poza tym wszystkim co mnie otacza, a jednak wcale tego nie chcę, oni mówią, że mi wygodnie, one mówią, a ja działam jak lep dla wszystkich niezdecydowanych i nie pewnych życia

i po raz kolejny muszę wyruszyć, bo odpadły ze mnie wszystkie uczucia, które i tak były tylko złudzeniem

komentarz (10)